Reklama

Wojsko będzie remontować ciężarówki pamiętające PRL

Do 2023 roku Wojsko Polskie otrzymać ma co najmniej 351 ciężarówek Star 266M2. Chodzi o głęboką modernizację pojazdów wykorzystywanych przez armię od 1973 roku. Umowa kosztować będzie polskiego podatnika 158,5 mln zł.

Czy modernizacja liczącej blisko 50 lat konstrukcji to dobry pomysł?

Reklama

Pudrowanie trupa?

Chociaż na pierwszy rzut oka przypominać to może "pudrowanie trupa", wbrew pozorom, nie jest to rozwiązanie pozbawione sensu. W przeciwieństwie chociażby do - znienawidzonego przez żołnierzy - Honkera, Star 266 cieszy się wśród wojskowych dość dobrą opinią - zdolności terenowych, odporności na poligonowe traktowanie i łatwości serwisowania "w polu" pozazdrościć mu może wiele nowszych, zachodnich konstrukcji.

Kontrowersje wywoływać może jedynie fakt, że od kilku lat polska armia inwestuje w nowe ciężarówki Jelcz 442.32. Tylko w ubiegłym roku podpisano kontrakty na dostawę 473 tego typu wozów. W sumie, ich liczba w różnych jednostkach (jedną z ostatnich partii - ku oburzeniu żołnierzy zawodowych - otrzymały Wojska Obrony Terytorialnej) przekroczyła już 1250 egzemplarzy.

Problem w tym, że popularny Jelcz "Bartek" jest nie tylko sporo większy niż Star 266, ale też zdecydowanie droższy. Jak czytamy na popularnym profilu facebookowym "Gdzie zaczyna się wojsko", już w 2013 roku za jedną sztukę Wojsko płaciło średnio ponad 740 tys. zł. Na tym tle cena zmodernizowanego Stara (ok. 450 tys. zł) wydaje się więc prawdziwą okazją. Osobnym problemem są również niewielkie moce produkcyjne samego Jelcza. Zakontraktowanie kolejnych ciężarówek, które w teorii miałyby zastąpić wysłużone Stary, mogłoby znacznie opóźnić czas realizacji i - w efekcie - na kilka lat pozbawić wojsko możliwości szybkiego transportu ludzi i sprzętu.

Chińskie kabiny, włoski silnik

Wykonawcą wojskowego zamówienia ma być istniejąca od 1995 roku firma Autobox. Początkowo jej działalność skupiała się na sprzedaży części do polskich ciężarówek. Z czasem powstał też wyspecjalizowany zakład zajmujący się przeróbkami wyprodukowanych w Starachowicach pojazdów (oferuje np. kompletnie wyposażone zabudowy dla wojsk inżynieryjnych czy łączności). Firma jest obecnie wyłącznym właścicielem dokumentacji i praw do produkcji STARA 266, a jej siedziba mieści się w Starachowicach, przy ulicy - a jakże - "Stara 226"!

Co zmieni się w najpopularniejszej z polskich wojskowych ciężarówek? Jak na standardy zamówień publicznych zakres modernizacji wydaje się zaskakująco rozsądny. Bez zmian pozostaną: rama, zawieszenie i mosty napędowe (fabrycznie z pneumatycznymi blokadami), czyli najmocniejsze - w całkiem dosłownym znaczeniu tego słowa - elementy polskiej konstrukcji. Fabrycznie nowa będzie za to cała reszta: jednostka napędowa, kompletna kabina i skrzynia ładunkowa.

Jeśli chodzi o silnik, w miejsce fabrycznego polskiego turbodiesla S359 (150 KM, 432 Nm) pojawi się czterocylindrowa konstrukcja Iveco Tector 4 (F4AE0481) o mocy 170 KM i maksymalnym momencie obrotowym 560 Nm. Jednostka łączona będzie z nową skrzynia biegów Eaton FS-5206B.

Nad nimi zamontowana będzie - unoszona hydraulicznie - nowa kompletna kabina ze współczesną deską rozdzielczą, pneumatycznym fotelem kierowcy i takimi udogodnieniami, jak chociażby klimatyzacja. Biorąc pod uwagę zakres prac, cena jednostkowa - około 450 tys. zł za pojazd - przestaje dziwić. Zagadką pozostaje np. kompletność dostarczonych do wykonawcy egzemplarzy. Nie jest tajemnicą, że deklarowany przez poszczególne jednostki "stan sprawności sprzętu" wyraża z reguły pobożne życzenia dowódców i nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Śmiało można więc zakładać, że podobnie, jak ma to miejsce w przypadku modernizowanych właśnie czołgów T-72, wiele z wyznaczonych do modernizacji pojazdów padło ofiarą technicznego "kanibalizmu" i - przed jakimikolwiek pracami modernizacyjnymi - wymaga gruntownego remontu.

Nowość, ale sprawdzona

Wbrew pozorom skomponowany przez firmę Autobox zestaw nie jest dla wojskowych niczym nowym. Pierwsze Stary 266M trafiły do polskiej armii już w 2009 roku. Początkowo miały one jeszcze wyremontowaną kabinę konstrukcji Stara. Od 2015 roku stosowane są już importowane z Chin kabiny bazujące na konstrukcji MAN-a (L/M2000) - dokładnie takie, jakie trafić mają do objętych zamówieniem egzemplarzy.

Jak informuje serwis "zbiam.pl" (Zespól Badań i Analiz Militarnych) w warunkach zamówienia Wojsko pozostawiło sobie furtkę rozszerzenia go o kolejnych 88 egzemplarzy. Biorąc pod uwagę już zmodernizowane pojazdy, śmiało można więc stwierdzić, że "stary  Star" jeszcze przez wiele lat pozostanie etatową ciężarówką polskiej armii.

Paweł Rygas


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama