Wjechałem w dziurę i zniszczyłem oponę. Sąd nie ma wątpliwości
Wiosną po zimie niektóre odcinki dróg są pełne dziur. Czasem chwila nieuwagi wystarczy, żeby zniszczyć oponę, czasem nawet obręcz czy element zawieszenia. Większość kierowców nie wie nawet, że prawo może stać po ich stronie, a sądy wielokrotnie potwierdzały, że to zarządca drogi odpowiada za konsekwencje własnych zaniedbań.

Spis treści:
- Co robić zaraz po wjechaniu w dziurę?
- Jak udokumentować szkodę?
- Kto odpowiada za dziury w drogach?
- Jak złożyć wniosek o odszkodowanie?
Rzecznik finansowy już dawno opublikował informacje dotyczące możliwości dochodzenia odszkodowania po uszkodzeniu auta w dziurze. Procedura wymaga trochę zachodu, ale kwoty, które można odzyskać, bywają na tyle wysokie, że warto poświęcić czas na zebranie dokumentacji.
Co robić zaraz po wjechaniu w dziurę?
Po zatrzymaniu sprawdzamy opony pod kątem nie tylko przebicia, ale też rozcięć, wybrzuszeń na boku i uszkodzeń bieżnika. Obręcze należy skontrolować pod kątem pęknięć i odkształceń - jazda na pękniętej obręczy grozi zerwaniem opony z felgi. Warto zajrzeć pod auto z latarką i sprawdzić, czy nie ma wycieków płynów.
Nawet jeśli na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się w porządku, wizyta u mechanika po takim zdarzeniu to dobry pomysł. Uszkodzenia tłumika, katalizatora czy elementów zawieszenia nie zawsze widać gołym okiem.
Jak udokumentować szkodę?
Dokumentacja to podstawa każdego roszczenia. Zanim odjedziemy z miejsca zdarzenia, robimy zdjęcia uszkodzeń samochodu, samej dziury wraz z otoczeniem i ewentualnych śladów hamowania. Im więcej zdjęć, tym lepiej. Warto uchwycić brak oznakowania ubytku, brak barierek czy znaków ostrzegawczych, bo to dowody na zaniedbanie zarządcy.
Jeśli są świadkowie, warto poprosić o ich dane kontaktowe i krótkie oświadczenie. Można też wezwać policję lub straż miejską, która sporządzi notatkę ze zdarzenia.
Kto odpowiada za dziury w drogach?
Odpowiedzialność ponosi zarządca drogi, a to, kto nim jest, zależy od kategorii drogi. Za drogi krajowe i autostrady odpowiada Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, za drogi powiatowe i wojewódzkie zarząd powiatu lub województwa, a za drogi gminne wójt, burmistrz lub prezydent miasta.
Zarządca ma ustawowy obowiązek monitorowania stanu nawierzchni, przeprowadzania kontroli, naprawiania ubytków i zabezpieczania niebezpiecznych miejsc. Wynika to wprost z art. 20 ustawy o drogach publicznych. Jeśli zarządca wiedział o dziurze albo powinien był wiedzieć przy zachowaniu należytej staranności i nie podjął działań, ponosi odpowiedzialność na zasadzie winy zgodnie z art. 415 kodeksu cywilnego.
Żeby roszczenie miało podstawy, muszą być spełnione trzy warunki: zawinione zaniedbanie po stronie zarządcy, udokumentowana szkoda oraz związek przyczynowy między dziurą a uszkodzeniem pojazdu.
Tu pojawia się informacja, która zaskakuje wielu poszkodowanych. Jeśli dziura zniszczyła jedną oponę, przysługuje nam wymiana dwóch opon na tej samej osi. Przepisy wymagają, żeby na jednej osi zamontowane były opony tej samej konstrukcji, rzeźby bieżnika i stopnia zużycia. Nie da się więc zamontować jednej nowej opony obok starej, częściowo zużytej.
Sąd Okręgowy w Łodzi i Sąd Rejonowy w Gdyni potwierdzały to w swoich orzeczeniach. Uszkodzenie jednej opony uzasadnia roszczenie o zwrot kosztów dwóch nowych opon na danej osi. To samo dotyczy obręczy - jeśli została pogięta i nie nadaje się do prostowania, jej wymiana wchodzi w zakres odszkodowania.
Jak złożyć wniosek o odszkodowanie?
Po ustaleniu, który zarządca odpowiada za dany odcinek drogi, składamy roszczenie do jego ubezpieczyciela OC. Jeśli zarządca nie ma polisy, kierujemy wniosek bezpośrednio do niego. Do roszczenia dołączamy dokumentację zdjęciową, oświadczenia świadków lub notatkę policji, fakturę za naprawę albo kosztorys.
Sąd Najwyższy wielokrotnie potwierdzał, że roszczenie o odszkodowanie powstaje w chwili uszkodzenia pojazdu, a jego wysokość ustala się na podstawie kosztorysu naprawy. Nie trzeba więc czekać z naprawą na decyzję ubezpieczyciela - wystarczy zachować fakturę. Można też przedstawić sam kosztorys, jeśli naprawa nie została jeszcze wykonana.
Warto pamiętać, że ubezpieczyciele zarządców dróg nierzadko odmawiają wypłaty za pierwszym razem. Odwołanie lub skierowanie sprawy do sądu zwykle zmienia ich podejście, bo orzecznictwo w tego typu sprawach jest dość jednoznaczne.









