"Dzikie" land rovery?

Tajemnicza skrzynia z napisem "Dzikie zwierzęta", z której dochodziły ryki lwów, wywołała duże zamieszanie w pewnym niemieckim mieście, zanim okazało się, że całe zajście było częścią zaplanowanej wcześniej kampanii reklamowej, podała agencja informacyjna Reuters, powołując się na przedstawicieli niemieckiej policji.

Skrzynia znajdowała się w samym centrum miasteczka, a ludzie myśleli, że w środku są prawdziwe lwy - powiedział rzecznik policji z miasteczka Darmstadt w południowo-zachodniej części Niemiec. Ryki lwów były bardzo głośne. Wiele osób było naprawdę bardzo przestraszonych.

Reklama

Pewne dwie kobiety ostrożnie zbliżyły się jednak do skrzyni, aby przez niewielką szparę sprawdzić co było wewnątrz, jednak zamiast rozjuszonych bestii zobaczyły materiały video promujące auta marki Land Rover, a dodatkowo nagrano tam fragmenty filmu przestawiającego ryczące lwy. Rzeczniczka firmy Land Rover powiedziała Reutersowi, że kampania reklamowa prowadzona była już od kilku miesięcy i jak do tej pory okazała się sporym sukcesem. (Samar)

Dowiedz się więcej na temat: kampania reklamowa | Lwów | ryki | dzikie zwierzęta | skrzynia | land rovery

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje