Reklama

Polskie drogi

Polaku, nie rób wiochy! Naucz się jeździć na autostradzie

Jazda na autostradzie, gdzie pojazdy osiągają bardzo duże prędkości, wymaga szczególnych umiejętności, a przede wszystkim wyobraźni. Drobny błąd może skutkować katastrofą.

Niestety, do niedawna autostrady w naszym kraju były pojęciem nieco abstrakcyjnym, a i obecnie sieć tych dróg jest w Polsce  jeszcze niewielka. Okazuje się też, że nie wszyscy nasi rodacy potrafią na autostradach zachowywać się właściwie, a co gorsza, niektórzy postępują tak, jakby to była zwykła powiatowa szosa i próbują wprowadzać obyczaje rodem z Burakowa...

Lewym pasem, bo tak mi się podoba

Obejrzyjcie pierwszy filmik.

 To autostrada w Niemczech. Najpierw widzimy auto jadące bez potrzeby lewym pasem. Samochód ma polskie tablice rejestracyjne. I to jest właśnie ten polski buracki styl jazdy.

Reklama

Jadę lewym pasem, a co, nie wolno mi? A co komu do tego?

Potem z  parkingu wyjeżdża na pas włączania kolejny samochód. Zamiast jednak rozpędzić się, nabrać odpowiedniej prędkości, dojeżdżając do końca tego pasa, bezceremonialnie ładuje się pod poruszającą się prawym pasem ciężarówkę. I co okazuje?  To znowu Polak!

Na samym końcu filmu jeszcze jedno auto, również jadące lewym pasem. Jak myślicie, z jakiego kraju pochodzi ten kierowca?

Źle pojechałem? No to cofam albo zawracam

 Ten film właściwie nie wymaga komentarza. Widzimy polską autostradę A2. Kierowcy, zawracają, jeżdżą pod prąd, cofają...  Zdumiewa, iż w jednym miejscu można napotkać tylu zmotoryzowanych pozbawionych wyobraźni albo wręcz upośledzonych umysłowo.

Ludzie! Przecież to jest autostrada, a nie droga wiejska w waszym Burakowie. Stwarzacie dla innych śmiertelne zagrożenie!

Znany jest przypadek Polaków, którzy wybrali się do Włoch i tam na autostradzie przejechali wyjazd. Co więc czyni obywatel znad Wisły, gdy tak się zdarzy? Cofa, bo szkoda mu paliwa, by jechać do następnego wyjazdu z autostrady.

Włoska policja nie miała jednak zrozumienia dla takiej mentalności, a ponieważ nasi rodacy zaczęli się awanturować, aresztowano ich i skonfiskowano samochód.

Na polskich autostradach nie brakuje przypadków zatrzymywania się na pasie awaryjnych "na siusiu"  albo w celu zjedzenia posiłku.

Zatrzymała się na lewym pasie, bo potrąciła psa

 Tu kolejny przykład braku kwalifikacji i wyobraźni osoby kierującej białym samochodem KIA. Autostrada A4 Legnica- Wrocław. Popatrzcie, co się dzieje. Awaryjne hamowanie, kierowca skody cudem unika wypadku.

A na lewym pasie stoi sobie na światłach awaryjnych  samochód, wewnątrz siedzi kierująca i myśli. Czy aby na pewno myśli? Kobieta potrąciła psa. To jednak w żadnym razie nie upoważnia do zatrzymania się w takim miejscu!  Czy ta kierująca nie zdaje sobie sprawy, jakie stwarza zagrożenie? Czy nie wie, że naraża na niebezpieczeństwo zdrowie i życie wielu innych ludzi?

A gdzie trójkąt ostrzegawczy?

Zepsuł się? No to linka i holujemy

Holowanie na autostradzie jest kategorycznie zabronione. W razie awarii pojazdu może być on usunięty tylko przez samochód pomocy drogowej i tylko do najbliższego wyjazdu albo miejsca obsługi podróżnych. 

Polak jednak wie lepiej. Znowu widzimy autostradę A4 i dwa samochody połączone linką. Pojazdy poruszające się z niewielką prędkością po autostradzie także stwarzają zagrożenie dla innych kierowców. Aby jednak to wiedzieć, trzeba mieć odrobinę szarych komórek.

Polak jest cwańszy? Czy po prostu bezczelny?

Kolejna autostrada. Ruch jest spowolniony, powstał zator, a może wydarzył się wypadek? Od czego jest jednak pas awaryjny? "Mistrz" w czarnym samochodzie nie będzie wlókł się za innymi, on jest lepszy.

W bardziej cywilizowanych krajach pas awaryjny jest niemal świętością i nikt nie waży się po nim jeździć. Nikt, dopóki nie pojawia się nasi rodacy.

Obejrzycie następny filmik. Tym razem to autostrada w Chorwacji. Korek. Pojazdy stoją. A to jedzie sobie towarzystwo z Polski. 

 Proszę wybaczyć, że publikuję film zawierający takie prostackie słownictwo, ale obrazuje on doskonale poziom intelektualny wielu polskich zmotoryzowanych (i nie tylko zmotoryzowanych).

Turyści polscy są dumni z tego, że łamiąc podstawowe przepisy omijają korek pasem awaryjnym... Traktują to jak świetną zabawę. A dialogi w tym aucie doskonale odzwierciedlają rodowód z Burakowa.

To już bandytyzm

I jeszcze raz autostrada A4. Kierowca samochodu osobowego wyprzedza dwie ciężarówki. Za nim podąża następny "mistrz", który niecierpliwi się, bo jego zdaniem kierowca przed nim wyprzedza zbyt wolno. Miga światłami, a potem zajeżdża drogę pojazdowi, w którym jest kamera i ... zatrzymuje się.  Na autostradzie!

Zobaczcie, co dzieje się z tyłu. Kierowcy hamują awaryjnie, dwa TIR-y zderzają się. A wszystko przez drogowego bandytę, który bawi się w chamskie pouczanie innych. Za taki czyn w innych krajach powędrowałby za kratki.

Polaku, zapamiętaj!

A teraz krótkie przypomnienie podstawowych zasad jazdy po autostradzie. Wbijcie sobie to do głowy. Tu już nie chodzi tylko o to, co inni pomyślą o Polakach za kierownicą, ale o życie i zdrowie wielu ludzi.  To naprawdę nie są żarty.

- Lewy pas na autostradzie służy tylko do wyprzedzania. Po wyprzedzeniu niezwłocznie powracaj na prawy pas. Nie wolno jechać bez potrzeby lewym czy środkowym pasem.

-  Wjeżdżając pasem włączania na autostradę maksymalnie rozpędź  pojazd i dopiero wtedy przejedź na na sąsiedni pas. Nie zmuszaj innych o hamowania.

-  Zjeżdżając z autostrady, najpierw zjedź na pas wyłączania i hamuj dopiero na tym pasie. Nie hamuj na autostradzie.

-  Jeżeli nie chcesz byś zmiażdżony przez rozpędzoną ciężarówkę, zachowuj odpowiednio duże odstępy od poprzedzających pojazdów. Jeśli ktoś przed tobą gwałtownie zahamuje, ty już na pewno nie zdążysz, a za chwilę z tyłu wpadną na ciebie następni.

-  Jeżeli pojazdy przed tobą gwałtownie hamują, jeśli coś się dzieje, włącz natychmiast światła awaryjne. Ostrzeżesz jadących za tobą.

-  Włączaj kierunkowskazy odpowiednio wcześnie, a nie dopiero w chwili  wykonywania zmiany pasa ruchu. Patrz w lusterka, oceń prawidłowo prędkość pojazdów jadących za tobą. Np. w Niemczech mogą one poruszać się z prędkościami ponad 250 km/h.

-  Jeżeli zagapiłeś się lub pomyliłeś, przejechałeś wyjazd,  nie hamuj gwałtownie, nie próbuj cofać ani zawracać. Trudno, jedziesz dalej, choćbyś miał nadłożyć nawet 50 km.

-  W żadnym razie nie zatrzymuj się (także na pasie awaryjnym). Postoje dozwolone są tylko w specjalnie wyznaczonych MOP-ach.

-  Nie wjeżdżaj na pas awaryjny pod żadnym pozorem

-  W razie awarii lub wypadku natychmiast włącz światła awaryjne i wystaw trójkąt ostrzegawczy w odległości co najmniej 100 metrów za pojazdem, a także ostrzegaj z pobocza nadjeżdżających kierowców. Staraj się jednak za wszelka cenę natychmiast zjechać (choćby za pomocą rozrusznika), o ile to tylko możliwe.

-  Na autostradę wjeżdżaj z pełnym bakiem paliwa. Gdy go zabraknie, stworzysz poważne zagrożenie.

Do wszystkiego trzeba dorosnąć. Zamieszczone powyżej filmiki wskazują, że niestety wielu Polaków do autostrad jeszcze nie dojrzało. Swoista polska mieszanina bezmyślności, dyletanctwa, głupoty, prostactwa, chamstwa i brawury daje żenujące widowisko.

Narzekacie bardzo często na kiepski stan dróg w Polsce, tłumaczycie, że to właśnie z tego powodu jest tyle tragicznych wypadków.

A po nowoczesnych autostradach potraficie jeździć?

Polski kierowca

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: autostrady

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy