Reklama

Pojedzie najszybciej na świecie!

Wydawało się, że okres fascynacji rekordami prędkości mamy za sobą. A jednak okazuje się, że nie!

Obecny lądowy rekord prędkości wynosi 1227,98 km/h i ustanowiony został w 1997 roku. Wyczynu tego dokonał były pilot Royal Air Force, Andy Green, który usiadł za sterami skonstruowanego przez zespół pod kierunkiem Richarda Noble'a pojazdu o nazwie Thrust SSC (Super Sonic Car).

Samochód (?) ten, który miał niemal 15 metrów długości i ważył aż 10 ton, napędzany był dwoma pochodzącymi z myśliwca F-4 Phantom odrzutowymi silnikami Rolls-Royce'a. Dostarczały one około 110 tys. KM mocy. Sam samochód oparto na kadłubie samolotu F-104.

Próbę, której celem było pobicie prędkości dźwięku, podjęto na dnie wyschniętego słonego jeziora na pustyni Black Rock w stanie Nevada. Zakończyła się ona powodzeniem, prędkość dźwięku została pobita o 7 km/h.

Sukces ten spowodował, że na 10 lat spadło zainteresowanie biciem rekordów. Ale oto mamy sygnał, że coś się zmienia w tej kwestii.

Reklama

W nowe przedsięwzięcie o nazwie Bloodhound SSC znów zamieszani są Richard Noble i Andy Green. Zamierzają oni zbudować pojazd, który pobije kolejną barierę - 1000 mil/h, czyli 1609 km/h!

Bloodhound SSC będzie posiadał aż trzy rodzaje napędu: rakietowy, odrzutowy i spalinowy. Silnik spalinowy V12 o mocy 800 KM będzie pełnił rolę rozrusznika dla silnika odrzutowego (najpewniej będzie to najmocniejszy rozrusznik świata) oraz będzie napędzał pojazd podczas jazdy z mniejszymi prędkościami. Wspomniany silnik odrzutowy będzie pochodził z myśliwca Eurojet EJ200 i będzie głównym napędem. Natomiast sama rekordowa prędkość będzie uzyskana dzięki silnikowi rakietowemu, który włączy się w decydującej fazie jazdy.

Konstrukcja auta będzie znacząco różnić się od Thrust SSC. W tamtym pojeździe silniki zamontowano z boku kadłuba. W Bloodhound silnik odrzutowy znajdzie się w kadłubie, który będzie węższy ze względu na mniejszy opór aerodynamiczny. Na kadłubie natomiast znajdzie się miejsce dla silnika rakietowego. Pojazd będzie miał 12.8 m długości oraz będzie ważył (łącznie z paliwem) niespełna 6,5 tony.

Na osiągnięcie prędkości przekraczającej 1000 mil/h auto będzie potrzebowało zaledwie 40 sekund. Po jej osiągnięciu koła o średnicy 90 cm będą obracały się z prędkością 10 tysięcy razy na minutę, a przeciążenie działające na obręcze przekroczy ciążenie ziemskie 50 tysięcy razy! Opór powietrza będzie tak duży, że na metr kwadratowy wykonanego z tytanu i włókna węglowego kadłuba będzie działał ciężar 12 ton.

Bloodhound SSC ma być gotowy już w przyszłym roku (prace trwają już od półtora roku). Plany zakładają, że wówczas pojazd przekroczy prędkość 800 mil/h (1287 km/h), w roku 2010 ma paść bariera 900 mil/h (1448 km/h), a docelowe 1000 mil/h (1609 km/h) ma zostać osiągnięte w 2011 roku.

Dla zobrazowania tej potężnej szybkości dodajmy, że pojazd będzie poruszał się równie szybko, jak kula wystrzelona z rewolweru Magnum .357... W ciągu każdej sekundy Bloodhound pokona ponad 440 metrów!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: okres | Nie | prędkość | silnik | rekord prędkości | Pojazd

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje