Rewolucja w prawach jazdy. Lepiej zapisz się już teraz!

Jeszcze przed wakacjami - 4 czerwca 2018 roku - wejdą w życie nowe przepisy dotyczące wydawania uprawnień do kierowania pojazdami. Kandydaci na kierowców już teraz robią wszystko, by zdobyć upragniony dokument przed tą datą.

Nowe przepisy uznać można za rewolucyjne. Wprowadzają one m.in. tzw. okres próbny dla młodych kierowców. Przez dwa lata po uzyskaniu uprawnień obowiązywać mają specjalne limity prędkości (50 km/h na obszarze zabudowanym, 80 km/h poza obszarem zabudowanym oraz 100 km/h na autostradzie i drodze ekspresowej dwujezdniowej).

Między 4. a 8. miesiącem od daty otrzymania prawa jazdy młody kierowca będzie też musiał odbyć dwa płatne kursy doszkalające (z zakresu zagrożeń w ruchu i doskonalenia techniki jazdy). W sumie dodatkowo zapłacić trzeba będzie 300 zł.

Reklama

Przez pierwszych 8 miesięcy od otrzymania prawa jazdy trzeba też będzie posiadać na pojeździe dwie nalepki w formie zielonego liścia klonu na białym tle (po jednej z przodu i z tyłu samochodu). Przepis ten obowiązywać ma niezależnie od tego czy młody kierowca porusza się swoim, czy użyczonym autem. W tym samym czasie (przez 8 miesięcy od wydania prawa jazdy) nie będzie też można podjąć zarobkowej pracy w charakterze kierowcy.

Biorąc powyższe pod uwagę nie dziwi, że ośrodki nauki jazdy na terenie całej Polski przeżywają właśnie prawdziwy szturm. Jak donosi "Rzeczpospolita", w ostatnim czasie obłożenie na kursach nauki jazdy zwiększyło się o około 30 proc. Część szkół już zapowiedziała utworzenie dodatkowych kursów. Na wzmożony ruch szykują się też Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego, które będą musiały poradzić sobie z nagłym przyrostem liczby zainteresowanych.

Uwaga - kandydaci na kierowców muszą zdawać sobie sprawę, że samo zdanie egzaminów przed 4 czerwca nie gwarantuje jeszcze uzyskania dokumentu na starych zasadach. Za datę uzyskania uprawnień traktowana jest bowiem data wystawienia prawa jazdy!

Nawet obecnie na dokument czeka się do 3 tygodni. Można się jednak spodziewać, że w okresie wzmożonego zainteresowania egzaminami okres oczekiwania zapewne się wydłuży. Oznacza to, że - by spać spokojnie - egzamin państwowy zdać trzeba najpóźniej w pierwszej połowie maja!

PR

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama