Reklama

Czy każde auto z LPG jest ekologiczne? Według Ministerstwa Klimatu tak!

​Szykują się spore zmiany w przepisach dotyczących stref czystego transportu. Ministerstwo Klimatu przygotowało projekt zmian w ustawie o elektromobilności. Wynika z niego, że strefy z ograniczeniami pojawią się wkrótce w wielu polskich miastach (również tych małych!), a w katalogu zwolnionych z opłat pojazdów rozszerzony zostanie o... samochody z instalacjami gazowymi!

Reklama

Jak czytamy w uzasadnieniu do projektu - jedną z najistotniejszych zmian wprowadzanych w ustawie z dnia 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych proponowanych w projekcie, jest wspomniana zmiana zasad tworzenia stref czystego transportu. Zgodnie z obecne obowiązującymi uregulowaniami dotyczącymi tych stref, gminy liczące powyżej 100 tys. mieszkańców mają możliwość wprowadzania takich stref, jednakże praktyka wskazuje, że nie podejmują takich działań. Projektowane zmiany maja na celu uelastycznienie przepisów w tym zakresie. Autorzy chcą np. wprowadzić "możliwości utworzenia stref dla wszystkich miast, niezależnie od liczby mieszkańców, tak jak przewidywała to pierwotna wersja projektu ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych". Jednocześnie, proponuje się również nałożyć obowiązek (!) ich utworzenia na gminy liczące więcej niż 100 tys. mieszkańców.

Reklama

Kolejne proponowane zmiany to nadanie gminom postulowanych możliwości progresywnego wprowadzania ograniczeń w ruchu pojazdów, w zależności od normy emisji spalin na terenach objętych strefą czystego transportu i docelowo umożliwienie wjazdu tylko dla pojazdów niskoemisyjnych, oraz stworzenie systemu identyfikacji pojazdów uprawnionych do wjazdu. Pojazdy uprawnione do wjazdu do stref czystego transportu powinny mieć specjalne oznaczenia, zróżnicowane ze względu na sposób napędu danego pojazdu, tak aby było wiadomo, czy dany pojazd jest uprawniony do poruszania się po strefie.

Jeśli chodzi o "zwykłe" pojazdy z klasycznymi silnikami spalinowymi, plan zakłada umożliwienie im wjazdu to stref czystego transportu przez określony czas, w zależności od normy emisji spalin. I tak np.: pojazdy spełniające normę Euro 4 będą mogły swobodnie wjeżdżać do strefy w latach 2021-2025. Euro 5 latach 2026-2030, a Euro 6, w latach 2031-2035. I tutaj właśnie zaczyna się najciekawsze. Ustawodawca planuje bowiem rozszerzenie katalogu pojazdów uprawnionych do wjazdu do strefy o - tu cytat - "pojazdy napędzane gazem LPG".

W uzasadnieniu przeczytać można, m.in., że "pojazdy takie mają wpływ na obniżenie emisji w niektórych aspektach związanych ze spalaniem paliw". Wprawdzie autorzy projektu zaznaczają, że "jednocześnie nie przewiduje się rozszerzania katalogu przywilejów dla tego tupu pojazdów, tak jak ma to miejsce w przypadku gazu ziemnego (CNG i LNG)" lecz w proponowanych zmianach nie znaleźliśmy artykułu precyzującego zapis o LPG.

W projekcie czytamy dokładnie, że art. 39: a) ust. 1 otrzymuje brzmienie:

"1. W celu zapobieżenia negatywnemu oddziaływaniu na zdrowie ludzi i środowisko w związku z emisją zanieczyszczeń z transportu na obszarze obejmującym drogi, których zarządcą jest gmina, można ustanowić strefę czystego transportu, do której ogranicza się wjazd pojazdów samochodowych innych niż:
a) elektryczne,
b) napędzane wodorem,
c) napędzane gazem ziemnym,
d) napędzane gazem płynnym LPG,
e) autobusy zeroemisyjne

Może to oznaczać, że do strefy czystego transportu bez obawy o karę, wjadą wszystkie auta z instalacją LPG. W tym przypadku najprawdopodobniej nie będą miały zastosowania przepisy mówiące o konkretnych normach emisji spalin (gdyby miało być inaczej, nie tworzono by przecież ram czasowych dla pojazdów z konkretnymi normami Euro).

Biorąc pod uwagę, że projekt przewiduje też utworzenie stref czystego transportu w miejscowościach liczących powyżej 100 tys. mieszkańców, możemy być wkrótce świadkami się nietypowej polaryzacji. W dużych aglomeracjach, gdzie zarobki są stosunkowo wysokie, mieszkańcy centrum nie powinni mieć większego problemu ze zmianą swoich pojazdów na nowsze i bardziej ekologiczne. W innych (np. byłe miasta wojewódzkie), efekt może być odwrotny. Zamiast przesiadki na nowszy pojazd, kierowcy mogą skłonić się raczej w kierunku starszych używanych aut z silnikami benzynowymi, w których montaż instalacji gazowej nie pociąga za sobą zaporowych kosztów (brak wtrysku bezpośredniego). W efekcie w centrum pojawić się może wiele aut, których silniki nie spełniają nie tylko normy Euro 5 ale też... Euro 4, która oficjalnie obowiązywać zaczęła w 2006 roku.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje