Donald Trump będzie oddawał pieniądze. Nawet 175 mld dolarów
Amerykański Trybunał ds. Handlu Międzynarodowego w Nowym Jorku uznał, że firmy, które zapłaciły opłaty importowe wprowadzone przez administrację Donalda Trumpa, powinny otrzymać zwrot pieniędzy. Jest to konsekwencja wydanego w lutym wyroku, w którym amerykański Sąd Najwyższy stwierdził, że Trump nie miał prawa nakładać ceł. Eksperci szacują, że łączna kwota jaką będzie musiał wypłacić amerykański budżet może sięgnąć nawet 175 miliardów dolarów.

Decyzja Trybunału to poważny problem dla amerykańskiego prezydenta, ale dobra wiadomość dla tysięcy przedsiębiorstw, które płaciły cła przy imporcie towarów do Stanów Zjednoczonych.
Sąd: cła Trumpa były wprowadzone bez podstawy prawnej
Sprawa ma swój początek w decyzji amerykańskiego Sądu Najwyższego z lutego tego roku. Sędziowie uznali wtedy, że Donald Trump nie miał prawa wprowadzać powszechnych ceł na podstawie ustawy IEEPA, czyli International Emergency Economic Powers Act.
To właśnie na tej ustawie opierała się większość ceł wprowadzonych przez administrację Trumpa.
Sąd Najwyższy, uznając cła za nielegalne, nie orzekł jednak, co należy zrobić z nienależnie pobranymi pieniędzmi. Tym problemem zajął się dopiero nowojorski Trybunał ds. Handlu Międzynarodowego. Sędzia Richard Eaton w orzeczeniu stwierdził, że importerzy mają prawo ubiegać się o odzyskanie pieniędzy zapłaconych w ramach ceł uznanych za bezprawne.
Minimalne cła na niemal wszystkie kraje świata
Unieważnione regulacje obejmowały między innymi minimalne, 10-procentowe cło nakładane na towary importowane z większości państw. Oprócz tego obowiązywały również wyższe stawki dla wybranych partnerów handlowych.
Towary z Unii Europejskiej objęto stawką wynoszącą 15 procent. Dodatkowe, często określane jako karne, cła dotyczyły również importu z takich krajów jak Chiny, Kanada, Meksyk czy Brazylia.
Zwrot ceł może być wyzwaniem dla administracji
Choć sąd uznał, że pieniądze powinny wrócić do firm, wciąż nie wiadomo, jak dokładnie będzie wyglądał cały proces zwrotu. Skala operacji będzie bowiem ogromna.
Z danych amerykańskiego Urzędu Celnego i Ochrony Granic wynika, że tylko do końca 2025 roku rząd federalny zebrał z nielegalnych ceł około 134 miliardów dolarów. Szacunki ekspertów wskazują jednak, że całkowita kwota należnych zwrotów może sięgnąć nawet 175 miliardów dolarów.
Administracja będzie musiała więc przygotować procedurę, która pozwoli oddać pieniądze tysiącom firm.
Jak zauważają prawnicy zajmujący się handlem międzynarodowym, nie będzie to łatwe zadanie. Urząd celny regularnie zwraca cła pobrane przez pomyłkę, jednak jego system nie był projektowany z myślą o zwrotach na tak ogromną skalę.
Rząd USA może jeszcze walczyć o utrzymanie ceł
Nie jest wykluczone, że sprawa będzie miała dalszy sądowy ciąg, bowiem administracja rządowa może odwołać się od wyroku Trybunału. Trybunał ds. Handlu Międzynarodowego jest sądem federalnym zajmującym się sprawami związanymi z handlem zagranicznym, a od jego decyzji można złożyć apelację do federalnego sądu administracyjnego w Waszyngtonie.
Oznacza to, że ostateczne rozstrzygnięcie całej sprawy może jeszcze potrwać.
Kto otrzyma zwrot pieniędzy?
Na obecnej decyzji najbardziej skorzystają niewielkie firmy, również z branży motoryzacyjnej, natomiast w mniejszym stopniu dotyczy ona globalnych producentów samochodów. Cła na samochody są bowiem nałożone podstawie innej ustawy niż zakwestionowana przez Sąd Najwyższy.
Według analizy PwC, branża motoryzacyjna zapłaciła około 8,6 miliarda dolarów z tytułu unieważnionych ceł, głównie były to opłaty za import części.
Wyrok z dużym zadowoleniem przyjęła koalicja We Pay Tariffs, zrzeszająca niewielkie przedsiębiorstwa, które walczyły o zwrot opłat.
Administracja Trumpa już planuje nowe cła
Sam Donald Trump nie krył niezadowolenia z lutego decyzji Sądu Najwyższego, który uznał cła za bezprawne. Były prezydent określił to rozstrzygnięcie jako "godne pożałowania", oraz ogłosił, że wprowadzi nowe cła w wysokości 15 proc. na wszystkie kraje. Minister skarbu USA Scott Bessent zapowiedział, że te nowe taryfy mogą wejść w życie jeszcze w tym tygodniu.
Administracja Trumpa chce, by w ciągu najbliższych pięciu miesięcy system opłat wrócił do poziomu sprzed wyroku Sądu Najwyższego.










