Reklama

Kierowca nie przyjął nowego mandatu. Teraz grozi mu grzywna 30 tys. zł!

Kierowca ciężarówki po prostu porzucił ją na drodze ekspresowej S17, czym stworzył oczywiste zagrożenie w ruchu drogowym. On jednak zupełnie nie poczuwa się do odpowiedzialności za takie zachowanie i odmówił przyjęcia wystawionego przez policję mandatu. W efekcie grozi mu grzywna aż 30 tys. zł!

Do zdarzenia doszło w nocy z czwartku na piątek, kiedy dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Puławach został powiadomiony, że na trasie S17 przed węzłem Żyrzyn stoi samochód ciężarowy załadowany drewnem.

"Samochód nie był w żaden sposób oznakowany, nie miał włączonych świateł awaryjnych ani pozycyjnych. Nie było nawet trójkąta ostrzegawczego" - poinformowała komisarz KPP w Puławach Ewa Rejn-Kozak.

Policjanci ustalili, że samochód należy do 37-letniego mieszkańca gminy Żyrzyn. "Mundurowi zastali mężczyznę w domu. Tłumaczył, że w czasie, gdy jechał drogą S17, awarii uległo koło naczepy. Zostawił pojazd i pieszo udał się do domu. Przyznał, że nie posiadał trójkąta ostrzegawczego, ale nie poczuwa się do winy, gdyż nic się nie stało" - dodała.

Reklama

"Innego zdania byli funkcjonariusze, którzy niejednokrotnie uczestniczyli w zdarzeniach drogowych, gdzie w wyniku najechania na stojący pojazd, osoby w nich uczestniczące odniosły poważne obrażenia ciała" - stwierdziła policjantka.

Mężczyzna został ukarany mandatem 1500 zł za niezachowanie należytej ostrożności na drodze publicznej i spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa dla ruchu drogowego. "37-latek odmówił przyjęcia mandatu, twierdząc, że nikomu nic się nie stało. Sprawa trafi teraz do sądu, który może ukarać mężczyznę grzywną" - podsumowała.

Maksymalna kara grzywny nałożona przez sąd wynosi 30 tys. zł. 

***

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: nowe mandaty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy