Reklama

Strefa płatnego parkowania zabija biznes? Zlikwidowali opłaty i centrum ożyło!

Zamykanie centrów miast dla samochodów to trend, który od lat promowany jest w zachodnich aglomeracjach. Problem w tym, że działanie przeciwko zmotoryzowanym oznacza przeważnie działanie przeciwko mieszkańcom i lokalnym przedsiębiorcom. Zwężanie ulic, likwidacja miejsc parkingowych i wprowadzanie stref płatnego parkowania to jeden z głównych powodów wyludniania się centrów miast. Władze francuskiego Forbach postanowiły temu przeciwdziałać!

"Miasto dla ludzi, nie dla samochodów" to jedno z haseł, które często pojawia się w żądaniach różnej maści aktywistów miejskich. Przykład francuskiego Forbach pokazuje jednak, że zamykanie centrów dla ruchu samochodowego ma dramatyczny wpływ na lokalnych przedsiębiorców, a przenoszenie do mniejszych miejscowości wzorców z dużych aglomeracji może przynieść opłakane skutki!

Centra się wyludniają - winne strefy płatnego parkowania?

Francuskie media donoszą o problemach małych i średnich miast, które cierpią w wyniku zamykania centrów dla ruchu samochodowego. Przez wiele lat na zachodzie promowano tego typu rozwiązania mające "oddać przestrzeń" mieszkańcom i zachęcić ich do większej aktywności fizycznej (np. poprzez wybór roweru) lub korzystania z komunikacji miejskiej. Obecnie katastrofalne skutki takiej polityki odczuwają jednak sami mieszkańcy. Centra mniejszych miast - jako obszary, które coraz częściej stawiają mieszkańcom wyśrubowane warunki - zaczynają się wyludniać. Zjawisko dotyczy zwłaszcza przedsiębiorców, którzy - mówiąc wprost - uciekają z centrów na obrzeża, gdzie ich klienci mogą dojechać samochodem, znaleźć miejsce parkingowe i pozostawić auto bez konieczności uiszczania opłat.

Reklama

Jako przykład stawiane jest Forbach - liczące niespełna 30 tys. mieszkańców miasteczko we wschodniej części Francji (region Grand East), którego władze, by ratować lokalne biznesy, zdecydowały się na wyłączenie wszystkich parkomatów. Lokalni sklepikarze czy firmy usługowe nie wytrzymywały tam konkurencji ze strony - położonych na obrzeżach - marketów, gdzie nie tylko można było zdecydowanie łatwiej znaleźć miejsce parkingowe, ale też pozostawić pojazd na czas zakupów bez konieczności uiszczania jakichkolwiek opłat. Sytuację przedsiębiorców z Forbach dodatkowo komplikuje bliskość niemieckiej granicy i konkurencja ze strony ich niemieckich odpowiedników.

Forbach: parkomaty droższe niż przychody z opłat!

O tym, w jakim stopniu ustanowienie strefy płatnego parkowania wpłynęło na "wyludnienie" centrum najlepiej świadczy fakt, że po wyłączeniu parkomatów i ustanowieniu tzw. "niebieskiej strefy" - wolnej od opłat parkingowych - udało się wygospodarować 110 tys. euro oszczędności. Mówiąc wprost - konieczność uiszczenia opłaty za parkowanie ograniczyło ruch w centrum do tego stopnia, że utrzymanie parkomatów kosztowało więcej, niż generowane przez nie przychody!

Działania ratusza ucieszyły nie tylko lokalnych przedsiębiorców, ale i mieszkańców. Nie można bowiem zapominać, że na prowincji samochód nie przez przypadek stanowi preferowany środek transportu. W wielu średniej wielkości gminach transport publiczny w zasadzie nie funkcjonuje i własne cztery kółka stanowią jedyną szansę punktualnego dotarcia do pracy czy szkoły. Pomysłowi z Forbach z zainteresowaniem przyglądają się inne francuskie miasta mierzące się z problemem odpływu mieszkańców i przedsiębiorców z centrów. Problem, w coraz większym stopniu, zauważyć można również w Polsce. Straszące w okolicach ścisłego centrum pustostany to obecnie coraz częstszy widok.
Paweł Rygas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy