Reklama

Najstarsze Polonezy mają już 39 lat!

3 maja to dla Polaków ważna data nie tylko z powodu rocznicy uchwalenia pierwszej w Europie konstytucji. 3 maja 1978 roku bramy Fabryki Samochodów Osobowych na Żeraniu opuścił pierwszy wyprodukowany w naszym kraju Polonez.

Warto przypomnieć, że w momencie uruchomienia produkcji, samochód nie miał jeszcze nawet oficjalnej nazwy. Ta wyłoniona została w wyniku konkursu rozpisanego na łamach "Życia Warszawy". Powołanemu w tym celu jury najbardziej przypadło do gustu słowo "Polonez" - jednoznacznie kojarzyło się z Polską i, co ważne z punktu widzenia ambitnych wówczas planów eksportowych, było łatwe do zapisania w każdym języku.

Reklama

Historia Poloneza sięga 1974 roku, gdy Fiat i Polmot podpisały umowę dotyczącą zaprojektowania następcy starzejącego się modelu 125p. Same prace konstrukcyjne nie były skomplikowane - z Polskiego Fiata pochodzić miała m.in. płyta podłogowa wraz z zawieszeniem i układem napędowym. Opracowanie kształtów karoserii powierzono włoskiemu Fiat Centro Stile współpracującemu ze słynnym Italdesign Giugiaro.

Pierwsze stworzone przez Włochów prototypy nosiły nazwę FSO PN. Dwie ostatnie litery były skrótem od włoskich słów Polacco Nuova (nowy polski).

Po uruchomieniu produkcji, w ramach tzw. "II etapu wdrożenia", planowano wyposażyć samochód w nowoczesne silniki konstrukcji Fiata o pojemności od 1,6 l do 2,0 l. Rozpoczęto nawet prace ziemne przy budowie fabryki jednostek napędowych nad Kanałem Żerańskim. Niestety, z biegiem czasu, brak środków zadecydował o przerwaniu inwestycji.

W efekcie Polonez odziedziczył po Fiacie 125p jego największą wadę, czyli przestarzały silnik z wałkiem rozrządu w kadłubie i wałem korbowym podpartym jedynie na trzech łożyskach. Motor, który w przypadku Poloneza od początku traktowany było jako rozwiązanie przejściowe, wytrwał w ofercie do samego końca produkcji. Z czasem rozwiercono go jedynie do pojemności 1,6 l (wcześniej 1,3 l i 1,5 l) i wyposażono w nowoczesny osprzęt (elektroniczny zapłon, wtrysk paliwa itd).

Decyzja o zarzuceniu pomysłu wyposażenia Poloneza w nowoczesne silniki w rzeczywistości stawiała pod znakiem zapytania cały sens opracowania nowego modelu. Polonez był wprawdzie o wiele bardziej komfortowy niż Polski Fiat 125p, ale w kluczowych kwestiach, takich jak: osiągi, zużycie paliwa, precyzja prowadzenia czy droga hamowania, nowy samochód wypadał gorzej od auta, które miał zastąpić! Patrząc z tej perspektywy, był to ewenement na skalę światową...

Młodszym czytelnikom wypada też przypomnieć, że sam Polski Fiat 125p już w momencie uruchomienia produkcji (1967 rok) był samochodem przestarzałym. Chcąc zmniejszyć koszty budowy i opłat licencyjnych strona polska zdecydowała się na swoistą hybrydę nowoczesnego włoskiego Fiata 125 (nadwozie) z rozwiązaniami technicznymi starego modelu Fiat 1300/1500. Konstrukcja tego ostatniego tkwiła jeszcze w latach pięćdziesiątych - auto miało właśnie archaiczne silniki z wałem korbowym podpartym na trzech łożyskach i wałkiem rozrządu w kadłubie oraz tylne zawieszenie ze sztywnym mostem zawieszonym na resorach piórowych.

Wszystkie te rozwiązania powielono również w Polonezie, który przetrwał w ofercie FSO (a ściślej Daewoo-FSO) do 2002 roku! To przeszło cztery dekady od premiery (debiut rynkowy w 1961 roku) włoskiego Fiata 1300!

Z ostatnim produkowanym na maskową skalę "polskim samochodem" wiąże się też inna ciekawa historia. Polonezy opuszczały bramy FSO do 22 kwietnia 2002 roku, kiedy to oficjalnie poinformowano o "zawieszeniu" produkcji. Formalne jej "zakończenie" nigdy nie nastąpiło.

Polonez przetrwał w ofercie rekordowe 24 lata. Oznacza to, ze gdy z taśmy montażowej zjeżdżał ostatni egzemplarz, pierwszym brakowało zaledwie kilku miesięcy, by można je było zarejestrować jako "pojazdy historyczne". W sumie na drogi wyjechało ponad milion egzemplarzy Poloneza.

Paweł Rygas

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama