Rząd szykuje zakaz spontanicznych spotkań fanów motoryzacji. Będzie martwe prawo?
Rząd chce ograniczyć możliwości spotkań fanów motoryzacji. Celem nowych przepisów jest walka z piratami, ale nowe przepisy rykoszetem uderzą również m.in. w fanów samochodów zabytkowych, którzy zgodnie z nowym prawem stracą możliwość spontanicznych spotkań.

Senat wniósł w czwartek kilka redakcyjnych poprawek do uchwalonej w ubiegłym tygodniu przez Sejm ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Nowe przepisy przewidują m.in. kary więzienia za rażące przekroczenie prędkości, mają pomóc w eliminowaniu z ruchu kierowców z wielokrotnymi zakazami prowadzenia pojazdów oraz ograniczyć tzw. nielegalne wyścigi na drogach publicznych. Ustawa wprowadza także kary za tzw. drift bez zezwolenia oraz za jazdę na jednym kole przez motocyklistów.
Chcesz się spotkać z kolegami na parkingu? Musisz to wcześniej zgłosić
Kontrowersje budzi przepis podporządkowujący organizatorów wszelkich spotkań i zlotów samochodowych ustawie o prawie do zgromadzeń. W projektowanym przepisach znajdziemy taki zapis:
Spotkanie właścicieli, posiadaczy lub użytkowników pojazdów samochodowych na otwartej lub ogólnodostępnej przestrzeni, którego celem jest prezentacja pojazdów samochodowych w liczbie większej niż 10, w szczególności wprowadzonych w nich modyfikacji, wymaga wcześniejszego zawiadomienia organu gminy
Za nieprzestrzeganie tych przepisów organizatorom będą grozić grzywny.
Ustawodawcy zakładają, że takie spotkania są organizowane wyłącznie przez fanów szybkich samochodów i przysłowiowego "palenia gumy". Tymczasem grono pasjonatów motoryzacji jest znacznie większe. Na parkingach pod marketami spotykają się m.in. posiadacze samochodów tych samych marek, który po prostu wymieniają doświadczenia z ich eksploatacji, a także fanów samochodów zabytkowych czy youngtimerów.
Adam Stanek, prezes Fundacji Youngtimer Warsaw, zajmującej się organizacją spotkań właścicieli samochodów zabytkowych, uważa, że nowe prawo uderzy w organizatorów spontanicznych zlotów i spotkań właścicieli pojazdów określonej marki.
Z perspektywy organizatora dużych spotkań klasycznej motoryzacji, jakim jest fundacja, którą prowadzę, nie dostrzegamy wielkiego problemu pod kątem operacyjnym. Od jakiegoś czasu musimy i tak zgłaszać nasze wydarzenia, które odbywają się na błoniach PGE Narodowego, w związku z wprowadzoną w lipcu 2024 roku strefą czystego transportu. Aczkolwiek nowe przepisy zabijają spontaniczność, jeśli chodzi na przykład o spotkania miłośników danej marki, zrzeszonych w różnych forach
Stanek zwrócił zarazem uwagę, że w nowych przepisach jest mowa o ogólnodostępnych miejscach publicznych. Zaś profesjonalni organizatorzy na zloty wybierają jednak miejsca, które nie są ogólnodostępne, bo te, np. parkingi, zawsze mogą być zajęte.
Ale, jak dodał, gdy ktoś organizuje spontaniczne spotkanie i jego uczestnicy umawiają się na jakimś parkingu, to w myśl nowych przepisów będzie musiał to zgłaszać do urzędu gminy. Może to być, przyznał rozmówca PAP, uciążliwe.
Nowe przepisy o spotach mogą być martwym prawem
- Nowe przepisy trafiają rykoszetem w różne fora miłośników różnych marek. Z drugiej strony zmuszają ich do tego, żeby się profesjonalizowali i ponosili odpowiedzialność za organizowane spotkania. Bo nikt nie ukrywa, że zmiany mają przede wszystkim trafiać w organizatorów nocnych jazd i wyścigów - zaznaczył Stanek.
Przyznał jednocześnie, że organom kontrolnym może być trudno zweryfikować naturę spotkań, które wymagają zgłoszenia, więc wprowadzony przepis może być w jakimś stopniu martwy. - Przecież zawsze można powiedzieć, że do spotkania doszło przypadkowo - zauważył prezes fundacji. - Ta zmiana ma więc swoje plusy, ale ma też minusy - podsumował.
Kluczem do uniknięcia kary może być również spotkanie, którego celem jest po prostu rozmowa czy wymiana doświadczeń, a nie "prezentacja pojazdów samochodowych", jak to zapisano w przepisach.
Poprawkami Senatu teraz zajmie się Sejm, a następnie ustawa trafi do prezydenta Karola Nawrockiego.










