Łotysz najszybszy w Grecji. Rewelacyjny Chuchała, pech Kajetanowicza

Łotysz Ralfs Sirmacis (Skoda Fabia R5) wygrał Rajd Akropolu, trzecią rundę mistrzostw Europy. Broniący tytułu Kajetan Kajetanowicz (Ford Fiesta R5), po problemach pierwszego dnia, ostatecznie uplasował się na ósmej pozycji.

22-letni Sirmacis, który debiutował w samochodzie R5, wyprzedził Greka Lambrosa Athanassoulasa (Skoda Fabia R5), który stracił 2.42,3. Na trzeciej pozycji uplasował się Czech Jaromir Tarabus (Skoda Fabia R5), który na prawie 240 km trasie był wolniejszy od Greka o... 0,1 s.

Kajetanowicz, który szansę walki o miejsce na podium stracił już na pierwszym, piątkowym odcinku specjalnym, gdy wypadł z drogi i wylądował na dachu, w niedzielę jechał rewelacyjnie. Polak wygrał pięć z sześciu rozegranych OS-ów, zdecydowanie triumfował na drugim etapie.

"Wiedziałem, że to będzie trudny rajd. I zaczął się dla nas bardzo źle. Mieliśmy problemy, ale dziękuję zespołowi i kibicom za pomoc. W niedzielę zdobyliśmy ekstra punkty. To był dla nas dobry trening" - przyznał na mecie Kajetanowicz.

Na listę pechowców w niedzielę wpisał się także największy rywal Kajetanowicza, Rosjanin Aleksiej Łukjaniuk (Ford Fiesta R5). Podczas pierwszego przejazdu najdłuższego w rajdzie odcinka Elatia/Karya (34 km), uszkodził zawieszenie i musiał się zatrzymać. Załoga na trasie naprawiła samochód, ale straciła ponad 17 minut i spadła w klasyfikacji generalnej na dalszą pozycję.

Doskonale natomiast pojechał mistrz Polski w sezonie 2014 Wojciech Chuchała (Subaru Impreza). Bielszczanin zajął w klasyfikacji generalnej 5. miejsce ze stratą 8.19,9, ale wygrał już po raz trzeci z rzędu klasyfikację ERC 2.

"Rajd Akropolu był dla nas niezwykle udany. Toczyłem tutaj walkę przede wszystkim z samym sobą, bo to bardzo wymagająca runda ERC, trudna dla samochodu i załogi. Przygotowanie fizyczne było tu bardzo istotne, na mecie najdłuższego odcinka byłem naprawdę zmęczony, ale nieustannie utrzymywałem potrzebny poziom koncentracji. Serwis spisał się na medal, a nasz samochód przetrwał te mordercze warunki. Wymagały one strategicznego podejścia. Trzeba było właściwie dobrać miejsca gdzie należało zwolnić, a gdzie przyspieszyć, by zachować nasze Subaru w jednym kawałku. Robiliśmy to odpowiednio, a nagrodą za to jest 5. miejsce w klasyfikacji generalnej i trzecie z rzędu zwycięstwo w ERC 2. Bardzo się cieszymy z tego rezultatu i czekamy już na kolejny rajd" - skomentował Wojciech Chuchała.

Kolejną rundę mistrzostw Europy będzie stanowił Rajd Azorów, który jednocześnie będzie drugą rundą Gravel Masters. Imprezę zaplanowano w dniach 2-4 czerwca.

W klasyfikacji generalnej ME liderem jest nadal Kajetanowicz - 71 pkt. Drugi Łukjaniuk ma 47 pkt.

Czołówka klasyfikacji FIA ERC (po 3 rajdach): 

 1. Kajetan Kajetanowicz (Polska)       71 pkt

 2. Aleksiej Łukjaniuk (Rosja)          47

 3. Craig Breen (Irlandia)              38

 4. Ralfs Sirmacis (Łotwa)              37

 5. Lambros Athanassoulas (Grecja)      27

 6. Jaromir Tarabus (Czechy)            27

INTERIA.PL/PAP

Reklama