Ładowali samochody elektryczne w mróz. Nikt nie spodziewał się takich wyników
Ładowanie samochodu elektrycznego zimą to dla wielu kierowców jedno z wyzwań. Czy faktycznie jest się czego obawiać, a krytycy elektryków mają kolejny argument przeciwko takim pojazdom? Norweska organizacja motoryzacyjna NAF postanowiła sprawdzić, jak popularne elektryki radzą sobie przy ładowarce, gdy temperatura spada poniżej zera. Wyniki testu 24 modeli pokazują ogromne różnice między deklaracjami producentów a rzeczywistością.

Spis treści:
- Ile trwa ładowanie elektryka zimą?
- Które elektryki ładują się wolniej niż obiecują producenci?
- Jak szybko ładuje się Tesla Model Y w zimie?
- Jak przyspieszyć ładowanie elektryka zimą?
Producenci podają czasy ładowania, ale rzadko precyzują, w jakich warunkach je zmierzono. Ładowanie akumulatora w niskich temperaturach to wyzwanie, z którym mierzą się wszyscy właściciele elektryków. Nowoczesne samochody potrafią podgrzewać baterię przed przyjazdem do stacji ładowania, co znacząco skraca czas uzupełniania energii, ale nawet z tą funkcją różnice między poszczególnymi modelami są ogromne.
Ile trwa ładowanie elektryka zimą?
Test przeprowadzony przez NAF objął 24 samochody elektryczne, które ładowano od 10 do 80 procent pojemności baterii w typowych norweskich warunkach zimowych. Wyniki okazały się zaskakujące - 14 z 24 testowanych modeli naładowało się w czasie zbliżonym do deklarowanego przez producenta, a sześć z nich zrobiło to nawet szybciej.
Najszybszy okazał się Xpeng X9, który potrzebował zaledwie 12 minut na naładowanie baterii od 10 do 80 procent - dokładnie tyle, ile deklaruje producent. Tuż za nim uplasował się Smart #5 z czasem 16 minut, czyli o dwie minuty szybciej niż w specyfikacji. Zeekr 7X zamknął podium z wynikiem 19 minut.
Na drugim biegunie znalazła się Mazda 6e, która na tę samą operację potrzebowała aż 51 minut - przy deklarowanych 47 minutach. To oznacza, że kierowca Mazdy spędzi przy ładowarce ponad cztery razy więcej czasu niż właściciel Xpenga.
Które elektryki ładują się wolniej niż obiecują producenci?
Nie wszystkie samochody dotrzymały obietnic swoich producentów. Największe rozczarowanie sprawił MG IM6, który potrzebował 25 minut zamiast deklarowanych 17 - to prawie 50 procent dłużej. Volvo EX90 również wypadło poniżej oczekiwań, ładując się przez 39 minut przy obiecanych 30 minutach.
Volvo w odpowiedzi na wyniki testu stwierdziło, że firma osiągnęła zarówno dłuższy zasięg, jak i wyższą prędkość ładowania we własnych testach przeprowadzonych w podobnie niskich temperaturach. Drugi model szwedzkiej marki, ES90, wypadł lepiej - 25 minut rzeczywistego ładowania przy deklarowanych 22 minutach.
Słabiej od deklaracji wypadły też Hyundai Ioniq 9 (28 minut zamiast 24), Opel Grandland (34 minuty zamiast 30) oraz KGM Musso (43 minuty zamiast 36).
Jak szybko ładuje się Tesla Model Y w zimie?
Ciekawy przypadek stanowi Tesla Model Y, która potrzebowała 35 minut na naładowanie baterii - to wynik plasujący ją w dolnej części stawki. Jednak, jak zauważają autorzy testu, w tym czasie samochód zyskuje stosunkowo duży zasięg ze względu na niskie zużycie energii charakterystyczne dla tego modelu.
To ważna uwaga dla potencjalnych kupujących - sam czas ładowania nie mówi wszystkiego. Liczy się też to, ile kilometrów zyskujemy podczas każdej minuty spędzonej przy ładowarce.
Jak przyspieszyć ładowanie elektryka zimą?
Wiele nowoczesnych samochodów elektrycznych oferuje funkcję wstępnego podgrzewania baterii. Gdy ustawimy w nawigacji cel podróży jako stację ładowania, samochód automatycznie zaczyna nagrzewać akumulator do optymalnej temperatury jeszcze podczas jazdy. To znacząco skraca czas ładowania i pozwala uniknąć sytuacji, w której zimna bateria przyjmuje energię bardzo powoli.`










