Reklama

Twój samochód może zwalczać koronawirusa!

Nikt nie przypuszczał chyba, że kierowcy kiedykolwiek cieszyć się będą wsiadając do rozgrzanego słońcem wnętrza samochodu. Wysokie temperatury to - zdaniem naukowców - klucz do opanowania pandemii koronawirusa!

Takiego zdania jest profesor nauk medycznych Travis Glenn z amerykańskiego University of Georgia College of Public Health. Naukowiec postanowił sprawdzić, czy stosowana przez wiele osób taktyka "kwarantanny" dotycząca zakupów czy przesyłek kurierskich rzeczywiście działa.

Reklama

Szybko okazało się, że na takich powierzchniach jak stal czy tworzywa sztuczne wirus potrafi utrzymać się w stanie aktywnym przez kilka dni. Wiele osób pozostawia swoje zakupy na "kwarantannie" np. w garażu, gdzie temperatura jest niższa niż w części mieszkalnej. To błąd - im niższa temperatura otoczenia, tym aktywność wirusa staje się zauważalnie dłuższa.

W opinii profesora Travisa Glenna taka taktyka - po prostu - nie działa.

Z badania opublikowanego w marcowym wydaniu New England Journal of Medicine wynika, że - w temperaturze pokojowej (badania robiono przy 72 stopniach Farenheita, czyli przy ok. 22 stopniach Celsjusza) wirus pozostaje aktywny nawet przez trzy dni na takich powierzchniach jak np. tworzywa sztuczne (streczowa folia do pakowania przesyłek!). W przypadku kartonowych opakowań aktywność wirusa określana jest na co najmniej 24 godziny. Obniżenie temperatury o kilka stopni Celsjusza, czyli np. przechowywanie paczek w garażu, może jednak znacznie przedłużyć aktywność koronawirusa!

Zdaniem amerykańskich naukowców skuteczną bronią w walce z COVID-19 może być jednak samochód. Profesor Glenn podkreśla, że już przy 130 stopniach Farenheita, co odpowiada temperaturze 54 stopni Celsjusza, wirusa można skutecznie unieszkodliwić w zaledwie 20 minut. Temperatura 150 stopni Farenheita (65,5 stopnia Celsjusza) "zabija" wirusa w około 5 minut.

Zdaniem Travisa Glenna właśnie z tego względu paczki czy zakupy (oczywiście bez produktów, które szybko się psują) powinny trafiać na "kwarantannę" nie do garażu, lecz samochodu! Pozostawienie ich na tylnym siedzeniu może skutecznie ograniczyć aktywność wirusa. W słoneczne dni temperatura w kabinie pojazdu często przekracza bowiem 50 stopni Celsjusza, co oznacza, że wirusa pozbędziemy się w kilka godzin, a nie - jak ma to miejsce w "garażowej" kwarantannie - w kilka dni! 

Amerykanie zaznaczają, że potrzeba jeszcze większej liczby badań, ale nie mają wątpliwości, że wnętrze samochodu może być "przyjacielem" również dla osób, które używają tzw. "medycznych" maseczek ochronnych. W przypadku wielorazowych maseczek (np. z bawełny) eksperci z University of Georgia College of Public Health sugerują, że dezynfekcję przeprowadzić można w piekarniku lub - po prostu - ustawić długi program w suszarce do prania. Takich zabiegów nie przetrwają jednak tzw. maseczki medyczne. Naukowcy sugerują, by zaopatrzyć się w dwie i używać ich zamiennie, a dezynfekcję pozostawić... słońcu i nagrzanemu wnętrzu samochodu!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama