Reklama

Volkswagen ID.3

Volkswagen ID.3 - test długodystansowy. Trzyma w napięciu od samego początku

We wnętrzu bardzo fajnie przemyślano sygnalizację różnych stanów działania elektrycznego Volkswagena. Listwa zlokalizowana tuż pod przednią szybą, biegnąca przez całą szerokość kabiny, może świecić niebieskim światłem na powitanie, lub na czerwono, kiedy system ostrzegający przed kolizją wykryje zbyt szybkie zbliżanie się do poprzedzającego auta. Zdecydowanie gra kolorami we wnętrzu intryguje.

Reklama

Oczywiście wrażenia estetyczne to bardzo istotny element oceny samochodu, jednak w przypadku pojazdu elektrycznego większość testujących skupiała się na walorach użytkowych.

Mając w pamięci pierwsze samochody elektryczne (sprzed dekady, albo jeszcze wcześniejsze) nasi testerzy podchodzili do jazdy z dużą dozą niepewności, która ustępowała jednak miejsca zachwytowi już po pierwszych kilometrach.

Dominującą opinią, znakomicie opisującą ID.3, była kwestia doznań słuchowych. Jak wiemy, człowiek sporą część informacji odbiera poprzez dochodzące do niego dźwięki, a te w elektrycznym Volkswagenie zostały zredukowane prawie do zera. Najczęstszy opis jazdy autem produkowanym w Zwickau, zawierał się w jednym słowie: cisza.

Przesiadając się do elektryka z pojazdu spalinowego, instynktownie oczekujemy takich samych wrażeń jak w modelach z napędem konwencjonalnym. Musi być odgłos pracy silnika, drgania, a tymczasem w elektryku dostajemy jedynie szumy opon i powietrza opływającego karoserię.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje