Reklama

Rynek paliw

Ceny paliw pójdą w dół. Pytanie, o ile

W przyszłym tygodniu ceny na stacjach powinny spadać - prognozuje BM Reflex. E-petrol zauważa, że obniżki nie docierają na wszystkie stacje równocześnie.

Jak napisali analitycy e-petrol, w ostatnich dniach w cenach na międzynarodowym rynku ropy widzieliśmy "lawinowe" spadki związane z chińska epidemią koronawirusa. "Oznacza to szansę pewnych obniżek, ale trzeba przyznać, że między poszczególnymi stacjami kierowcy mogą zobaczyć spore rozbieżności" - wskazali.

Reklama

"Spadki nie docierają na wszystkie obiekty równocześnie. Nasze szacunki marż operatorów sugerują także, że zwłaszcza olej napędowy mógłby tanieć bardziej znacząco" - podał portal.

Według analityków BM Reflex, na dosyć gwałtownych spadkach hurtowych cen diesla notowanych od drugiej dekady stycznia, korzystają teraz zwłaszcza właściciele stacji paliw, którzy mogą realizować wyższą marżę bez konieczności podwyżek cen na stacjach. "Taka sytuacja może się utrzymać jeszcze jakiś czas, a przynajmniej do momentu kiedy nastąpi wyraźne  odbicie cen na rynku ropy naftowej i możliwe ponowne podwyżki cen w hurcie" - ocenili.

BM Reflex wskazał, że w przyszłym tygodniu, a niewykluczone, że do końca miesiąca, ceny na stacjach powinny spadać średnio do kilku groszy na litrze.

Według e-petrol, w nadchodzącym tygodniu można spodziewać się spadków, choć tego rodzaju zmiany nie są wszędzie jednakowo dynamiczne. "Przewidujemy, że litr benzyny 98-oktanowej kosztować będzie średnio od 5,13 do 5,26 zł, benzyny 95 4,80-4,93 zł/l. Za oleju napędowy widełki kierowcy zapłacą 4,98-5,11 zł/l" - podali. "W przypadku autogazu zmiana na minus także powinna być znacząca, a ceny oscylować będą w przedziale od 2,23 do 2,31 zł za litr" - czytamy.

Analitycy BM Reflex zwrócili uwagę, że spadki cen ropy naftowej Brent wyhamowały w rejonie 53,70 dol. za baryłkę, a rynek ma problemy z większym odbiciem. "W piątek rano ropa Brent kosztuje około 54,60 dol. i jest najtańsza od grudnia 2018 roku" - podali.

Wskazali, że rosnąca liczba zakażeń i ofiar śmiertelnych koronawirusa jest wyraźnym, negatywnym sygnałem dla rynku świadczącym o przeciągającym się ujemnym wpływie epidemii na popytową stronę rynku ropy naftowej.

Trzydniowe techniczne spotkanie OPEC+ Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową plus m.in. Rosja i Brazylia) nie przyniosło przełomu. Po trzech dniach obrad, komitet techniczny OPEC+ nie zdołał osiągnąć porozumienia w sprawie propozycji Arabii Saudyjskiej zakładającej zwiększenie skali cięć produkcji od marca o dodatkowe 0,6 mln baryłek dziennie. Przeszkodą był brak stanowiska Rosji, której zdaniem jest zbyt wcześnie aby podejmować już teraz decyzję o dalszym ograniczeniu produkcji - czytamy.

Najbliższe spotkanie OPEC odbędzie się 5-6 marca br. i do tego momentu na rynku wiele może się zmienić - wskazał BM Reflex.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje