Subaru E-Outback pomieści wszystko i wjedzie wszędzie. Jest szybsze od STI
Jakiś czas temu Subaru ogłosiło plan elektryfikacji, zakładający wprowadzenie do 2028 roku nowych modeli elektrycznych. Wśród nich znajduje się Subaru E-Outback, którego sprzedaż ma rozpocząć się już w czwartym kwartale bieżącego roku. Fanów marki spod znaku Plejad można uspokoić - bezemisyjny Outback nie tylko zachowuje wszystkie kluczowe cechy swojego spalinowego pierwowzoru, lecz także staje się najmocniejszym i najszybszym modelem w historii japońskiego producenta.

Spis treści:
- Współpraca Subaru z Toyotą i pierwsze elektryki
- Subaru E-Outback zachwyca przestronnością i praktycznością
- Wysoka jakość materiałów i bezprzewodowa łączność
- Subaru E-Outback to najszybszy model w historii marki
- Subaru E-Outback w terenie nie ma sobie równych
- Subaru E-Outback wkrótce trafi do sprzedaży. Ceny nieznane
Fanom Subaru z pewnością nie trzeba przedstawiać modelu Outback. Od swojego debiutu w 1995 roku pojazd ten pełnił rolę pioniera w segmencie crossoverów, łącząc komfort samochodu osobowego z terenowymi możliwościami rasowego SUV-a. Dzięki połączeniu bezpieczeństwa, wygody oraz praktyczności szybko stał się flagowym modelem japońskiej marki na całym świecie.
Współpraca Subaru z Toyotą i pierwsze elektryki
Czasy jednak się zmieniają. Połączenie regulacji prawnych oraz trendów rynkowych wymusza na producentach inwestowanie w napędy elektryczne. Również Subaru, aby utrzymać swoją pozycję na rynku, musiało podążyć drogą szeroko rozumianej elektryfikacji. W przeciwieństwie jednak do niektórych marek, japoński producent zdecydował się na wolniejszą i przemyślaną realizację tych planów, jednocześnie stawiając na ścisłą współpracę z Toyotą.
Rezultatem tej kooperacji był m.in. zaprezentowany w 2021 roku model Subaru Solterra, opracowany na bazie Toyoty bZ4X. Pod koniec ubiegłego roku dołączył do niego model Uncharted, którego pierwowzorem była Toyota C-HR. Obecnie elektryczna odsłona legendarnego Outbacka, skonstruowana w oparciu o Toyotę bZ4X Touring, domyka pierwszą flagową trójkę elektrycznych modeli spod znaku Plejad.

Subaru E-Outback zachwyca przestronnością i praktycznością
W największym uproszczeniu Subaru E-Outback można uznać za elektrycznego następcę swojego spalinowego pierwowzoru. Choć pod wieloma względami - zarówno technologicznymi, jak i użytkowymi - wyraźnie go przewyższa, pod względem gabarytów oba samochody pozostają do siebie bardzo zbliżone.
Elektryczny Outback jest nawet nieco mniejszy i mierzy 4845 mm długości, 1860 mm szerokości oraz 1675 mm wysokości. Dzięki większemu rozstawowi osi, wynoszącemu 2850 mm, we wnętrzu nowego modelu udało się jednak wygospodarować imponującą ilość przestrzeni - zarówno dla pasażerów przednich foteli, jak i osób podróżujących z tyłu.

Powiedzieć, że Subaru E-Outback jest samochodem przestronnym, to jak nic nie powiedzieć. Nawet osoby mierzące około 190 cm wzrostu bez trudu znajdą wygodną pozycję za kierownicą. Płaska podłoga oraz wysoko poprowadzona linia dachu pozwoliły również zapewnić dużą ilość miejsca pasażerom podróżującym na tylnej kanapie. Nawet przy maksymalnie odsuniętym przednim fotelu osoby siedzące w drugim rzędzie z trudem dosięgną kolanami oparcia przed nimi.
Subaru E-Outback imponuje również pod względem praktyczności. Nowy model oferuje bagażnik o objętości 633 litrów (maksymalnie, po opuszczeniu foteli - 1718 litrów) oraz możliwość holowania przyczepy o masie do 1500 kg. Codzienną wygodę zwiększają liczne haczyki na bagaż, rozsuwana podłoga przestrzeni ładunkowej, oświetlenie umieszczone w klapie czy uchwyty sufitowe.

Elektrycznie sterowana klapa bagażnika reaguje na ruch stopy pod tylnym zderzakiem, umożliwiając jej bezdotykowe otwieranie. Relingi dachowe wytrzymują obciążenie do 80 kg podczas jazdy, a konstrukcja pojazdu została przygotowana tak, aby montaż haka holowniczego nie wymagał żadnych modyfikacji.
Wysoka jakość materiałów i bezprzewodowa łączność
We wnętrzu dominuje wysoka jakość wykonania oraz dobrze spasowane elementy. Deska rozdzielcza została pokryta miękkimi w dotyku tworzywami, które sprawiają solidne wrażenie. Za łączność odpowiada 14-calowy ekran dotykowy ze zintegrowanymi fizycznymi pokrętłami. System obsługuje bezprzewodowe Apple CarPlay i Android Auto, a także dwie bezprzewodowe ładowarki do smartfonów o mocy 15 W. Oczywiście nie brakuje portów USB-C.

Nie da się jednak ukryć, że kokpit E-Outbacka niemal w całości nawiązuje do rozwiązań znanych z Toyoty. W zasadzie tylko charakterystyczna, spłaszczona kierownica oraz odrębne logo Subaru nadają mu indywidualny akcent. Szkoda, że tych różnic nie jest więcej.
Subaru E-Outback to najszybszy model w historii marki
Także pod względem technicznym E-Outback bazuje na zestawie komponentów opracowanych wspólnie z Toyotą. Silniki elektryczne umieszczone na przedniej i tylnej osi generują łącznie 381 KM, co pozwala na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w zaledwie 4,5 sekundy, czyniąc ten model najszybszym w historii japońskiego producenta. Choć trudno w to uwierzyć, elektryczny rodzinny SUV o terenowych aspiracjach osiąga "setkę" szybciej niż kultowa Impreza WRX STI. To naprawdę robi wrażenie i pokazuje w jak wielu kwestiach samochody elektryczne wyprzedzają modele spalinowe.
Mimo że samochód waży blisko dwie tony, jego dynamika potrafi zaskoczyć. Zawieszenie oraz układ kierowniczy zostały opracowane na nowo i zestrojone przez specjalistów Subaru. Promień skrętu wynoszący 5,6 m ułatwia manewrowanie, co ma szczególne znaczenie w przypadku pojazdu o tak dużych gabarytach. Nisko położony środek ciężkości wpływa na stabilność i przewidywalne zachowanie auta w szybkich zakrętach.
Długość | 4845 mm |
|---|---|
Szerokość | 1860 mm |
Wysokość | 1675 mm |
Moc maksymalna | 381 KM |
Przyspieszenie do 100 km/h | 4,4 sekundy |
Prędkość maksymalna | 180 km/h |
Napęd | na wszystkie koła (AWD), dwa silniki |
Pojemność akumulatora | 74,7 kWh |
Zasięg | do 526 km (WLTP) |
Maks. moc ładowania | 22 kW (AC) – 150 kW (DC) |
Maksymalny uciąg | 1500 kg |
Pojemność bagażnika | 633 litrów |
O możliwościach układu jezdnego elektrycznego Outbacka mogłem się przekonać osobiście podczas krótkiej jazdy po torze asfaltowym. Bezemisyjne Subaru zaskoczyło mnie zwrotnością i stabilnością, przy jednoczesnym dobrym wyciszeniu wnętrza. Kierowca może wybierać spośród trzech trybów jazdy - Eco, Normal i Power - oraz pięciu poziomów rekuperacji. Sama rekuperacja jest automatycznie regulowana między przednią a tylną osią w celu zachowania stabilności, a system monitorowania kół precyzyjnie rozdziela moc, zapewniając maksymalną aktywność układu.
Według danych producenta, akumulator litowo-jonowy o pojemności 74,7 kWh zapewnia zasięg do 526 km na jednym ładowaniu (WLTP). Pozostaje mi wierzyć tym informacjom "na słowo". Niestety podczas krótkich pierwszych jazd odbywających się wyłącznie na zamkniętym obiekcie nie miałem możliwości ich weryfikacji. Rzeczywiste wyniki poznam dopiero podczas pełnych testów drogowych, choć doświadczenie podpowiada jednak, że rzeczywisty zasięg będzie oscylował bliżej 400 km.

Nowością jest natomiast system podgrzewania akumulatora, który umożliwia szybkie ładowanie prądem stałym o mocy do 150 kW, pozwalając uzupełnić energię od 10 do 80 proc. w około 28 minut. Dodatkowo E-Outback może być wyposażony w opcjonalną ładowarkę pokładową o mocy 22 kW, skracającą czas ładowania w warunkach domowych.
Subaru E-Outback w terenie nie ma sobie równych
Na koniec zostawiłem najbardziej charakterystyczną cechę Subaru, której oczywiście nie mogło zabraknąć także w elektrycznym Outbacku - stały napęd na wszystkie koła. Nowy model korzysta z udoskonalonego systemu 4x4 X-Mode, oferującego dwa tryby jazdy terenowej (z włączoną lub wyłączoną trakcją). System wzbogacono o funkcję Grip Control, działającą niczym swoisty tempomat dla off-roadu.

Rozwiązanie utrzymuje stałą prędkość podczas podjazdów i na nierównym terenie, pozwalając kierowcy skupić się całkowicie na prowadzeniu pojazdu, bez konieczności operowania pedałami gazu i hamulca. Dodatkowo jednym przyciskiem można regulować prędkość, z jaką samochód porusza się w trudnych warunkach terenowych.
Możliwości systemu przetestowałem na wymagającym torze off-roadowym nieopodal Berlina. Pod czujnym okiem instruktorów pokonywałem trasę pełną stromych podjazdów, nagłych zjazdów i nierówności. Niektóre kąty nachylenia wydawały się wręcz ekstremalne. W praktyce jednak Subaru E-Outback radziło sobie bez najmniejszych trudności.

W sytuacjach, w których wiele SUV-ów z dołączanym napędem mogłoby utknąć, elektryczny Outback bez trudu kontynuował jazdę. Prześwit wynoszący 21 cm umożliwiał pewne pokonywanie kamienistych odcinków pełnych muld i nierówności, a stały napęd na wszystkie koła radził sobie również podczas przejazdów po głębokim piasku.
Duże wsparcie zapewniał system Multi-Terrain Monitor, który dzięki kamerom dawał wyraźny obraz otoczenia zarówno podczas manewrów parkingowych, jak i jazdy w terenie. Można zatem śmiało powiedzieć, że pod względem zdolności terenowych elektryczny Subaru wciąż zachowuje charakter klasycznego Outbacka. To bez wątpienia dobra wiadomość dla fanów spalinowego odpowiednika.
Subaru E-Outback wkrótce trafi do sprzedaży. Ceny nieznane
Od polskich przedstawicieli marki dowiedziałem się, że Subaru E-Outback trafi do sprzedaży w trzecim kwartale 2026 roku, przy czym cena na razie pozostaje nieujawniona. Wiadomo jednak, że samochód będzie oferowany w ośmiu kolorach nadwozia, w tym w jednej nowej barwie oraz w dwóch wersjach dwukolorowych.
Także wnętrze będzie dostępne w dwóch opcjach kolorystycznych: czarnej i niebieskiej. W standardowym wyposażeniu modelu znajdą się między innymi 18- i 20-calowe felgi oraz fotele z funkcją podgrzewania siedzisk i oparć.















