Reklama

Nagrali cię? Nie przyjmuj mandatu!

Jakiś czas temu informowaliśmy, że polska policja wzbogaci się o 120 nowych, nie tylko szybkich, ale i wyjątkowo pięknych radiowozów.

W szeregi stróżów prawa trafić bowiem miały alfy romeo 159.

Reklama

Jak się jednak okazuje, większość z nich, zamiast wyłapywać piratów drogowych, stoi na policyjnych parkingach. Dlaczego?

Złośliwców twierdzących, że "włoszczyzna nadaje się tylko do zupy" pragniemy uspokoić. Nowsze alfy pochwalić się mogą całkiem niezłą bezawaryjnością, więc "uziemienie" pojazdów nie jest wcale wynikiem usterki. Niestety, jak to często w Polsce bywa, ktoś nie dopełnił wszystkich formalności.

Jak poinformował "Dziennik Gazeta Prawna" problem dotyczy konfiguracji wyposażenia zamówionych radiowozów. Alfy mają na pokładzie wideorejestrator mogący mierzyć prędkość samochodów jadących przed i za radiowozem. Zupełną nowością jest system mierzenia prędkości pojazdów poruszających się z przeciwka. Wymaga on sprzężenia wideorejestratora (który sam w sobie wyposażony jest jedynie w dalmierze i nie posiada radaru) z miernikiem laserowym. W tym przypadku z wideorejestratorem sprzęgnięty został radarowy miernik prędkości Iskra. Zarówno wideorejestrator, jak i radar Iskra posiadają odpowiednie homologacje. Problem w tym, że nikt nie sprawdził, jak działają w parze.

Jak informują dziennikarze "Dziennika Gazety Prawnej", z powodu braku homologacji, jeden z członków policyjnej komisji odbiorczej nie zgodził się na podpisanie protokołu odbiorczego pojazdów. Mimo tego, rzecznik prasowy policji poinformował, że radiowozy trafiają już do jednostek i wkrótce zobaczyć je można będzie na patrolach. Oznacza to jednak, że radiowozy wyjadą na drogi bez ważnej homologacji, bowiem proces jej uzyskania jest raczej długotrwały (w przeszłości bywało, że urządzenia testowane były nawet przez 8 miesięcy).

Skutków braku homologacji nie trzeba tłumaczyć. Nagrania z wideorejestratorów służą jako dowody w procesach karnych. Jeśli urządzenie nie posiada wszystkich niezbędnych dokumentów, wiarygodność zapisu łatwo podważyć.

Jest więc bardzo prawdopodobne, że pierwsza fala mandatów wystawionych przez załogi policyjnych alf zbiegnie się z falą wytoczonych przez kierowców procesów o niesłuszne ukaranie... Ot, polska rzeczywistość.

Zostań fanem naszego profilu na Facebooku. Tam można wygrać wiele motoryzacyjnych gadżetów. Wystarczy kliknąć w "lubię to" w poniższej ramce.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: policja | mandat | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje