Od 15 września zmiany na stacjach paliw. Kierowcy diesli najbardziej je odczują
Już w poniedziałek 15 września mogą ulec zmianie ceny na polskich stacjach paliw. Eksperci wyjaśnili, jakich podwyżek możemy się spodziewać oraz jak ostatnie wydarzenia na świecie wpływają na ceny ropy.

W skrócie
- Ceny paliw w Polsce mogą od 15 września 2025 delikatnie wzrosnąć, jednak podwyżki mają być niewielkie i wynieść maksymalnie 9 groszy za litr diesla.
- Eksperci wskazują na stabilizację ceny ropy na światowych rynkach, która wpływa na umiarkowane wahania na polskich stacjach.
- Ostatnie dane z rynków globalnych, w tym zmiany w zapasach ropy, działania OPEC+ i możliwe sankcje USA, pokazują, że ceny paliw pozostają pod wpływem światowych trendów, ale bez gwałtownych zmian.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Ceny paliw w Polsce od 15 września 2025
Analitycy portalu e-petrol.pl przewidują nieznaczne tylko wahania w cenach paliw na polskich stacjach. Jak wskazują już od sześciu tygodni daje się obserwować stabilizację notowań ropy naftowej, co przekłada się na względną stabilność cen na samych stacjach.
Ceny benzyny Pb98 mogą oscylować w przedziale od 6,51 do 6,62 zł za litr, natomiast Pb95 utrzyma się w granicach 5,72–5,83 zł/l. Cena oleju napędowego (ON) przewidywana jest na poziomie 5,84–5,95 zł/l. Niewielkie zmiany będą udziałem autogazu (LPG), którego ceny mają wynieść od 2,56 do 2,62 zł za litr
Dla kontekstu, obecnie średnie ceny paliw na polskich stacjach wyglądają następująco:
- Pb95 - 5,76 zł/l
- Pb98 - 6,55 zł/h
- ON - 5,86 zł/l
- LPG - 2,59 zł/l
Wynika z tego, że bardzo prawdopodobne są podwyżki na stacjach paliw od 15 września. Dobra wiadomość jest jednak taka, że będzie to podwyżka o najwyżej 9 gr (w przypadku diesla).
Ceny ropy naftowej nie reagują gwałtownie na wydarzenia na świecie
Eksperci zwracają uwagę, że ropa naftowa w ostatnich dniach z "zaskakującym spokojem reaguje na wydarzenia światowe". Ich zdaniem to może oznaczać względną stabilność także na krajowych stacjach paliw. Przypomnieli, że zakończyły się promocje na stacjach paliw niektórych sieci.
"W porównaniu do ostatniej soboty, niemal wszystkie ceny paliw na rynku hurtowym wykazują umiarkowaną stabilność. Cena benzyny Pb98 wzrosła o 11 zł i wynosi obecnie 4971 zł/m sześc., natomiast Pb95 odnotowała większy wzrost - o 50 zł - osiągając poziom 4492 zł/m sześc." - podali analitycy. Dodali, że olej napędowy podrożał o 2 zł, do 4641 zł/m sześc. Cena oleju opałowego wzrosła natomiast o 8 zł, osiągając 3295 zł/m sześc.
Obserwowane zmiany wskazują na umiarkowaną presję wzrostową w przypadku benzyny Pb95, co jednak nie musi jeszcze przełożyć się na nieco wyższe ceny detaliczne w nadchodzących dniach
Zwrócili uwagę, że na rynku naftowym od sześciu tygodni obserwowana jest stabilizacja notowań surowca, które pozostają w dosyć wąskim pasmie cenowym 65-69 dol. za baryłkę. Wskazali, że w ostatnich dniach ta sytuacja nie uległa zmianie. Według ekspertów portalu ropa Brent najtańsza była w poniedziałek, kiedy kosztowała 65,51 dol. za baryłkę. "W pierwszej połowie tygodnia notowania surowca odrabiały straty, docierając w środę do poziomu 67,78 dol. za baryłkę. Przed weekendem do głosu znów doszli jednak sprzedający i w piątkowe przedpołudnie cena ropy na giełdzie w Londynie waha się w rejonie 66 dol." - dodali.
Ich zdaniem zwyżkę z początku tygodnia napędzały na rynku naftowym spekulacje na temat wprowadzenia nowych amerykańskich sankcji wymierzonych w rosyjską ropę. "Inwestorów mogło rozczarować też tempo odchodzenia przez OPEC+ od ograniczeń w wydobyciu. Przed weekendowym spotkaniem producenckiej grupy rynek pozycjonował się na kontynuację dotychczasowej polityki - we wrześniu poluzowano dzienne limity o 548 tys. baryłek, a zdecydowano o zwiększeniu październikowych dostaw o 137 tys." - dodali analitycy.
W ich opinii do pogorszenia nastrojów na giełdach naftowych i spadku cen ropy w drugiej części tygodnia przyczyniły się prognozy rosnącej nadpodaży opublikowane przez Międzynarodową Agencję Energetyczną. "Powodów do niepokoju dostarczyły też ostatnie dane z USA, pokazujące wzrost zapasów ropy i paliw oraz rosnącą szybciej od oczekiwań inflację" - podali.










