Parkowali za darmo przez 20 lat. Teraz zapłacą nawet 150 zł miesięcznie
Mieszkańcy jednego z osiedli w Redzie przekonali się, że darmowy parking z dnia dzień może stać się płatny. Jak wynika z reportażu programu Interwencja, na jedynym ogólnodostępnym parkingu pojawiły się parkometry, a kierowcy muszą dziś płacić 3 zł za godzinę albo 150 zł miesięcznie.

W skrócie
- Na parkingu na osiedlu w Redzie pojawiły się parkometry i obowiązkowe opłaty po 20 latach bezpłatnego parkowania.
- Nowe stawki sięgają 150 zł miesięcznie za jedno miejsce, a dotychczas darmowy parking stał się poważnym obciążeniem dla części rodzin.
- Spór dotyczy również statusu prawnego terenu i możliwego wykupu parkingu przez miasto lub wspólnoty mieszkańców.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Płatny parking pod blokiem po 20 latach
Zmiana została wprowadzona około trzy tygodnie temu. Przez blisko 20 lat mieszkańcy parkowali tam bezpłatnie. Według części z nich, przy zakupie mieszkań parking był przedstawiany jako miejsce przeznaczone dla lokatorów.
Dziś sytuacja wygląda inaczej. Na terenie pojawiły się tablice informujące o opłatach oraz urządzenia do poboru opłat. Wielu kierowców dowiedziało się o zmianach dopiero po powrocie z pracy lub wyjazdu.
Jeden z lokatorów otrzymał łącznie osiem wezwań do zapłaty za dwa samochody. Łączna kwota wyniosła 1600 zł.
Opłaty za parkowanie a sytuacja mieszkańców
Płatne stały się także miejsca przeznaczone dla osób z niepełnosprawnościami. Dla części rodzin nowe stawki oznaczają stałe obciążenie domowego budżetu.
Jeden z mieszkańców przyznaje, że jego gospodarstwo domowe utrzymuje się z emerytury żony w wysokości 3 tys. zł. W takiej sytuacji 150 zł miesięcznie za parkowanie pod blokiem stanowi istotny wydatek.
W przypadku posiadania dwóch samochodów koszt wzrasta do 300 zł miesięcznie, czyli 3600 zł w skali roku. Dla wielu rodzin oznacza to równowartość kilkumiesięcznych rachunków za media.
Mieszkańcy podkreślają, że przez dwie dekady parking funkcjonował bez opłat i był powszechnie wykorzystywany przez lokatorów osiedla.
Spór z deweloperem o parking
Sednem konfliktu jest status prawny terenu. Według pełnomocnika dewelopera parking od początku miał charakter ogólnodostępny i nie był przypisany do konkretnych lokali. W prospekcie informacyjnym nie znalazła się informacja o jego bezpłatnym charakterze.
Z kolei mieszkańcy twierdzą, że materiały reklamowe sugerowały możliwość swobodnego parkowania bez dodatkowych kosztów.
Spór dotyczy prawa własności i interpretacji wcześniejszych ustaleń. Może on zostać rozstrzygnięty wyłącznie na drodze cywilnej. Eksperci przypominają, że tylko miejsce postojowe wpisane do księgi wieczystej daje realną gwarancję stałego dostępu.
Czy miasto może przejąć parking?
Burmistrz Redy przyznał w materiale Interwencji, że jedyną realną alternatywą byłby wykup terenu przez miasto. Cena miałaby wynosić około 7 mln zł, a działki są dodatkowo obciążone hipoteką.
Samorząd ocenia, że taki zakup jest obecnie nierealny. W tej sytuacji mieszkańcy zapowiadają negocjacje z zarządcą parkingu. Rozważany jest również wykup terenu przez wspólnoty mieszkaniowe, co wymagałoby jednak znacznych nakładów finansowych.










