Koniec z winietami w Europie, opłaty zależne od dystansu?

Kraje UE z systemem tygodniowych, miesięcznych czy rocznych opłat za przejazdy drogami będą musiały wprowadzić zmiany, by kierowcy płacili za przejechany dystans - takie stanowisko do propozycji zmiany przyjęła w czwartek komisja transportu europarlamentu.

Jeśli zmiany te wejdą w życie, od 2023 samochody ciężarowe i autobusy poruszałyby się po europejskich drogach na innych zasadach niż obecnie. W przypadku samochodów osobowych data wejścia w życie nowych reguł to 2026 r.

Reklama

Propozycja Komisji Europejskiej w tej sprawie przewidywała, że wycofanie tzw. eurowiniet w przypadku samochodów ciężarowych nastąpi rok później, tj. w 2024 r., a w przypadku aut osobowych w 2028 r.

"Chcemy, żeby oparte na kryterium czasu winiety zostały wycofane do 2023 r. Żaden z krajów nie będzie zobowiązany do wprowadzenia systemów poborów opłat za użytkowanie dróg, ale jeśli taki mają, musi on być oparty na (przebytym) dystansie, a nie na czasie" - podkreślił po głosowaniach luksemburski europoseł Georges Bach (EPL).

Luksemburg jest jednym z krajów UE - obok Danii, Holandii i Szwecji - należących do systemu eurowiniet. Tę międzynarodową winietę muszą wykupić samochody ciężarowe o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 12 ton przed korzystaniem z autostrad i płatnych dróg ekspresowych w krajach objętych systemem. Eurowinietę wykupuje się na określony czas; opłata nie jest zależna od przejechanego dystansu. Podobne rozwiązanie stosują też indywidualnie inne kraje członkowskie. W Polsce już teraz opłata za przejazd autostradami, która pobierana jest na bramkach, uzależniona jest od długości przejechanego odcinka.

Poprawki komisji transportu Parlamentu Europejskiego mają według założeń europosłów sprawić, że opłaty za korzystanie z dróg będą bardziej sprawiedliwe. Rozwiązania te mają się także przyczynić do realizacji unijnego celu redukcji emisji gazów w sektorze transportowym.

Proponowane reguły przewidują, że kraje UE będą musiały ustanowić różnego rodzaju stawki dla samochodów, uzależniając je od wielkości emisji CO2. Opłaty dla pojazdów zeroemisyjnych będą musiały być przynajmniej o 50 proc. niższe od tych najtańszych.

"Musimy zachęcić do zwrotu ku bardziej zrównoważonym zachowaniom w transporcie. Parlament Europejski znacznie wzmocnił propozycję Komisji Europejskiej. (...) Wbudowanie kosztów szkód środowiskowych w opłaty za drogę może stworzyć dodatkową zachętę do wykorzystania nienaruszającego równowagi ekologicznej transportu"  - zaznaczył szwedzki europoseł Zielonych Jakop Dalunde.

Aby zapewnić sprawiedliwe traktowanie wszystkich przewoźników, od 2020 r. do wszystkich samochodów o dużej ładowności mają być stosowane opłaty. Obecne regulacje pozwalają krajom UE na robienie wyjątków dla pojazdów nieprzekraczających 12 ton, a także dla furgonetek, autokratów i autobusów.

Projekt nowych przepisów pozwala jednak krajom stosować zniżki, np. dla lżejszych samochodów, które często poruszają się po słabo zaludnionych obszarach czy na przedmieściach miast.

Do czasu wejścia w życie reguły wprowadzającej zasadę opłaty za dystans obowiązywać mają ograniczenia na krótkoterminowe opłaty, które mogą być nałożone na kierowców z innych krajów członkowskich. Europosłowie chcą m.in., żeby naklejki na szybę (winietki) były dostępne na krótki okres, np. jednego dnia czy tygodnia. Raport wprowadza również możliwość pobierania dodatkowych opłat w regionach górskich, gdzie koszty infrastruktury są wyższe.

Propozycje przegłosowane przez komisję transportu PE przewidują, że opłaty za przejazd pobierane według nowych zasad będą musiały być inwestowane w projekty transportowe. Aby przepisy weszły w życie, muszą jeszcze zostać uzgodnione z państwami członkowskimi w Radzie UE i przegłosowane przez cały europarlament.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje