Reklama

Prawo jazdy. Za łapówki organizowano specjalne egzaminy...

Korupcja w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Katowicach kilka lat temu była tak powszechna, że organizowano "grupowe" egzaminy dla osób, które przekazywały łapówki za prawo jazdy; przyjeżdżały one z całej Polski - podała prowadząca śledztwo gliwicka prokuratura.

Reklama

W całym postępowaniu zostało przesłuchanych ponad 6 tys. osób, a blisko 150 usłyszało zarzuty - 40 z nich zostało już skazanych, a ponad 100 ma status podejrzanych - poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Piotr Żak. To m.in. instruktorzy, egzaminatorzy i osoby starające się o "prawko".

Reklama

Według prokuratury kilka lat temu wokół katowickiego WORD działała zorganizowana grupa przestępcza. "W latach 2007-2008 do korupcji (...) dochodziło już na taką skalę, że organizowano całe egzaminy dla osób, które przekazały korzyść majątkową. Na takie egzaminy przyjeżdżały osoby z całej Polski, często w zorganizowanych grupach, specjalnymi autobusami" - wskazał Żak.

Jak wynika ze śledztwa, instruktorzy szkół nauki jazdy, powołując się na wpływy w WORD w zamian za łapówki pośredniczyli w załatwianiu dla kursantów pozytywnego wyniku egzaminu na prawo jazdy. Przestępcza oferta dotyczyła przede wszystkim kategorii praw jazdy "C" i "CE".

"Zainteresowane osoby były zapisywane na jeden termin egzaminu, podczas którego wszyscy uczestnicy zaliczali egzamin z wynikiem pozytywnym. Z zeznań uczestników takich egzaminów wynikało, że w ich przebiegu dochodziło do wielu nieprawidłowości" - podkreślił prok. Żak.

Ostatnio do sądu trafił wniosek o skazanie bez procesu Edwarda Sz., który kierował ośrodkiem szkolenia kierowców w Dąbrowie Górniczej. Prokurator przedstawił mu zarzut udziału w zorganizowanej w grupie przestępczej oraz 578 zarzutów dotyczących korupcji i przeciwko wiarygodności dokumentów.

"Przesłuchany w charakterze podejrzanego przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia w sprawie. Z uwagi na postawę oskarżonego, który podjął współpracę z organami ścigania, skierowano wobec niego wniosek o wydanie wyroku skazującego bez przeprowadzenia rozprawy i wymierzenie kary z nadzwyczajnym jej złagodzeniem" - podał rzecznik prokuratury.

Łapówki od kursantów Edward Sz. przekazywał Ryszardowi K., prowadzącemu bar na terenie WORD - a wraz z pieniędzmi listę z nazwiskami osób, które miały zdać egzamin. Po śmierci K., Sz. zaczął przekazywać łapówki pracownikom WORD - początkowo bezpośrednio dyrektorowi ośrodka Piotrowi W., a następnie wyznaczonej przez niego osobie - pracownikowi technicznemu WORD Zdzisławowi B. Zdzisław B. został wyznaczony przez Piotra W. do kontaktów z Edwardem Sz., bowiem do dyrektora WORD w Katowicach, w celu załatwienia pozytywnego wyniku egzaminu, ustawiały się kolejki - mówią prokuratorzy.

W. przekazywał egzaminatorom karteczki z danymi osób, które powinny zaliczyć egzamin z wynikiem pozytywnym. Za każdą taką osobę egzaminatorzy otrzymywać mieli po 200-300 zł. Godzili się na to - jak podaje prokuratura - częściowo w obawie przed utratą pracy, a częściowo z chęci zysku.

Według prokuratury, dyrektor W. kierował zorganizowaną grupą przestępczą, w skład której wchodzili m.in. właściciele i instruktorzy szkół nauki jazdy oraz egzaminatorzy WORD. Mężczyzna nie stanie przed sądem - zmarł i jego sprawa zostanie umorzona.

PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: prawo jazdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje