Polskie drogi

Nie zatrzymał się do kontroli, nie miał uprawnień i był nietrzeźwy

Kara nawet pięciu lat pozbawienia wolności grozi 17-latkowi, który zignorował policyjne sygnały. Młodzieniec odpowie za niezatrzymanie się do kontroli, kierowanie motocyklem bez uprawnień i po użyciu alkoholu.

 

W trakcie patrolowania drogi krajowej numer 74 w miejscowości Sielec, policjanci zauważyli mężczyznę kierującego nieoświetlonym motocyklem Yamaha. Mundurowi postanowili skontrolować budzący wątpliwości jednoślad oraz jego kierowcę - włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe informując o obowiązku zatrzymania do kontroli drogowej.

Niestety kierowca sportowej Yamahy nie zareagował i podjął ryzykowaną i niebezpieczną decyzję o ucieczce przed policjantami. Funkcjonariusze ruszyli w pościg.

W pewnym momencie, kierujący stracił panowanie nad pojazdem, zeskoczył z niego i zaczął uciekać pieszo do pobliskiego lasu. Policjanci pobiegli za nim. Po krótkim pościgu, zatrzymali uciekiniera, którym okazał się 17-letni chłopak. Młody mężczyzna nie miał prawa jazdy. W rozmowie z policjantami przyznał, że nieodpowiedzialną próbę ucieczki przed kontrolą, podjął w obawie przed konsekwencjami.

Reklama

Młodzieniec był także pijany

Badanie stanu trzeźwości wykazało, że 17- latek był po spożyciu alkoholu. Ponadto policyjne systemy wykazały, że motocykl nie posiada aktualnych badań technicznych.

Policja przypomina, że zignorowanie nakazu zatrzymani, niesie za sobą rosnącą skalę surowych konsekwencji prawnych. Za niezatrzymanie się do kontroli drogowej grozi nawet 5 lat pozbawienia wolności. 17-latek będzie się musiał także liczyć z wysoką grzywną za kierowanie bez uprawnień. Dodatkowo sprawa spożywania alkoholu przez nieletniego zostanie skierowana pod ocenę Sądu Rodzinnego i Nieletnich.

Pomagajmy Ukrainie - ty też możesz pomóc

***

INTERIA.PL/Policja
Dowiedz się więcej na temat: motocykle | policja | ucieczka przed policją
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy