Jeep Wrangler to samochód jedyny w swoim rodzaju. W salonach są ostatnie sztuki
Jeep Wrangler to samochód kultowy, właściwie wzorzec auta terenowego. Jednak nawet twardy amerykański kowboj musiał się zmienić i dostosować do zmieniającego świata. Dlatego właśnie powstał Wrangler z hybrydowym napędem typu plug-in. Wyświechtane stwierdzenie o łączeniu tradycji z nowoczesnością naprawdę trafnie oddaje charakter tego auta, szkoda tylko, że i tak europejska historia Wranglera właśnie dobiega końca.

Spis treści:
- Jeep Wrangler to pojazd inny niż wszystkie
- Wranglerem nie podjeżdża się za blisko sygnalizacji. Bo będzie bolał kark
- Wrangler może być kabrioletem. I nie trzeba do tego narzędzi
- Ale Jeep Wrangler to też samochód nowoczesny
- Jak w teren to najlepiej Wranglerem
- Na prądzie w teren? To da się zrobić, ale krótko
- Ile pali hybrydowy Jeep Wrangler?
- Jeep Wrangler znika z Europy. Dostępne są ostatnie egzemplarze
- Ile kosztuje Jeep Wrangler?
Historia Wranglera zaczęła się w 1986 roku. Wówczas debiutowała pierwsza generacja, samochód był bezpośrednim następcą Willysów serii CJ, które z kolei były cywilnymi odmianami terenowego modelu produkowanego na potrzeby wojska, jeszcze w czasie II wojny światowej. Od 2017 roku w salonach dostępna jest czwarta generacja, która dwa lata temu przeszła modernizację.
Jeep Wrangler to pojazd inny niż wszystkie
Dla przeciętnego kierowcy, który zwykle prowadzi samochody osobowe czy SUV-y, kontakt z Wranglerem to niezwykłe przeżycie, pokazujące jak różna może być motoryzacja. Już samo zajęcie miejsca w kabinie to spory wyczyn - wsiada się mocno do góry i by tego dokonać, trzeba skorzystać z uchwytu na słupku A.
Dalej jest równie ciekawie. Po zajęciu miejsca za kierownicą okazuje się, że przednia szyba jest niewielka, za to umiejscowiona niemal pionowo, jak w ciężarówce. Co więcej, zza kierownicy doskonale widać całą maskę, a to na pewno nie jest codziennym doświadczeniem.

Jeśli jednak ktoś myśli, że taki widok ułatwia manewrowanie na parkingu to... nie może się bardziej mylić. Maska jest bowiem znacznie węższa niż sam samochód. Po bokach maski znajdują się bowiem koła i błotniki, a tych - co oczywiste - nie widać. Co gorsza, we Wranglerze to wcale nie lusterka boczne są tym elementem, który najbardziej wystaje na bok. Szerokość auta wynosi 189,4 cm, dokładnie tyle samo z lusterkami i bez, co oznacza, że lusterka mieszczą się w obrysie samochodu. Pokażcie mu drugie takie auto.
Przy parkowaniu uważać trzeba również na potężny, mocno wystający do przodu zderzak, a przy cofaniu - na znajdujące się poza obrysem samochodu, zamontowane na klapie bagażnika koło zapasowe. Na szczęście manewrowanie znakomicie ułatwia wysokiej jakości kamera cofania.

Wranglerem nie podjeżdża się za blisko sygnalizacji. Bo będzie bolał kark
Pionowa przednia szyba Wranglera, notabene wykonana z odpornego szkła Gorilla Glass, uczy jeszcze jednego nawyku, który mają kierowcy ciężarówek - że nie warto podjeżdżać na samej krawędzi skrzyżowania.
Problem polega na tym, że wówczas krawędź dachu zasłania umieszczony nad jezdnią sygnalizator świetlny i by go dostrzec, trzeba mocno pochylić się do przodu, a potem spojrzeć w górę. Ani to wygodne, ani bezpieczne, lepiej po prostu stanąć dwa metry przed linią warunkowego zatrzymania.

Wrangler może być kabrioletem. I nie trzeba do tego narzędzi
Stylistycznie Wrangler czerpie pełnymi garściami z poprzedników. Zachowano okrągłe przednie światła, nie mogło zabraknąć siedmioszczelinowej osłony chłodnicy (każda szczelina symbolizuje jeden kontynent), zawiasy drzwi umieszczono na zewnątrz, a żeby otworzyć klapę silnika, trzeba z zewnątrz ręcznie otworzyć specjalne blokady.

Samochód można również łatwo przekształcić w kabriolet. Osłony dachu można zdjęć bez użycia narzędzi, zdemontować można nawet drzwi (ale tu już narzędzia będą potrzebne), a przednią szybę - położyć do przodu, na maskę, niczym w oryginalnych wojskowych Willysach. Inaczej niż w wojskowym protoplaście, po zdjęciu wszystkich paneli nadwozia kabinę zabezpieczają potężne pałąki przeciwkapotażowe.

Ale Jeep Wrangler to też samochód nowoczesny
Oczywiście jest i druga strona Jeepa Wranglera, ta całkiem cywilizowana i nowoczesna. W kabinie znajdziemy dwa zegary, ten na konsoli środkowej ma aż 12,3 cala. Jest automatyczna klimatyzacja, pełne oświetlenie LED i pakiet systemów wspomagających kierowcę ADAS.

Jak w teren to najlepiej Wranglerem
Każda wersja Wranglera ozdobiona jest plakietką "Trail Rated", co oznacza, że model przeszedł cykl testów w terenie i uzyskał specjalny certyfikat przyznawany przez Jeepa modelom o określonych możliwościach terenowych. W testowanej wersji Sahara samochód ma m.in. możliwość pokonywania brodów o głębokości do 76 cm (pod warunkiem nie przekraczania prędkości 8 km/h), a jego prześwit wynosi 24 cm.

Wrangler ma oczywiście napędzane wszystkie koła, a do sterowania napędem służy specjalna dźwignia, którą umieszczono obok lewarka obsługującego automatyczną skrzynię biegów. Za jej pomocą kierowca ma do wyboru kilka trybów jazdy:
- 2H - napędzana jedna oś, przydaje się podczas jazdy po asfalcie
- 4H Auto - również napędzana jest jedna oś, ale w razie potrzeby (poślizgu) elektronika automatycznie dołączy napęd drugiej osi.
- 4H Part Time - stały napęd 4x4, trybu tego można używać zarówno w terenie, jak i na asfalcie
- 4L - stały napęd 4x4 z włączonym reduktorem, tryb przeznaczony do trudniejszego terenu

Nowoczesny jest napęd testowanego samochodu. Pod maską nie znajdziemy mruczącego silnika V6 czy V8, ale hybrydowy napęd typu plug-in. Łączy on dwulitrowy, czterocylindrowy silnik benzynowy silnikiem elektrycznymi i automatyczną, ośmiostopniową skrzynią biegów TorqueFlite. Moc systemowa wynosi 380 KM, maksymalny moment obrotowy to 637 Nm.
To wystarcza, by samochód rozpędzał się na asfalcie do 100 km/h w 6,4 s. Prędkość maksymalna wynosi tylko 177 km/h, ale umówmy się - tym samochodem trudno jeździ się nawet z prędkościami autostradowymi. Nie dlatego, że ciężko trafić w pas, tylko dlatego, że nadwozie jest tak nieszczelne, że szum powietrza staje się na dłuższą metę trudny do zniesienia.

Na prądzie w teren? To da się zrobić, ale krótko
Akumulator hybrydowego Wranglera ma 17,3 kWh pojemności i wystarczy do przejechania około 40 km. Samochód w trybie elektrycznym może poruszać się jeśli nie wykorzystujemy pełni osiągów (silnik elektryczny generuje 145 KM i 245 Nm). Ładowanie przy pomocy Wallboxa możliwe jest z mocą 7,4 kW, wówczas zajmuje dwie godziny i 15 minut. Natomiast przy wykorzystaniu zwykłego gniazdka domowego (2,3 kW) trwa ponad siedem godzin.

Po rozładowaniu baterii samochód funkcjonuje jak zwykła hybryda, czyli silnik spalinowy doładowuje baterię, by nigdy nie została rozładowana do zera i umożliwiała korzystanie z pełnej mocy. Oczywiście energia jest również odzyskiwana podczas hamowania.
Ile pali hybrydowy Jeep Wrangler?
A ile hybrydowy Jeep Wrangler zużywa paliwa po rozładowaniu baterii? Na drodze ekspresowej i w mieście będzie to około 12 l/100 km. Po wyjechaniu z korków i omijaniu tras szybkiego ruchu można liczyć już na wynik na poziomie 8-9 l/100 km. Jak na tak mocny i ciężki (2,3 t) samochód to dobry wynik.

Jeep Wrangler znika z Europy. Dostępne są ostatnie egzemplarze
Jeep Wrangler hybrydą plug-in próbował dostosować się nowych realiów dotyczących norm emisji spalin. Niestety, normy są coraz szybciej zaostrzane, dlatego też amerykańska marka podjęła decyzję o całkowitym wycofaniu Jeepa Wranglera z europejskiego rynku. Jak we wrześniu poinformował Interię dyrektor ds. public relations w polskim oddziale koncernu Stellantis - Wojciech Osoś:
Obecnie klienci marki Jeep w Polsce mogą kupić kultowego Wranglera już tylko jako samochody dostępne "od ręki". Oferta obejmuje dwie wersje napędu: 4xe Plug-in Hybrid oraz benzynową. Można się z nią zapoznać zarówno w salonach autoryzowanych dealerów marki, jak i online na stronie www.salon.jeep.pl
Ile kosztuje Jeep Wrangler?
Chętni na Wranglera w testowanej odmianie Sahara i z napędem hybrydowym powinni się pospieszyć. W salonach w całej Polsce dostępnych jest zaledwie pięć egzemplarzy, w cenach od 310 do 370 tys. zł.

Znacznie większy jest wybór, jeśli zdecydujemy się na samochód z silnikiem 2.0 o mocy 282 KM. W polskich salonach znajdziemy kilkadziesiąt egzemplarzy w cenach od 290 do 330 tys. zł.
Warto dodać, że Wrangler w obecnej postaci przetrwał na europejskim rynku tylko kilkanaście miesięcy. Auto w zmodernizowanej wersji zaprezentowano w kwietniu 2023 roku, do europejskich salonów trafiły w połowie ubiegłego roku.
Szkoda. Jeep Wrangler był tym modelem, który pokazywał, że nie wszystkie współczesne samochody muszą być takie same, że wciąż na rynku są nisze, w których znajdują się auta inne niż wszystkie. Niestety, normy emisji spalin okazały się bezwględne.













