Reklama

Widziałem z bliska przyszłość Toyoty. Jest elektrycznie i bardzo futurystycznie

Toyota nie spieszyła się z opracowaniem swojego pierwszego elektrycznego modelu, ale nie ulega wątpliwości, że producent od bardzo dawna zajmuje się tym, jak będzie wyglądała zasilana prądem motoryzacja przyszłości. O tym w jakim kierunku chcą podążać Japończycy, mogliśmy przekonać się na własne oczy podczas Kenshiki Forum 2022 w Brukseli.

Toyota Prius - od niej się zaczęło i ona wyznacza nowy kierunek marki

Toyota jako pierwszy producent zaczęła mocno inwestować w elektryfikację, za sprawą pierwszego Priusa, który debiutował w 1997 roku. Przez wiele lat hybrydowa technologia niezbyt interesowała resztę branży, zaś Japończycy sukcesywnie ją rozwijali. Obecnie hybrydy mają w ofercie wszyscy, a w Europie właśnie zadebiutowała piąta generacja Priusa, napędzana układem PHEV, opartym na piątej generacji napędu hybrydowego Toyoty.

Korzysta on z 2-litrowego silnika wolnossącego o mocy 152 KM oraz elektrycznego motoru, generującego 163 KM. To pierwszy raz w historii producenta, kiedy napęd elektryczny jest mocniejszy od spalinowego. Podkreśla to założenie projektantów nowego Priusa, zgodnie z którym na co dzień ma być on użytkowany jako samochód elektryczny.

Reklama

Bateria o pojemności 13,6 kWh ma pozwalać na przejechanie około 69 km (to póki co wstępne dane). Co więcej, dzięki bateriom słonecznym, zasięg ten może w ciągu dnia wzrosnąć o 8 km. "Solary" mogą nawet w pełni naładować akumulator, jeśli nie będziemy korzystać z auta. Jeśli jednak korzystać będziemy i to nie tylko w trybie elektrycznym, do dyspozycji otrzymamy 223 KM mocy systemowej. Producent nie podał jeszcze oficjalnych osiągów, ale mówi się, że przyspieszenie do 100 km/h będzie trwało poniżej 7 sekund.

Można więc powiedzieć, że Prius przeszedł naprawdę daleką drogę. Od niezbyt szybkiego sedana o umiarkowanie ekscytującym wyglądzie, po samochód naprawdę dynamiczny, mogący pokonać spory dystans na prądzie, a do tego naprawdę futurystyczny z wyglądu. Nie zamierzamy wyrokować, na ile jest on atrakcyjny, ale z pewnością nie będzie się dało go przeoczyć na drodze. Z kolei wnętrze kontynuuje "architekturę wyspową" znaną z elektrycznego bZ4X, wyróżniającą się przede wszystkim daleko i wysoko umieszczonym wyświetlaczem wskaźników.

Wygląda też na to, że powinniśmy zacząć przyzwyczajać się do prezencji nowego Priusa. Jak bowiem przekonaliśmy się na Kenshiki Forum 2022, wyznacza on kierunek rozwoju dla całej marki.

Toyota C-HR Prologue - jeszcze bardziej wyrazista

Toyota od kilku dobrych lat, stara się przekonywać do siebie klientów coraz odważniejszą stylistyką. Bez wątpienia przełomem był tutaj model C-HR, który w dużym stopniu podporządkowany był właśnie designowi. Mimo to prototyp, który mieliśmy okazję zobaczyć, idzie nie o jeden, ale o dwa kroki dalej.

Jego pas przedni ewidentnie czerpie sporo z nowego Priusa, ale dodaje własne smaczki, w postaci "segmentowatego" projektu (zdaje się składać z trzech, nałożonych na siebie warstw) oraz pasa świetlnego łączącego przednie reflektory. Wyjątkowo odważny jest tył z napompowanymi błotnikami i stosunkowo dużymi światłami. Najbardziej zwraca uwagę jednak linia boczna, z mocno pochyloną tylną częścią, podkreślającym to dwukołowym malowaniem oraz malutkimi szybami bocznymi z tyłu.

Nie znamy jeszcze żadnych szczegółów na temat tego, jaka docelowo będzie nowa Toyota C-HR. Z rozmów z przedstawicielami Toyoty można jednak wnioskować, że będą chcieli zachować jak najwięcej elementów prototypu. Auto będzie miało wymiary zbliżone do obecnej generacji, a pod maskę trafi klasyczny układ hybrydowy oraz nowy, określany jako "Dual DNA Plug-in Hybrid".

Toyota bZ Compact SUV Concept - futurystyczny jak Toyota?

Niewątpliwą gwiazdą Kenshiki Forum 2022 była Toyota bZ Compact SUV Concept. Ona również ma "twarz" inspirowaną Priusem (nie przesadzaliśmy pisząc, że wyznacza ona nowy kierunek marki) i jest futurystycznym crossoverem w stylu coupe. Mając 4538 mm długości jest wyraźnie krótsza od bZ4X (4690 mm), ale korzystać będzie z tej samej platformy dla modeli elektrycznych.

Tym co zrobiło na nas największe wrażenie, było jednak wnętrze bZ Compact SUV Concept. Koncepcja deski rozdzielczej ewidentnie pochodzi z bZ4X oraz Priusa, ale jest prawdziwie futurystyczna. Znajomemu układowi ekranów niezwykłość nadaje tu fakt, że sprawiają one wrażenie wygiętych na dole kartek papieru - tak cienkie się one wydają.

Przed kierowcą znajduje się też świecąca kula, która jest elementem samochodowego asystenta. Ma ona za pomocą wizualnych i dźwiękowych wskazówek poskreślać, że system reaguje na polecenia kierowcy oraz pasażerów.

Lexus Electrified Sport i elektryk z manualną skrzynią biegów

Na Kenshiki Forum 2022 nie mogło oczywiście zabraknąć także Lexusa, którego przedstawiciele podkreślali konieczność dążenia do neutralności klimatycznej, a także wskazywali na istotną rolę hybryd oraz hybryd plug-in, które mają zaspokajać potrzeby klientów, którzy nie mają jeszcze warunków do tego, by użytkować elektryka.

Kluczowym elementem tej strategii są oczywiście baterie. Lexus już teraz stawia na nowe technologie w tym zakresie, za sprawą bipolarnych akumulatorów niklowo-wodorkowych, które mają o 70 proc. wyższą moc, przy identycznych wymiarach. Znajdziemy je już w Lexusie RX 350h i 500h. Producent pracuje też nad nową generacją baterii litowo-jonowych oraz nad bateriami ze stałym elektrolitem.

Bardzo ciekawa jest też deklaracja producenta, że chce projektować auta, w których najważniejsze są osiągi. Na poparcie tych słów zaprezentowano Lexusa Electrified Sport, czyli prototyp elektrycznego supersamochodu. Nie wiemy o nim niestety praktycznie niczego, poza tym, że przyspiesza do 100 km/h w 2 sekundy.

Producent testuje też prototyp UX 300e, wyposażony w manualną skrzynię biegów. Zastosowane w nim oprogramowanie pozwala odwzorowywać zachowanie i charakterystykę różnych samochodów spalinowych, co ma dać podobne jak w nich wrażenia z jazdy. Nie można więc wykluczyć, że za jakiś czas Lexus zaprezentuje elektryczny sportowy model, którym będzie się jechało niczym autem z klasycznym napędem.

Elektryczna przyszłość może być ekscytująca?

Takie wrażenie odnieśliśmy przyglądając się prototypom Toyoty oraz rozmawiając z przedstawicielami marki. Tak jak wszyscy w branży podkreślają oni, że przed elektryczną przyszłością nie ma odwrotu. Japończycy nadal oczywiście pracują nad wykorzystaniem wodoru jako paliwa (czy to do ogniw paliwowych czy do spalania w klasycznym silniku), ale samochody bateryjne stawać się będą coraz bardziej popularne. A skoro tak, to nie ma powodu się przed nimi bronić, ale też nie ma powodu, żeby były one nudne.

***

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Toyota | Lexus | samochody elektryczne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy