Lodowa droga przez Bałtyk. Wytyczono 17 km trasę po zamarzniętym morzu
Takiej zimy nie było od lat - pokrywa lodu na Morzu Bałtyckim zbliża się do rekordowego poziomu, a władze jednego z nadbałtyckich krajów wyznaczyły oficjalną drogę lodową, z której mogą korzystać mieszkańcy. Trasa została dopuszczona do użytku w niedzielę i mierzy 17 km.

W skrócie
- Pokrywa lodu na Morzu Bałtyckim zbliża się do rekordowego poziomu, a w Estonii wyznaczono oficjalną drogę lodową o długości 17 km.
- Korzystanie z lodowej trasy podlega szczegółowym zasadom, a ruch poza wyznaczoną drogą oraz zapinanie pasów bezpieczeństwa są zabronione.
- Według Fińskiego Instytutu Meteorologicznego lód pokrywa obecnie około 144 tys. km kw. Bałtyku, co stanowi ponad jedną trzecią powierzchni akwenu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Tegoroczna zima zapisze się grubą czcionką na kartach historii przede wszystkim za sprawą niskich temperatur utrzymujących się przez wiele tygodni. Zamarzły nie tylko jeziora i rzeki, ale także częściowo Bałtyckie. Chociaż w ostatnich dniach temperatury w Europie wzrosły, to nadal na zbiornikach wodnych, rzekach, a także na Bałtyku utrzymuje się gruba warstwa lodu.
Lodowa droga na Bałtyku. Alternatywa dla wstrzymanych promów
Władze Estonia wyznaczyły oficjalną drogę lodową, która prowadzi przez Morze Bałtyckie i łączy wyspy Hiuma oraz Sarema. Trasa ma długość około 17 km i przede wszystkim zapewnia mieszkańcom wysp alternatywną przeprawę w czasie, gdy promy nie kursują.
To element naszej zimowej rzeczywistości. Może być atrakcją i sposobem na odwiedzenie sąsiedniej wyspy, ale bywa też koniecznością, gdy nie ma innej możliwości przemieszczania się
Jazda po zamarzniętym Bałtyku. Zapinanie pasów jest zabronione
Wyznaczona trasa po pokrywie lodowej jest stale monitorowana przez służby, a korzystanie z niej wymaga przestrzegania ściśle określonych zasad. Przede wszystkim zabronione jest poruszanie się poza wyznaczoną drogą, a kierowcy i pasażerowie mają zakaz zapinania pasów bezpieczeństwa.

Co więcej, przejazd na całym odcinku musi odbywać się ze stałą prędkością. Zaleca się, aby nie przekraczać 25 km/h lub poruszać się znacznie szybciej - w przedziale od 40 do 70 km/h. Pozwala to uniknąć jazdy z prędkością, przy której rezonans jest największy i mógłby doprowadzić do uszkodzenia pokrywy lodowej.
Kilkadziesiąt kilometrów dróg po zamarzniętym Bałtyku
Władze Estonii wytyczyły kilkadziesiąt kilometrów dróg po wodach przybrzeżnych oraz między wyspami na Bałtyku. Nie jest to pierwsza taka sytuacja, jednak ze względu na niewystarczającą grubość pokrywy lodowej trasy te nie są otwierane każdej zimy. Wymagane jest, aby na całej długości lód miał co najmniej około 20-25 cm grubości.
Już w pierwszym dniu po otwarciu trasy na brzegach wysp Hiuma oraz Sarema na przejazd oczekiwało kilkadziesiąt samochodów. Estońska telewizja ETV przekazała, że warunki panujące tej zimy pozwoliłyby na znacznie wcześniejsze otwarcie tras oraz stworzenie większej liczby kilometrów lodowych dróg, jednakże przeszkodą okazał się brak funduszy.
Mieszkańcy wyspy Vormsi postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i samodzielnie wytyczyli trasę po zamarzniętym Bałtyku. Przejazd tą drogą nie jest jednak kontrolowany przez służby, dlatego odbywa się na własne ryzyko. Lokalne władze starają się znaleźć prywatnego wykonawcę, który zająłby się pomiarami grubości lodu oraz utrzymaniem drogi.
Morze Bałtyckie zamarzło. Pod lodem ponad 144 tys. km kw.
Według informacji przekazanych przez Fiński Instytut Meteorologiczny lód zajmuje obecnie około 144 tys. km kw. powierzchni Morza Bałtyckiego. Warto dodać, że całkowita powierzchnia akwenu wynosi około 415 tys. km kw., co oznacza, że ponad jedna trzecia jego obszaru jest zamarznięta. Rekordowa pokrywa lodowa sięgająca nawet 70 cm występuje w północnej części Zatoki Botnickiej.
Najbardziej ekstremalne zlodzenie Bałtyku miało miejsce zimą na przełomie 1946 i 1947 r., gdy morze było niemal w całości skute lodem. Wówczas grubość pokrywy lodowej w portach w Gdyni i Gdańsku sięgała nawet 50 cm.










