Reklama

Formuła 1 - Niemiec Nico Rosberg wygrał wyścig o GP Belgii

Niemiec Nico Rosberg z teamu Mercedes GP wygrał w niedzielę na torze Spa-Francorchamps wyścig o Grand Prix Belgii, 13. rundę mistrzostw świata Formuły 1. Liderem cyklu pozostał Brytyjczyk Lewis Hamilton (Mercedes GP).

Drugie miejsce zajął Australijczyk Daniel Ricciardo (Red Bull), a trzecie obrońca tytułu Hamilton, który ruszał do wyścigu z ostatniej linii startowej.

Rosberg, wicelider klasyfikacji generalnej Grand Prix, który w sobotę wywalczył pole position, prowadził w wyścigu od startu do mety. Niemiec odniósł szóste zwycięstwo w tegorocznym sezonie, ale w GP Belgii triumfował po raz pierwszy w karierze.

Liderem cyklu jest nadal Hamilton, ale jego przewaga na drugim Rosbergiem zmalała do 9 pkt.

Początek wyścigu zaczął się od kolizji. Tuż po starcie, który był najlepszy w wykonaniu Rosberga, na pierwszym prawym zakręcie Fin Kimi Raikkonen i Niemiec Sebastian Vettel (obaj Ferrari) próbowali wyprzedzić Holendra Maxa Verstappena. 18-letni kierowca Red Bulla zaspał na starcie i musiał się bronić przed doświadczonymi kierowcami włoskiej ekipy.

Reklama

Ale w ciasnym zakręcie Verstappen nie ustąpił Finowi i ten lekko uderzył w bolid Vettela. Z maszyn posypały się fragmenty karoserii, obaj kierowcy musieli szybko zjechać do serwisu i przestali się liczyć w walce o zwycięstwo.

Później jazdę zakończył Brytyjczyk Jenson Button (McLaren), gdy w tył jego bolidu wjechał Niemiec Pascal Wehrlein z zespołu Manor. Hiszpan Carlos Sainz uszkodził prawą tylną oponę i zawieszenie, próbował dojechać do serwisu, ale w końcu zrezygnował. Opuścił stojący na poboczu toru bolid, przeskoczył przez barierę bezpieczeństwa i poszedł "bratać" się z kibicami.

Najgroźniejszy wypadek miał miejsce na dziewiątym okrążeniu, gdy Duńczyk Kevin Magnussen z teamu Renault przy prędkości około 300 km/h stracił panowanie nad bolidem i uderzył w barierę ochronną. Kierowca sam wysiadł z wraku, ale utykał na lewą nogę. Po przewiezieniu do szpitala stwierdzono u niego uraz kostki.

Wyścig został przerwany na ponad 10 minut, bolidy zjechały do strefy serwisowej, w tym czasie służby techniczne uporządkowały tor i usunęły rozbity samochód. Restart nastąpił za samochodem bezpieczeństwa.

W dalszej części wyścigu już żadnych poważnych zajść na torze nie było, non-stop prowadził Rosberg, za nim toczyła się walka o punkty. Najlepiej wypadł Hamilton, który startując z ostatniej linii, ostatecznie zajął trzecie miejsce.

Verstappen, uważany za jednego z głównych kandydatów do miejsc na podium, tym razem zawiódł dziesiątki tysięcy holenderskich kibiców. Do mety dojechał dziesiąty, na dodatek "podpadł" w trakcie wyścigu Raikkonenowi za zbyt agresywną, niebezpieczną jazdę.

Powody do zadowolenia miał także Hiszpan Fernando Alonso z McLarena. Startował z ostatniej linii obok Hamiltona, na mecie był siódmy.

Następna 14. runda mistrzostw świata F1 - Grand Prix Włoch odbędzie się 4 września. Tam ekipa Ferrari zapowiada prezentację zmodernizowanego bolidu, który ma w końcu być konkurencyjny w stosunku do Mercedesa.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy