Reklama

Polskie drogi

Kolejny skok nad rondem. Bohaterem Matiz bez ważnego przeglądu

22-letni obcokrajowiec zignorował obowiązujące oznakowanie i przejechał, a właściwie "przeleciał" przez środek ronda w Chorzowie. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Policja zwraca uwagę, że to kolejny taki przypadek w ostatnim czasie.

 

Do niebezpiecznej sytuacji doszło w ubiegłym tygodniu na ulicy księdza Jana Gałeczki w Chorzowie. Jak wynika ze wstępnego raportu policji - 22-letni obcokrajowiec zignorował obowiązujące oznakowanie i przejechał, a właściwie "przeleciał"  przez środek ronda z ulicą Ryszki. Na szczęście w tym czasie z przeciwnego kierunku nie poruszał się żaden pojazd i nikt nie ucierpiał w tym zdarzeniu. 

To jednak nie wszystko. Jak dosyć szybko się okazało, pojazd którym poruszał się młody mężczyzna - leciwy Daewoo Matiz - od stycznia bieżącego roku nie posiadał ważnego przeglądu, a tym samym nie był dopuszczony do ruchu.

Reklama

Policjanci, którzy zostali skierowani na miejsce zdarzenia po obejrzeniu zapisu monitoringu ustalili cały przebieg zdarzenia. Kierujący za swoje zachowanie na drodze został ukarany mandatami karnymi o łącznej kwocie 2000 zł.

Skoki nad rondem coraz częstszym zjawiskiem

Funkcjonariusze zwracają uwagę, że sytuacje podobne do tej opisywanej stają się coraz częstszym widokiem na naszych drogach. Warto tu przypomnieć o słynnym już zdarzeniu z 2020 roku, w którym 41-letni mężczyzna z dużą szybkością wjechał na rondo w Rąbieniu, koło Łodzi. Samochód wybił się na znajdującym się w jego centrum nasypie i wzbił na kilka metrów nad ziemię. Pojazd przeleciał kilkanaście metrów, skosił drzewo, a następnie zatrzymał się na budynku gospodarczym pod kościołem miejscowej parafii.

Skoczek z Rąbienia szybko znalazł naśladowców. W nowej Soli kierowca był trzeźwy, ale za to jechał autem bez przeglądu i, jak tłumaczył, przestały mu działać hamulce. Natomiast kierowca, którzy przeskoczył przez rondo Sybiraków Łodzi był już pijany - miał w organizmie 2 promile.

Także w ubiegłym roku 29 letni mieszkaniec Rzeszowa nie zauważył informacji o ruchu okrężnym. Jadący z dużą prędkością Volkswagen Passat uderzył w nasyp budowanego ronda i - klasycznie - przeleciał górą na drugą stronę, zatrzymując się dopiero kilkadziesiąt metrów za skrzyżowaniem.

Policjanci przypominają, że w myśl artykułu 25 Ustawy prawa o ruchu drogowym, kierujący pojazdem zbliżając się do skrzyżowania jest zobowiązany zachować szczególną ostrożność, jak również poruszać się z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem. 

Pomagajmy Ukrainie - ty też możesz pomóc

***


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: skoczek | rondo | Polskie drogi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy