Chcą skanować twarze kierowców. Nikt nie wywinie się od fotoradaru?

Władze Wielkiej Brytanii chcą, by zdjęcia z praw jazdy tamtejszych kierowców mogły być skanowane przez służby przy użyciu oprogramowania do rozpoznawania twarzy. Nowe przepisy mają ułatwić walkę z przestępczością. Dzięki nim policja zyskałaby możliwość wykorzystania wizerunku około 50 mln ludzi, z których zdecydowana większość nie była nigdy notowana.

Wielka Brytania chce wykorzystywać wizerunki kierowców do poprawy bezpieczeństwa. Procedowane właśnie przepisy zakładają, że fotografie blisko 50 mln tamtejszych kierowców będą mogły być wykorzystywane przez organy ścigania. Uprawnienia do takich działań zyskać mają dwie państwowe instytucje:

  • Policja,
  • Narodowa Agencja Kryminalna (NCA). 

Rząd chce skanować zdjęcia kierowców. Chodzi o walkę z przestępczością

To, że służby wykorzystują oprogramowanie do rozpoznawania twarzy, by ustalić personalia sprawców przestępstw, nie jest tajemnicą. Tego rodzaju systemy spotkać można np. w dużych portach lotniczych lotniskach. Problem w tym, że skuteczność oprogramowania w ogromnej mierze zależy od danych źródłowych. Istnieje duża szansa na identyfikację sprawcy, o ile jego wizerunek znajduje się w bazie danych. Mówiąc wprost - oznacza to, że sprawca konkretnego przestępstwa musiał być wcześniej notowany i trafił do "policyjnej" bazy.
W Wielkiej Brytanii ma się to jednak zmienić. Rząd chce, by organy ścigania miały dostęp do wizerunku zdecydowanej większości obywateli, a nie jedynie tych, którzy zostali już wcześniej przyłapani na łamaniu prawa. 

Reklama

50 mln kierowców pod lupą prokuratury. Polacy również

Nowe zapisy znalazły się w forsowanej przez rząd Konserwatystów, nowej ustawie o sądownictwie karnym. Lokalne media ostrzegają, że "drobnym druczkiem" wpisano w nią możliwość wykorzystywania przez Policję i NCA wizerunku wszystkich posiadaczy brytyjskich praw jazdy, co budzi kontrowersjie i obawy nie tylko wśród kierowców, ale i karnistów.

Przedstawiciele brytyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych uspokajają, że nie będzie mowy o żadnym "automatyzmie", a nowe prawo - zgodnie z oczekiwaniami opinii publicznej - "podlegać będzie dalszym uzgodnieniom".

Zdjęcie z fotoradaru? W UK już nie wywiniesz się od mandatu

Z jednej strony, w tak bogatym kulturowo i etnicznie kraju, starania władz o zapewnienie mieszkańcom wyższego poziomu bezpieczeństwa wydają się zrozumiałe. Z drugiej - w kontekście dostępu do wizerunku osób, które nie były wcześniej karane, mówić można o prawdziwej rewolucji.

W brytyjskiej dyskusji dotyczącej proponowanego kształtu nowych przepisów pojawia się ciekawy motoryzacyjny aspekt. Część komentatorów zwraca uwagę, że wprowadzenie nowych przepisów może mieć nietypowe konsekwencje związane z mandatami z fotoradarów. Istotnie - w kontekście dostępu do wizerunku wszystkich kierowców -  łatwo wyobrazić sobie sytuację, gdy algorytmy do skanowania twarzy zaczną być wykorzystywane do analizy zdjęć z fotoradarów i ustalenia personaliów zarejestrowanych przez nie osób.

 Nowe przepisy miałyby objąć wszystkich posiadaczy brytyjskich praw jazdy niezależnie od ich statusu prawnego (rezydent, obywatel itd.). Przypominamy, że według najnowszych danych, w Wielkiej Brytanii na stałe przebywa około 700 tys. Polaków, z których duża cześć posiada uprawnienia do prowadzenia pojazdów potwierdzone brytyjskimi dokumentami.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: prawo jazdy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama