Rekordowy finał WSMP. Mistrzowie wyłonieni w deszczu

Rekordowa frekwencja finałowej rundy, mocno obsadzone puchary i walka koło w koło do ostatnich metrów - ostatni weekend Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski dostarczył niesamowitych emocji i przesądził o końcowych wynikach zarówno w wyścigach sprinterskich jak i rywalizacji długodystansowej.

 “Udało nam się przeprowadzić sezon tak, jak zaplanowaliśmy, a to w tym roku nie było łatwe. Mieliśmy zaciętą rywalizację o tytuły do ostatnich wyścigów. Sezon zakończyliśmy wręcz z przytupem, bo na starcie było aż 120 aut, a w kilku pucharach obsada była znacznie większa niż pierwszych rundach" - cieszył się Sebastian Urbaniak, dyrektor zawodów rozgrywanych na Torze Poznań.

Pikanterii rywalizacji na jedynym w Polsce homologowanym przez FIA torze wyścigowym dodała pogoda. Słoneczny piątek i deszczowa sobota sprawiły, że umiejętności zawodników zostały wystawione na najwyższą próbę. W rywalizacji najmocniejszych aut kolejny raz triumfował Mariusz Miękoś w Lamborghini Huracanie, który wygrał cztery z ośmiu wyścigów w sezonie 2020. “Cały sezon świetny, bardzo mądrze pojechany. Gratuluje moim rywalom. Cieszę się, że pojawia się coraz więcej mocnych zawodników. W stawce mamy po pięć Porsche, dwa Lamborghini. Robi się europejski. Zapowiada to kolejny fajny sezon" - powiedział zwycięzca. Mistrzem D4 3500 został Łukasz Stolarczyk w VW Golfie TCR, klasę D4 2000 wygrał Bartosz Walkowiak (BMW E90), D5 +2000 Jacek Zielonka (Radical SR8), a DN-2 Przemysław Kaźmierczak (Suzuki Swift).

Reklama

Puchary dla faworytów

Aż 19 aut stanęło na starcie OMM Super S Cup, a tytuł zwycięstwem w deszczowym wyścigu przypieczętował Bartosz Alejski. “Trzy lata pracowałem na ten tytuł. Konkurencja była bardzo silna, ale wygrałem pięć wyścigów. Jestem szczęśliwy i mam nadzieję, że w przyszłym sezonie powalczę o obronę tytułu." - powiedział Alejski. Sezon na podium ukończyli jeszcze Tomasz Pawlaczyk i Adrian Lewandowski.

W 318IS Cup PL mistrzostwo obronił Marcin Lempert, który w dwóch ostatnich rundach na Torze Poznań finiszował drugi. W piątek musiał ustąpić Karolowi Wyce, a w sobotę lepszy okazał się jego brat - Artur Lempert. “To niewiarygodne uczucie. Konkurencja była bardzo mocna, wrócił do nas Karol Wyka, czyli poprzedni mistrz. Nie było lekko, a wszystko rozstrzygnęło się w ostatni weekend. - mówił Lempert.

Rekordową obsadę w październiku miał Toyota Racing Cup. Puchar, w którym kierowcy rywalizują identycznie przygotowanymi Celikami GT TRC, na Torze Poznań ściga się od roku. W finałowych rundach wystąpiło aż dziewięciu zawodników, w tym dwóch debiutantów z wyścigów górskich - Janusz Grzyb i Piotr Staniszewski. Tytuł powędrował w ręce Bartłomieja Czwartosza, który w sezonie triumfował w sześciu z ośmiu wyścigów, a na podium razem z nim stanęli Dawid Czarnik oraz Jacek Jurecki. “Bardzo się cieszę, bo wykonałem plan, który założyłem przed sezonem. Tytuł wcale mi łatwo nie przyszedł, bo rywale z wyścigu na wyścig byli szybsi. Zdobyłem też więcej doświadczenia.

W Maluch Trophy w DN 3-0 mistrzem został Jacek Chojnacki, a w DN 3-1 Jakub Sykucki. O mistrzostwie Polski w DN 1 przesądzi Główna Komisja Sportu Samochodowego PZM.

Deszczowy Endurance

Umiejętność utrzymywania wysokiego tempa w deszczu i orientacja w sytuacji na torze - to były czynniki decydujące o sukcesie podczas październikowego wyścigu Endurance. W Memoriale im. J. Leśniaka najlepiej poradzili sobie Maciej Błażek z Mateuszem Lisowskim w Porsche 911 GT3 Cup i przypieczętowali mistrzowskie tytuły. W październikowym wyścigu drugie miejsce zajęli Maciej Darmetko z Arturem Janoszem, który za kierownicą pojawił się po rocznej przerwie. Najlepszy czas okrążenia (1:48.892) świadczy, że to wciąż piekielnie szybki zawodnik. Trzecie miejsce przypadło parze Szymański/Lukas, a czwarty był duet Kordecki/Mielcarek. Wszystkie załogi korzystały z Porsche 911 GT3 Cup.

Zwycięstwo w D4 3500 oraz tytuł w tej kategorii powędrował w ręce Szymona Jabłońskiego i Bartłomieja Mireckiego. Obaj imponowali jazdą po mokrym torze. W tabeli z czasami zajęli czwarte miejsce, wyprzedzając załogi w teoretycznie szybszych autach. Wielkie brawa należą się także całemu zespołowi ich mechaników za odbudowanie Hyundaia i30 TCR po wypadku w piątkowych kwalifikacjach i umożliwienie startu w sobotnim wyścigu.

W D4 2000 najszybsi byli Kowner z Tomczakiem (BMW E30), którzy zostali też mistrzami Polski w tej kategorii. W D4 1400 pasjonujący pojedynek przez cały sezon toczyły duety Bielecki/Kubicki oraz Szablewski/Schayer. Choć ta pierwsza para wygrała trzy z czterech wyścigów, to mistrzostwo powędruje do Szablewskiego i Schayer, którzy zebrali o punkt więcej. W kategorii OMM Super S Cup październikowy wyścig wygrali Olejniczak z Cichopkiem i tym samym zapracowali na tytuł. W klasyfikacji generalnej mają tyle samo punktów co duet Boruszak/Pawlaczyk, ale mają więcej zwycięstw.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy