Na szczęście w tym zdarzeniu, które policja zakwalifikowała jako kolizję, nikt nie ucierpiał. Przybyła na miejsce straż pożarna tak zabezpieczyła volkswagena, aby dało się bezpiecznie usunąć spod niego renówkę. O dziwo samochód ten nie był za bardzo uszkodzony.

Najechanie na tył pojazdu poprzedzającego to jedna z najczęstszych kolizji. Przyczyny są zazwyczaj dwie i zawsze te same: zbyt mały odstęp lub zagapienie się. Sprawca takiego zderzenia tłumaczy, że pojazd przed nim gwałtownie zahamował, a on się tego nie spodziewał. Nie stanowi to jednak żadnego usprawiedliwienia. Nierzadko takie stłuczki mają charakter lawinowy - samochody wpadają kolejno na siebie. Tak było i w tym przypadku.
Zdjęcia: Sebastian Bogacki









