Reklama

Nissan Leaf 2010-2017

Tegoroczny MotoAs Interii jest wyjątkowy! Z okazji 20-lecia naszego portalu, organizujemy plebiscyt nie na samochód roku, ale na najważniejszy samochód minionych dwóch dekad. I po raz pierwszy w historii głosując w plebiscycie, możesz codziennie wygrać 20 000 złotych! Zostań tym, któremu Interia przekaże 20 000 zł! Oto jeden z dwudziestu kandydatów, na których głos mogą oddać nasi czytelnicy oraz wyjaśnienie, dlaczego jest on wart tego głosu.

Prezentując pierwszą generację Leafa Nissan udowodnił, że... potrafi iść pod prąd. Samochód przetarł szlaki i położył podwaliny pod trwającą właśnie elektryczną rewolucję. Czy to Samochód 20-lecia? Zdecyduj już teraz! Oddaj głos i daj sobie szanse na wygranie 20 tys zł. Głosuj!

Reklama

Faktycznie - pierwsze wcielenie "liściastego" Nissana obecnie nie robi większego wrażenia, ale przez przypadek model zdobył prestiżowy tytuł "Samochodu Roku 2011". Debiutujące dekadę temu auto legitymowało się zasięgiem 160 km i przyspieszało do 100 km/h w 11,9 s. To prawda - osiągi nie przyprawiają o szybsze bicie serca, ale trzeba pamiętać, że w ówczesnych czasach elektryczne "samochody" kojarzyły się raczej z obudowanymi karoserią z tworzyw sztucznych wózkami golfowymi i mogły pochwalić się podobnymi właściwościami jezdnymi...

Z Leafem było zupełnie inaczej. Pojazd od początku projektowany był jako samochód stricte elektryczny, a nie - jak często bywało do tej pory - koślawa konwersja modelu z klasycznym napędem. W świecie ówczesnej motoryzacji była to zupełnie nowa jakość! Dzięki mierzącemu 4,45 m nadwoziu (rozstaw osi aż 2,7 m!) Leaf z powodzeniem pełnić mógł funkcję samochodu dla całej rodziny. Ważące 1525 kg auto otrzymało elektryczny silnik trakcyjny generujący aż 109 KM i 280 Nm. Umieszczone w tylnej części pojazdu baterie o masie 250 kg, przy jeździe miejskiej (z prędkościami do 60 km/h), zapewniały zasięg 200 km. Jeśli kierowca chciał w pełni wykorzystywać temperament jednostki napędowej, na jednym ładowaniu udawało się przejechać około 145 km. Czy to zasługuje na miano MotoAsa? Jeżeli tak, to ZAGŁOSUJ i wygraj 20 000 złotych>>

Biorąc pod uwagę współczesne standardy to bardzo mało, ale obcowanie z Leafem było łatwiejsze niż mogło się to wówczas wydawać. Przykładowo - pełne ładowanie baterii "w warunkach domowych" (bezpośrednio z gniazdka) trwało osiem godzin, więc nocne "tankowanie  w garażu" nie stanowiło problemu. Korzystając ze specjalnej przystawki akumulatory można było doładować do 80 proc. pojemności w 30 minut. Nissan Leaf bez wątpienia wyprzedził swoje czasy i przyczynił się do wypromowania nowej mody, nie tylko wśród nabywców, ale też instytucji bezpośrednio wpływających na prawodastwo.

W sumie do nabywców trafiło ponad 300 tys. egzemplarzy pierwszej generacji Leafa, a samo auto przez długie lata dzierżyło tytuł najlepiej sprzedającego się elektrycznego samochodu na świecie! Biorąc pod uwagę fakt, że model debiutował u szczytu (i schyłku zarazem) popularności  silników Diesla, wynik uznać należy za spory sukces!

------------------------------------------------

Samochód 20-lecia na 20-lecie Interii!

ZAGŁOSUJ i wygraj 20 000 złotych - kliknij.

Zapraszamy do udziału w 5. edycji plebiscytu MotoAs. Wyjątkowej, bo związanej z 20-leciem Interii. Z tej okazji przedstawiamy 20 modeli samochodów, które budzą emocje, zachwycają swoim wyglądem oraz osiągami. Imponujący rozwój technologii nierzadko wprawia w zdumienie, a legendarne modele wzbudzają sentyment. Bądź z nami! Oddaj głos i zdecyduj, który model jest prawdziwym MotoAsem!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne