Reklama

CCXR na biopaliwie

Mały, szwedzki Koenigsegg jest w natarciu.

Od czasu, gdy ich model CC pojawił się na rynku superszybkich pojazdów, drażniąc wielu bardziej znanych konkurentów swoimi osiągami, firma spod Angelholm buduje coraz to potężniejsze, szybsze i jeszcze bardziej zniewalające swoimi możliwościami samochody sportowe.

Teraz bracia von Koenigsegg szykują dwa modele, które mogą zdrowo namieszać w świecie motoryzacji - CCGT i CCXR.

Pierwszy z nich, CCGT to nic innego, jak wyścigowa wersja modelu CCX. W tym jednak wypadku, "wyścigowa wersja" oznacza, iż model CCX był tylko podstawą, winogronem, z którego wyrabia się wino. Dlaczego?

Wystarczy spojrzeć na poczynione w tym modelu zmiany. Oczywiście, przeróbkom musiał ulec turbodoładowany silnik V8, który został ogołocony z turbosprężarek, powiększony z 4.7 do 5 litrów pojemności oraz przystosowany do ekstremalnej, torowej pracy. Jego dane techniczne są utajnione, jedyną stałą jest tutaj moc - około 600 KM, która jest podstawą do klasyfikacji FIA.

Reklama

To co najbardziej ciekawi w modelach Koenigsegg to rozkład mas i aerodynamika, pozwalające na szybkie pokonywanie zakrętów. Tutaj technicy ze szwedzkiej firmy wykonali ogromną pracę - wiele włożono w system spoilerów i dyfuzorów pozwalający na pełne wykorzystanie siły dociskowej (downforce) podczas szybkiej jazdy.

Samochód jest bardzo niski, a jego prześwit graniczy wręcz z przepisami FIA! Układ spoilerów, który może być w prosty sposób zmieniany adekwatnie do warunków konkretnego wyścigu pozwala na pełne wykorzystanie możliwości, które daje natura. Ciekawostką jest także waga pojazdu - 1000 kg, czyli teoretycznie o 100 mniej, niż pozwalają przepisy FIA. Wszystko jest jednak pod kontrolą, a to za sprawą właśnie tych 100 kg, które są "wkładane" w odpowiednie części pojazdu jako balast - kolejną zmienną, zależną od warunków na torze.

CCGT przeszedł już pierwsze testy na torach wyścigowych, jego konstruktorzy (prócz Koenigsegg nad CCGT pracowały także firmy takie jak Cargine oraz JP Motorsport, znane z wielu udanych konstrukcji wyścigowych) planują pierwsze starty w wyścigach na drugą połowę 2007 roku, natomiast oficjalną walkę o mistrzostwo FIA w najmocniejszej klasie GT1 optymistycznie zapowiadają na rok 2008.

A co z Koenigsegg CCXR? Jeśli ktoś myśli, iż jest to potężny konkurent dla choćby Bugatti Veyron, połączenie CCX i CCR, to? zdziwi się tym, co przeczyta poniżej. Prawda - samochód ma 1018 koni mechanicznych oraz 1060 Nm momentu obrotowego. Wszystko to pochodzi z tego samego, znanego z innych modeli Koenigsegg, turbodoładowanego silnika 4.7 V8. Ale ciekawe czy ktoś pomyślał o tym, iż silnik przystosowany jest do spalania? biopaliwa.

Tak, Koenigsegg CCXR to chyba pierwszy tego typu samochód, który spala biopaliwo, a nie benzynę, przez co jest o wiele bardziej przyjazny środowisku naturalnemu. Powstał na bazie CCX, najnowszej i najpotężniejszej konstrukcji szwedzkiej firmy, której właściciele (i konstruktorzy zarazem) postanowili sprawdzić, jak będzie się zachowywał samochód sportowy napędzany paliwem naturalnym. Szefem projektu został współtwórca marki, Christian von Koenigsegg, a jego pomocnikami byli m.in. Marco Garver i Anders Hoglund z zaprzyjaźnionej firmy Cargine Engineering.

Okazało się, że przy wcale nie tak radykalnych zmianach w silniku modelu CCX, biopaliwo E85 (ze względu na wyższą liczbę oktanową - ponad 100, a także fakt, iż zawarty w nim etanol schładza komorę spalania w cylindrze) wyraźnie podnosi moc i moment obrotowy jednostki napędowej.

Koenigsegg CCXR jest już dostępny na rynku jako osobny model, ale technicy pracujący w firmie spod Angelholm rozesłali właścicielom modelu CCX pisma, w którym informują o możliwości wprowadzenia zmian w silniku, które dawałyby możliwość spalania biopaliwa.

Czy właśnie na takim paliwie będą w przyszłości jeździły samochody sportowe? Skoro już widzimy na torach wyścigowych monstra z silnikami Diesla, to kto wie?

Saleen

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: fia | firmy | koenigsegg

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama