Reklama

Na światłach dostaniesz "baty". Od skody!

Oto jeden z najczęstszych widoków na naszych drogach - skoda fabia. Samochód, który wybiera się z rozsądku - ma praktyczne wnętrze i oszczędne silniki.

My jednak testujemy odmianę, której potencjalny właściciel nie będzie kierował się żadnym z tych kryteriów - wersję RS.

Reklama

Tych z was, którzy pamiętają próby usportowienia pierwszej fabii poprzez wsadzenie pod jej maskę 130-konnego diesla pragniemy uspokoić - Skoda tym razem poszła po rozum do głowy. Nowa generacja czerpie moc z benzynowego silnika o pojemności 1,4 l sprzężonego ze zautomatyzowaną skrzynią biegów.

Zanim jednak zaczniecie się podśmiewywać z Czechów pragniemy dodać, że silnik wyposażono w kompresor i turbinę, a skrzynia to 7-biegowa dwusprzęgłowa DSG. Takie połączenie zwiastuje świetne osiągi - pierwsza "setka" pojawia się na liczniku już po 7,3 s, a prędkość maksymalna to 224 km/h.

Aby bezpiecznie móc korzystać z takich osiągów fabia RS otrzymała utwardzone, sportowe zawieszenie i 17-calowe alufelgi z oponami w rozmiarze 205/40. Tworzą one zgrany zespół z precyzyjnym układem kierowniczym - kierowca cały czas wie, co się dzieje z samochodem i nie musi obawiać się niespodziewanych reakcji w szybko pokonywanych zakrętach.

Oczywiście, sztywne zawieszenie wraz z niewielkim w fabii rozstawem osi powodują, że jazda po polskich drogach staje się mniej komfortowa.

Układ napędowy

Ostrożnym natomiast trzeba być podczas gwałtownego dodawania gazu - przedni napęd, lekkie nadwozie, 180 KM oraz moment obrotowy wynoszący 250 Nm (dostępny w przedziale 2000-4500 obr./min) zwiastują pewne problemy z trakcją. Skoda zastosowała, co prawda, elektroniczną "szperę" (blokadę mechanizmu różnicowego), ale rezultat trudno nazwać zadowalającym. Nawet podczas jazdy na suchej nawierzchni ESP ma pełne ręce roboty, a koła lubią zabuksować również na drugim biegu. Narowistą naturę fabii pogłębia fakt, że trudno nią ruszyć spokojnie - jeśli tylko lekko dodamy gazu, auto natychmiast wyrwie się do przodu, przez co musimy uważać podczas jazdy w korku (przypominamy, że w aucie nie ma pedału sprzęgła).

Jazda tak dynamicznym autem musi kosztować, chociaż nie według producenta. Skoda obiecuje spalanie w ruchu miejskim na poziomie 7,7 l/100 km, a na trasie nawet 5,2 l na 100 km. Jednak podczas testu samochód zużywał 8 l poza miastem, zaś w mieście, podczas stosunkowo dynamicznej jazdy, zużycie paliwa przekraczało 13 l/100 km! Trochę za dużo, biorąc pod uwagę pojemność silnika i wielkość auta...

Stylistyka

Zgodnie z przyjętymi przez Czechów założeniami, wersja RS niewiele różni się od zwykłej fabii (podobnie jest w wypadku octavii RS). Samochód posiada podwójny wydech, dyfuzor, lakierowane na biało alufelgi oraz bardziej agresywny przedni zderzak. Dla wielu osób fakt, że to auto niezbyt rzuca się w oczy stanowi dodatkową zaletę - bawić ich będą miny kierowców większych i droższych samochodów, którzy przy starcie spod świateł nie będą mogli dotrzymać kroku małej skodzie.

Szkoda jednak, że nie pokuszono się o uatrakcyjnienie wnętrza. Przyzwyczajeni jesteśmy, że auta z grupy Volkswagena miewają nudne deski rozdzielcze, ale brak jakiegokolwiek elementu w kolorze innym, niż czarny we wnętrzu topowej wersji, to lekka przesada. Dobrze chociaż, że zastosowano materiały niezłej jakości. Pozytywnie oceniamy też wygodne fotele z wysokimi boczkami, zapewniające niezłe trzymanie na zakrętach.

Dla kogo i za ile?

Fabia RS jawi się, jako sympatyczny miejski "wariat", ale pojawia się w tym miejscu pytanie, kto szukający małego hot-hatcha uda się do salonu Skody? Identyczne, przynajmniej pod względem technicznym, samochody mają w swojej ofercie zarówno Volkswagen, jak i Seat. Za czeskim autem przemawia jednak cena. Fabia RS kosztuje niecałe 74 tys. zł, ibiza cupra prawie 81 tys., zaś polo GTI nie figuruje jeszcze w polskich cennikach. Co więcej, ibizę dostaniemy tylko w 3-drzwiowej wersji, podczas gdy fabię RS możemy kupić także jako praktyczne kombi!

Mała skoda wydaje się więc niezłą okazją, ale byłaby jeszcze większą, gdyby można było ją zamówić w wersji z manualną skrzynią biegów. To prawda - gdybyśmy mieli wybrać "automat" do szybkiego samochodu, to byłaby to właśnie skrzynia DSG, ale nie zmienia to faktu, że wielu kierowców preferuje samodzielne zmienianie biegów w tego typu aucie, co przy okazji pozwoliłoby zaoszczędzić około 5 tys. zł.

Podsumowując - choć dla wielu Skoda znajduje się na końcu listy producentów oferujących usportowione samochody - fabia RS jest bardzo ciekawą propozycją. Nie jest autem bez wad, ale oferuje mnóstwo frajdy z jazdy, za całkiem rozsądną cenę. I choćby z tego powodu warto dać jej szansę.

Michał Domański

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: wnętrze | Skoda Fabia | Skoda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje