Motocykl, który się nie przewraca. OMO X z kosmiczną technologią
Startup technologiczny OMOWAY twierdzi, że rozwiązał jeden z najstarszych problemów w świecie jednośladów - utrzymanie równowagi. Firma zaprezentowała elektryczny motocykl OMO X, który - według producenta - będzie pierwszym na świecie seryjnie produkowanym jednośladem zdolnym do samodzielnego utrzymania pionu.

W skrócie
- OMOWAY zaprezentował elektryczny motocykl OMO X, który potrafi samodzielnie utrzymać pion dzięki systemowi OMO-ROBOT opartemu na technologii żyroskopu CMG.
- OMO X ma posiadać systemy aktywnego bezpieczeństwa, w tym wsparcie podczas poślizgów, jazdy w zakrętach oraz omijania przeszkód, działające na podstawie kamer, czujników i komputera pokładowego.
- Sprzedaż OMO X rozpocznie się wyłącznie w Indonezji, a przedsprzedaż ma rozpocząć się pod koniec kwietnia 2026 roku.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
To, co przez dekady było nieodłącznym elementem jazdy na motocyklu, stało się problemem, nad którym pochylili się niektórzy producenci. Chociaż prób stworzenia jednośladu, który potrafiłby samodzielnie utrzymać pion, było już co najmniej kilka, to na szczęście żadna marka nie zdecydowała się wprowadzić takiego rozwiązania do seryjnej produkcji. OMOWAY idzie o krok dalej - nowy model nie jest jedynie demonstracją technologii, ponieważ trafi do seryjnej produkcji. Jego rynkowy debiut ma odbyć się jeszcze w 2026 r.
Motocykl, który się nie przewraca. OMO X ma technologię rodem z NASA
Sercem konstrukcji jest system nazwany OMO-ROBOT. To zestaw czujników, oprogramowania oraz podzespołów mechanicznych, który analizuje otoczenie i stabilizuje motocykl w czasie rzeczywistym. Producent opisuje go jako kompletną architekturę, która zamienia klasyczny jednoślad w "dwukołowego robota".
Kluczowym elementem układu jest żyroskop momentu kontrolnego (CMG), który wykorzystywany jest głównie w branży kosmicznej, m.in. w satelitach i statkach kosmicznych. Dzięki zmianom momentu pędu żyroskop może aktywnie stabilizować pojazd i pomagać utrzymać go w pionie nawet przy bardzo niskiej prędkości lub podczas postoju. W praktyce oznacza to, że motocykl może samodzielnie utrzymać równowagę bez ciągłej kontroli kierowcy.
OMO X ma kamery, czujniki i nowoczesne systemy
OMO X ma oferować znacznie więcej niż tylko funkcję samobalansowania. Producent zapowiada pakiet systemów określanych jako "pełne aktywne bezpieczeństwo". Wśród nich znajdują się rozwiązania pomagające zapobiegać poślizgom na mokrej nawierzchni, wspierające jazdę w zakrętach oraz systemy awaryjnego omijania przeszkód. Całość opiera się na zestawie kamer, czujników oraz komputerze pokładowym analizującym sytuację na drodze w czasie rzeczywistym.

OMO X trafi na jeden rynek. Przedsprzedaż ruszy w kwietniu
Co ciekawe, firma nie planuje na razie globalnego debiutu. Sprzedaż OMO X rozpocznie się od jednego rynku - Indonezji. Przedsprzedaż ma ruszyć pod koniec kwietnia 2026 r., natomiast oficjalna premiera motocykla odbędzie się w maju w Dżakarcie.
Producent poinformował, że podpisał już umowy z kilkudziesięcioma dystrybutorami, a sieć sprzedaży ma docelowo obejmować ponad 100 punktów w największych regionach kraju, m.in. w Dżakarcie, Bandung, Surabai i na Bali. Cena oraz pełna specyfikacja techniczna motocykla nie zostały jeszcze ujawnione. Szczegóły mają zostać podane bliżej premiery.
Producenci już próbowali. Nikt nie wdrożył takiego motocykla do produkcji
Pomysł motocykla, który sam utrzymuje równowagę, nie jest zupełnie nowy. W przeszłości podobne rozwiązania prezentowali już najwięksi producenci, m.in. Honda, BMW czy Yamaha. Były to jednak wyłącznie prototypy technologiczne pokazywane na targach i żaden z tych projektów nie trafił do seryjnej produkcji. Jeśli OMOWAY rzeczywiście wprowadzi taki motocykl do sprzedaży, będzie to pierwszy tego typu przypadek na rynku.
Z pewnością nie zabraknie motocyklistów, którzy będą negować ten system, jednak z dużym prawdopodobieństwem okaże się on pomocny dla początkujących kierowców czy kobiet. Ostateczny sukces OMO X uzależniony jest jednak w dużej mierze od dwóch czynników - ceny oraz tego, jak system sprawdzi się w realnych warunkach drogowych.









