Sprawdzili, jak daleko auta elektryczne zajadą zimą autostradą
Zima to ciężki czas dla samochodów elektrycznych. Gdy temperatura spada poniżej zera, spada również pojemność akumulatora oraz maksymalny prąd, jaki może przyjąć zmarznięta bateria. Niemiecki automobilklub ADAC sprawdził w praktyce, jak zimą spadają zasięgi aut na prąd, a testom poddano aż 14 różnych modeli. Wyniki mogą zaskakiwać.

Spis treści:
- Elektryczne samochody rodzinne zimą na autostradzie. Test ADAC
- 582 km do pokonania autostradą zimą. To zadanie niewykonalne
- Najmniej prądu na autostradzie zużywa Tesla
- Pompa ciepła w aucie elektrycznym to podstawa
- Autostradowy zasięg zimą jest mniejszy o 40 proc. od teoretycznego
Pierwszy taki test przeprowadzono w ubiegłym roku. W warunkach laboratoryjnych, na stanowisku testowym ADAC zasymulowano jazdę autostradą A9 z Monachium do Berlina z prędkością 130 km/h. Wówczas okazało się, że jedynym pojazdem z przetestowanych, który nie wymagał ładowania był Mercedes EQS z potężnym akumulatorem o pojemności 118 kWh, który dojechał do celu z zasięgiem 18 km. Siedem przetestowanych aut wymagało jednego ładowania, dziewięć - dwóch, a aż osiem - trzech.
Mercedes nie tylko miał największą baterię spośród przetestowanych aut, ale również najniższe zużycie energii - 20,4 kWh/100 km. Jednym ładowaniem zadowoliły się samochody drogie, wyposażone z duże akumulatory.
Elektryczne samochody rodzinne zimą na autostradzie. Test ADAC
A jak sytuacja wygląda w 2026 roku? Czy technika poszła do przodu? W minionym roku wielu producentów zmieniało strategię, a na rynku pojawiło się wiele mniejszych i tańszych modeli, które wg cyklu WLTP powinny przejechać na jednym ładowaniu ponad 500 km. Czy tak naprawdę jest?
W tym roku ADAC do testów wybrał samochody rodzinne. W szranki stanęły: Audi A6 Avant e-tron, BMW i5 Touring, BYD Sealion 7, Hyundai Ioniq 5, Kia EV6, Mercedes EQE SUV, Opel Grandland Electric, Polestar 4, Porsche Macan, Skoda Elroq, Smart #5, Tesla Model Y, Volvo EX90 i Volkswagen ID.7 Tourer.
Test odbył się ponownie na stanowisku testowym, na który ponownie symulowano jazdę z Monachium do Berlina, z prędkością 130 km/h i w temperaturze 0 stopni.
Symulacja odbyła się na bazie odbytego wcześniej realnego przejazdu, stąd w trasie odtworzono ruch, podjazdy i zjazdy, a warunki testowe dla wszystkich pojazdów były identyczne.
582 km do pokonania autostradą zimą. To zadanie niewykonalne
Test pokazał, że w warunkach zimowych żaden z samochodów nie dał rady pokonać liczącej 582 km trasy bez ładowania, a większość modeli wymagała aż dwóch postojów. Tylko Audi A6 i Smart #5 przejechały trasę z jednym ładowaniem, które trwało 20 minut (taki limit czasowy założono podczas testu).
Największym zasięgiem na drogach szybkiego ruchu (przy założonej prędkości 130 km/h, a średniej z testu - 116 km/h) wykazało się Audi A6 Avant e-tron w wersji Performance. Samochód zużywał w teście 23,2 kWh energii na 100 km, co umożliwiło przejechanie 441 km. Po 3 godzinach i 49 minutach w Audi konieczne było ładowanie, a 20 minutowy postój umożliwił zwiększenie zasięgu o 300 km.
Model | Zasięg w teście (km) | Zasięg WLTP (km) | Zużycie prądu w teście (kWh/100 km) | Zużycie prądu WLTP (kWh/100 km) | Zasięg po 20 min ładowania |
|---|---|---|---|---|---|
Audi A6 Avant e-tron performance | 441 | 719 | 23,2 | 14,9 | 299,5 |
Tesla Model Y Premium AWD | 406 | 600 | 22,2 | 15,9 | 194,2 |
Polestar 4 LR SM | 369 | 600 | 27,2 | 18,1 | 199,4 |
Smart #5 Premium | 361 | 590 | 28,9 | 18,4 | 264,3 |
VW ID.7 Tourer Pro | 360 | 593 | 23,3 | 14,7 | 203,2 |
Volvo EX90 Twin Motor AWD | 360 | 611 | 31,6 | 20,9 | 175,3 |
BMW i5 Touring eDrive40 | 351 | 602 | 25,6 | 15,4 | 184,0 |
Opel Grandland Electric 97 kWh | 332 | 666 | 27,5 | 18,2 | 153,3 |
Porsche Macan | 332 | 617 | 28,9 | 17,7 | 214,1 |
Mercedes-Benz EQE SUV 350+ | 331 | 550 | 30,0 | 20,6 | 184,7 |
Hyundai IONIQ 5 84 kWh RWD | 325 | 570 | 27,1 | 16,0 | 230,8 |
Skoda Elroq 85 | 315 | 554 | 25,5 | 15,7 | 167,2 |
Kia EV6 84 kWh RWD | 311 | 560 | 28,2 | 16,9 | 222,0 |
BYD Sealion 7 Excellence AWD | 293 | 502 | 35,3 | 21,9 | 160,6 |
Dużo słabiej wypadł bezpośredni konkurent Audi, czyli BMW i5, które zużywało o 2,4 kWh energii na 100 km więcej, przez co zasięg tego modelu okazał się krótszy o 90 km. Auto również ładowało się znacznie wolniej - 20-minutowy postój pozwolił zyskać 184 km zasięgu.
Ciekawym przypadkiem jest Smart #5. Ten chiński obecnie model umożliwia ładowanie mocą 400 kW, ale ponieważ nawet w Niemczech takich ładowarek praktycznie nie ma, w teście ładowano go z mocą 300 kW. To i tak pozwoliło naładować akumulator z 10 do 80 proc. w 17 minut, a 20-minutowy postój zwiększył zasięg o 264 km. Smart rozczarował jednak zużyciem energii, które wyniosło 28,9 kWh/100 km.
Najmniej prądu na autostradzie zużywa Tesla
Najmniejszym zużyciem prądu wykazała się za to Tesla Model Y, której wystarczało 22,2 kWh/100 km. Problem w tym, że baterię (82 kWh) amerykańskiego auta można ładować ze znacznie mniejszą mocą, przez co 20-minutowy postój nie wystarczył na dojechanie do celu. Ładowanie musiałoby potrwać około 5-10 minut dłużej.
Bardzo dużą energochłonnością wykazały się natomiast BYD Sealion 7 i Volvo EX90. Zużycie prądu w tych modelach wyniosło odpowiednio 35,3 kWh i 31,6 kWh na 100 km. To około 1/3 więcej niż w przypadku Tesli Model Y, co oznacza automatycznie o 1/3 wyższe koszty eksploatacji. W tym kontekście rozczarowuje szczególnie EX90, które jest zupełnie nową konstrukcją, produkowaną od 2024 roku, podczas gdy Tesla Model Y ma znacznie dłuższy staż rynkowy (w produkcji znajduje się od 2020 roku).
Co gorsza dla Volvo, to EX90 okazuje się najdroższym samochodem w zestawieniu (w Niemczech kosztuje 91 700 euro). Dla porównania - taki sam zasięg jak Volvo ma ID.7 Tourer, które kosztuje 55 tys. euro.
Zwycięzcą w kategorii cena/zużycie prądu jest jednak Tesla, która w testowanej wersji kosztuje 53 tys. euro.
Pompa ciepła w aucie elektrycznym to podstawa
Warto przy tym zauważyć, że wszystkie testowane samochody były wyposażone w pompę ciepła, która znacząco redukuje zużycie prąd zimą. To rozwiązanie jest już właściwie standardem w droższych modelach elektrycznych, ale inaczej jest w tańszych autach na prąd. Dlatego wybierając auto bateryjne, warto zwrócić na to uwagę.
Autostradowy zasięg zimą jest mniejszy o 40 proc. od teoretycznego
Badanie ADAC pokazało również, że nadal procedury testowe WLTP nie odpowiadają realnemu zużyciu prądu. W warunkach zimowych, przy jeździe autostradowej zasięg realny jest średnio o około 40 proc. mniejszy od zasięgu teoretycznego. Należy mieć tego świadomość, jeśli samochodem elektrycznym chcemy jeździć w trasy.
I na koniec jeszcze uwaga dotycząca ładowania. ADAC podczas badania korzystał z ładowarki o mocy 300 kW, tymczasem w Polsce tak mocnych ładowarek jest niewiele. Jest znacznie większa szansa, że przyjdzie nam się ładować z mocą np. 150 kW. Oczywiście o ile nikt w tym czasie nie podłączy się do drugiego gniazdka, bo wówczas moc spadnie o połowę.










