Reklama

Chcesz wyrejestrować osobówkę? Zgadnij, czy już można...

Kary za brak OC rosną z każdym rokiem. Wielu kierowców - zwłaszcza w okresie lockdownu i szykowanych ograniczeń w możliwości swobodnego przemieszczania się - rozważa możliwość czasowego wycofania swojego samochodu z ruchu. Jeśli i wy zastanawiacie się nad takim rozwiązaniem musimy was rozczarować. W Polsce wciąż nie ma takiej możliwości Nie ma, i nie będzie!

W początku grudnia 2020 roku w życie wszedł tzw. pakiet deregulacyjny dla kierowców. To właśnie dzięki niemu zmotoryzowani nie muszą już wozić ze sobą np. prawa jazdy. Zezwoliła na to nowelizacja Prawa o ruchu drogowym (i niektórych innych ustaw) z lipca ubiegłego roku. Większość z przyjętych przez nią zmian weszło w życie z dniem 4 grudnia 2020 roku. Większość, ale nie wszystkie. W ministerialnej "zamrażarce" pozostały np. zapisy zezwalające na czasowe wycofanie z ruchu samochodu osobowego...

Reklama

Teoretycznie gotowe jest wszystko. W ustawie czytamy, że "samochód osobowy może być czasowo wycofany z ruchu, ale nie dłużej niż na okres od 3 do 12 miesięcy i nie częściej niż po upływie 3 lat od daty poprzedniego wycofania z ruchu. Co więcej, zapisy o czasowym wycofaniu z ruchu uwzględniono już nawet w projekcie kolejnej nowelizacji Prawa o ruchu drogowym dotyczącej przeglądów technicznych. Czytamy w nim np. m.in. że planowanej opłaty dodatkowej (dwukrotność ceny przeglądu jeśli spóźnimy się z badaniem o więcej niż 30 dni) "nie pobiera się za przeprowadzenie badania technicznego, dla którego wyznaczony termin badania technicznego upłynął w okresie czasowego wycofania tego pojazdu z ruchu". Niestety, w obecnym stanie rzeczy, zapis ten dotyczy wyłącznie samochodów ciężarowych, przyczep o dopuszczalnej masie całkowitej od 3,5 t, ciągników samochodowych, pojazdów specjalnych oraz autobusów. Dlaczego?

Przygotowujące tzw. pakiet deregulacyjny Ministerstwo Infrastruktury zawarło w nim pewien haczyk. Jaki? W nowelizacji ustawy czytamy, że termin wejścia określony zostanie w specjalnym rozporządzeniu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Chociaż od przyjęcia zmian przez Sejm minęło już osiem miesięcy, rozporządzenie w tej sprawie nie zostało opublikowane.

Na nasze pytanie o to, kiedy spodziewać się można przywrócenia takiej możliwości, pan Szymon Huptyś - rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury - przypomniał jedynie że czasowe wycofanie samochodu osobowego z ruchu dotyczyć ma wyłącznie samochodów uszkodzonych, a nie "chwilowo nieużywanych". "W przypadku konieczności naprawy samochodu (np. po wypadku) wynikającej z uszkodzenia zasadniczych elementów nośnych konstrukcji, będzie można wycofać pojazd z ruchu na okres od 3 do 12 miesięcy i nie częściej niż po upływie 3 lat od daty poprzedniego wycofania z ruchu. Przywrócenie do ruchu będzie wiązało się z przeprowadzeniem dodatkowego badania technicznego pojazdu po naprawie. Ta zmiana pozwoli właścicielowi naprawianego i czasowo wycofanego z użytku samochodu ograniczyć koszty ubezpieczenia pojazdu". Dodał też, że "o terminie wejścia w życie tego rozwiązania poinformuje w komunikacie minister właściwy ds. informatyzacji".

Kiedy to się stanie? Trafnej odpowiedzi na tak postawione pytanie, być może, udzieliłby Krzysztof Jackowski...

***

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama