Protest samochodowych mrówek. Chodzi o paliwo...

Ok. stu osób wzięło udział w piątkowej blokadzie przejścia na granicy z obwodem kaliningradzkim w Gołdapi . Był to protest przeciwko wzmożonym kontrolom i naliczaniu opłat wobec osób, które regularnie przywożą z Rosji paliwo.

Ok. stu osób wzięło udział w piątkowej blokadzie przejścia na granicy z obwodem kaliningradzkim w Gołdapi . Był to protest przeciwko wzmożonym kontrolom i naliczaniu opłat wobec osób, które regularnie przywożą z Rosji paliwo.

Protestujący blokowali dojazd do przejścia granicznego, uniemożliwiali zarówno wjazd, jak i wyjazd. Co jakiś czas przepuszczali po kilka samochodów. Zapowiedzieli kolejne protesty i złożenie petycji do Izby Celnej w Olsztynie.

Protest wiązał się z nową interpretacją przepisów celnych dotyczących przywożenia z Rosji do Polski paliwa. Od poniedziałku służby celne nakładają bowiem kary na osoby, które przekroczyły granicę więcej niż dziesięć razy w miesiącu, z pełnym bakiem paliwa i 10 litrowym kanistrem (co jest legalne). Należy dowieść, że cel podróży był inny niż handlowy. Jeśli podróżny tego nie wykaże, to celnicy naliczają podatki akcyzowe i VAT oraz opłatę paliwową.

Reklama

Organizatorem blokady był Krzysztof Pawelski, który uważa, że przepisy celne są niejasne dla osób zajmujących się przewozem paliwa z Rosji. Dodał, że obecne przepisy ograniczają prawa obywatelskie, gdyż są osoby, które nie handlują paliwem, ale przejeżdżając granicę samochodem częściej niż 10 razy w miesiącu są narażeni na kary celne, bo bak samochodu jest napełniony paliwem.

Protestujący mówili podczas blokady, że w każdym regionie przygranicznym istnieje drobny handel, a ludzie dorabiają, żeby przeżyć. Dziwili się, że odbiera im się jedyny sposób na utrzymanie rodzin.

W akcji protestacyjnej uczestniczyło także kilkanaście osób ze Związku Zawodowego Rolników "Samoobrona". Przedstawiciel związku Andrzej Chmielewski powiedział PAP, że urząd celny łamie konstytucyjne prawa obywateli, ogranicza prawa człowieka, które powinny być regulowane ustawą. "Nie znalazłem żadnej ustawy określającej ilość wjazdów i wyjazdów z kraju i przeliczanie zużycia paliwa na te wyjazdy' - dodał Chmielewski.

Rzecznik prasowy olsztyńskiej Izby Celnej Ryszard Chudy odnosząc się do piątkowego protestu w Gołdapi przekazał PAP komunikat, w którym Izba zapowiedziała "kontynuację intensywnych działań kontrolnych ukierunkowanych na eliminowanie przypadków zarobkowego, naruszającego ramy prawne, przywozu paliwa z państwa sąsiedniego".

"W razie udowodnienia, że paliwo zostało przywiezione w celach handlowych, osoby je wwożące zostaną zobowiązane do uiszczenia należności celno-podatkowych" - przypomniał Chudy i podkreślił, że celnicy intensyfikują swoje działania wobec "osób, które z przywozu paliwa uczyniły sobie stałe źródło dochodów".

Jak informowała wcześniej PAP Izba Celna w Olsztynie, już w pierwszym dniu wzmożonych kontroli podróżnych (te rozpoczęły się 6 maja) celnicy wszczęli ponad 550 postępowań za przywóz paliwa ponad normę.

Paliwo w Rosji jest blisko o połowę tańsze niż w Polsce (litr oleju napędowego kosztuje ok. 3 zł). Przewożący paliwo z Rosji odsprzedają je za niższą cenę niż aktualna na polskich stacjach. Dla niektórych mieszkańców Polski północno-wschodniej to często jedyny sposób zarobkowania.

PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy