Reklama

Używane Renault Scenic kusi ceną. A czy ma wady?

Wokół pojazdów "made in France" od lat toczy się w Polsce ożywiona dyskusja. Nie ulega wątpliwości, że nie cieszą się one wśród nabywców takim poważaniem, jak niemiecka czy japońska konkurencja.

Świadczą o tym chociażby statystyki dotyczące rynku wtórnego. Najchętniej sprowadzany w ubiegłym roku używany samochód francuskiego producenta - Renault Scenic - zajął dopiero 12. miejsce w rankingu dotyczącym tzw. "prywatnego importu".

Reklama

W 2017 roku zarejestrowano w Polsce po raz pierwszy 15 tys. egzemplarzy używanego Scenica. Dla porównania, dwukrotnie wyższym wynikiem pochwalić się mogą m.in. Opel Astra, Volkswagen Golf i Audi A4. Większą popularnością wśród nabywców aut używanych cieszył się też w ubiegłym roku bezpośredni konkurent Scenica - Opel Zafira (15,8 tys. rejestracji).

Nie zmienia to jednak faktu, że używanego Scenica w wieku 12-13 lat (takie właśnie roczniki dominują wśród aut sprowadzanych) kupić dziś można za 8-10 tys. zł. Dla porównania, ceny Opla Zafiry B startują z pułapu około 12 tys. zł. Skąd ta różnica?

Odpowiedzią jest właśnie obiegowa opinia na temat francuskich pojazdów. W przypadku Scenica ugruntowały ją jakościowe wpadki dotyczące silników wysokoprężnych. W najpopularniejym - 1,9 l dCi - plagą są usterki turbosprężarek skutkujące rozbieganiem i zatarciem jednostki. Niewiele lepiej prezentuje się też mniejszy 1,5 l dCi, który "wsławił się" z kolei podatnymi na uszkodzenia panewkami. Jeśli doliczyć do tego standardowe usterki współczesnych diesli (koła dwumasowe, wtryskiwacze) zakup Scenica z wysokoprężną jednostką napędową nie wydaje się najlepszym pomysłem.

Co innego, jeśli chodzi o silniki benzynowe. Wszystkie, włącznie z turbodoładowanym 2,0 l o mocy 165 KM, są całkiem trwałe i nieźle znoszą jazdę na LPG. W przypadku najpopularniejszego 1,6 l 16V trzeba jednak pamiętać o okresowej wymianie (wraz z rozrządem) koła sterującego zmianą faz. Jego obecność podnosi koszt serwisu do około 1 tys. zł. Nabywcy często skarżą się też na awaryjne cewki (Sagem).

Największą słabością Scenica jest instalacja elektryczna. Zawodzą m.in. karty dostępu (w zależności czy chodzi o zwykłą, czy o Hands-Free naprawa waha się między 200 a 500 zł), notorycznie psuje się elektryczny hamulec postojowy.

Scenic ma jednak wiele trudnych do przecenienia, zalet. Oprócz bogatego wyposażenia i komfortowego zawieszenia należy do nich np. wysoki poziom bezpieczeństwa, co dla rodzin z dziećmi bywa argumentem nie do przebicia.

A jakie jest Twoje zdanie o używanym Renault Scenic? Masz lub miałeś takie auto? Jak je wspominasz? Podziel się z nami swoją opinią!

PR

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama