"Wilcze oczy" na drogach - tani odblask za 50 zł chroni przed kolizją ze zwierzęciem
Można pomyśleć, że niebieskie odblaski, tak zwane "wilcze oczy", to po prostu kolejne ułatwienie dla kierowców. Te proste urządzenia za 50 zł, mają powstrzymać sarnę lub łosia przed wbiegnięciem pod koła. Czy naprawdę działają? Naukowcy mają poważne wątpliwości.

Spis treści:
- Czym są wilcze oczy i gdzie je montują w Polsce?
- Jak działają odblaski odstraszające zwierzęta?
- Wilcze oczy - skuteczność pod znakiem zapytania
Czym są wilcze oczy i gdzie je montują w Polsce?
Wilcze oczy to specjalne elementy odblaskowe montowane na słupkach przydrożnych - ale w odróżnieniu od zwykłych białych lub czerwonych odblasków, te skierowane są nie w stronę jezdni, lecz w kierunku lasu lub pobocza.
Znajdziemy je przede wszystkim na trasach przebiegających przez tereny o dużej populacji dzikich zwierząt: w parkach narodowe, krajobrazowych i kompleksach leśnych. W Polsce zamontowano je m.in. na drogach w okolicach Biebrzańskiego Parku Narodowego, ale też na wielu innych odcinkach.
Pojedynczy odblask kosztuje około 50 złotych - to ułamek ceny budowy ogrodzenia, które i tak nie zawsze spełnia swoją funkcję. Łosie potrafią przeskakiwać płoty, a stałe bariery odcinają zwierzętom naturalne szlaki migracyjne i dostęp do wodopojów.
Szymon Piechowiak, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad dodaje: "Rozwiązanie to jest wykorzystywane na drogach krajowych już od ponad dwudziestu lat w wielu województwach (między innymi pomorskim czy podkarpackim), głównie na drogach klasy GP, czyli "zwykłych krajówkach". Powody zastosowania są różne, od wymogów środowiskowych po inicjatywy oddolne GDDKiA czy Policji. Przykłady dróg, gdzie stosowane są "wilcze oczy", to m.in. droga krajowa nr 2 w województwie lubelskim czy DK1 w województwie śląskim, zwykle na odcinkach, które prowadzą przez tereny migracyjne zwierząt".
Jak działają odblaski odstraszające zwierzęta?
Zasada działania wilczych oczu opiera się na instynkcie samozachowawczym zwierząt. Gdy światła reflektorów nadjeżdżającego samochodu padają na odblask, ten odbija je w stronę lasu, tworząc efekt świecących oczu drapieżnika - wilka, który dla saren, dzików czy jeleni oznacza śmiertelne niebezpieczeństwo.
Zwierzę widzi błysk i instynktownie wstrzymuje się przed wejściem na jezdnię. Gdy samochód przejedzie, odblaski gasną - to sygnał, że droga jest wolna i można ją bezpiecznie przekroczyć.
Co istotne, wilcze oczy emitują najczęściej światło niebieskie, które jest praktycznie niewidoczne dla kierowców, ale doskonale postrzegane przez większość ssaków. Niektóre instalacje wykorzystują również efekt tunelu świetlnego, co dodatkowo poprawia orientację kierowcy na krętych, leśnych odcinkach.
W przypadku nowoczesnych aut nawet pozornie niewielka kolizja z sarną może oznaczać kosztowną wizytę w warsztacie. Uszkodzeniu ulegają nie tylko błotniki i maska, ale przede wszystkim reflektory LED, czujniki radarowe systemów autonomicznego hamowania oraz kamery wspomagające kierowcę. Rachunek za naprawę łatwo przekracza kilkanaście tysięcy złotych.
Wilcze oczy - skuteczność pod znakiem zapytania
Wspólny projekt niemieckiego ADAC i Niemieckiego Związku Łowieckiego (DJV) z 2011 roku wykazał spadek liczby wypadków ze zwierzętami nawet o 80 procent na odcinkach wyposażonych w niebieskie odblaski. Badacze zastrzegali jednak, że efekt silnie zależy od ukształtowania terenu, gęstości roślinności i gatunku zwierzęcia. Nie była to stricte analiza naukowa.
Późniejsze, bardziej rygorystyczne badania nie potwierdziły tych optymistycznych wyników. Naukowcy z Uniwersytetu w Getyndze i Uniwersytetu w Zurychu przeanalizowali w 2018 roku ponad 10 tysięcy godzin nagrań z kamer na podczerwień, obejmujących 150 odcinków dróg w Dolnej Saksonii, Nadrenii Północnej-Westfalii i Hesji. Wniosek? Zachowanie zwierząt praktycznie nie różniło się na odcinkach z odblaskami i bez nich.
Rok później podobne stanowisko zajął niemiecki Federalny Instytut Dróg (BASt). Według jego analiz strumień światła emitowany bocznie przez odblask jest słabszy niż światło zwykłej świecy. Mierzalnego wpływu na decyzje saren o przekraczaniu jezdni nie udało się wykazać.
W 2020 roku Leśny Instytut Badawczy Badenii-Wirtembergii potwierdził te ustalenia - choć odblaski rzeczywiście emitują światło w bok, nie przekłada się to na jednoznaczny, powtarzalny efekt w zachowaniu zwierząt.









