Reklama

Boisz się smogu? Oto tani i skuteczny sposób!

Brak opadów i coraz niższe temperatury (a co za tym idzie, konieczność ogrzewania budynków) sprawiają, że w wielu miastach Polski poziom cząstek stałych w powietrzu kilkukrotnie przekracza dopuszczalne normy.

Najgroźniejszy dla zdrowia są pyły PM10 (o średnicy 10 mikrometrów) absorbowane w górnych drogach oddechowych i PM2,5 (2,5 mikrometra), które - poprzez płuca - potrafią przeniknąć do krwioobiegu.

Reklama

Dopuszczalny, średniodobowy poziom PM10 w powietrzu nie może przekraczać 50 µg/m3. Norma średniego rocznego stężenia wg Światowej Organizacji Zdrowia WHO to 20 µg/m3. Dla porównania tylko dziś w Krakowie, Tarnowie czy Nowym Sączu stężenie wahać się będzie w granicach 75-100 µg/m3!

Na co szkodzą cząstki stałe?

Zakład Epidemiologii Katedry Epidemiologii i Medycyny Zapobiegawczej Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego ostrzega, że wdychany przez nas pył zawieszony często zawiera substancje toksyczne, takie jak wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne WWA (m.in. benzo(a)piren), metale ciężkie oraz dioksyny i furany. Inhalowane do płuc mogą one powodować różne reakcje, jak np. kaszel, trudności z oddychaniem i zadyszkę. Przyczyniają się też do zwiększenia zagrożenia infekcjami układu oddechowego oraz występowania zaostrzeń objawów chorób alergicznych jak astmy, kataru siennego i zapalenia alergicznego spojówek. Związki te mają również właściwości rakotwórcze i mutagenne (powodujące mutacje genetyczne, co oznacza, że reagują z DNA).

Coraz większa liczba mieszkańców dużych miast rozpoczyna dzień od sprawdzenia raportów dotyczących stanu powietrza. Od nich uzależniane są tak błahe czynności, jak zwykłe otwarcie okien i przewietrzenie mieszkania. Na internetowych aukcjach furorę robią maseczki przeciwpyłowe. Okazuje się jednak, że zafundowanie sobie komfortu oddychania pozbawionym zanieczyszczeń powietrzem nie jest wcale trudne, ani drogie. Najskuteczniejszą obroną przed smogiem okazują się być... samochody!

Prosta recepta na smog

Nawet 3 h dziennie, w drodze do pracy czy na zakupy, spędzają za kierownicą kierowcy w dużych miastach. W tym czasie cieszyć się można świetnej jakości powietrzem. By tak się stało wystarczy jedynie zainwestować w dobrej jakości filtr przeciwpyłkowy! Niedrogie,  z reguły proste w wymianie, urządzenie nadzwyczaj skutecznie radzi sobie z zanieczyszczeniami powietrza.

Mało kto zdaje sobie sprawę z faktu, że - w zależności od wielkości auta i wydajności układu przewietrzania wnętrza - przez kabinę naszego pojazdu przepływa nawet 540 litrów powierza na godzinę! Za jego jakość odpowiada wyłącznie niewielki filtr. Jego rozmiary są jednak złudne. W przypadku filtrów z wkładem węglowym, łączna powierzchnia czynna liczona jest w... hektarach! Dzieje się tak dzięki specjalnym mikrocząsteczkom węgla przypominającym swoją budową pumeks lub gąbkę.

Jaki filtr wybrać i jak często decydować się na jego wymianę, by cieszyć się czystym i zdrowym powietrzem w czasie samochodowych podróży? Warto wiedzieć, że przed najgroźniejszymi cząstkami stałymi - PM10 - chronią już najprostsze, zbudowane z dwóch warstw materiału, filtry zwane często "papierowymi". Każda z warstw odpowiada za filtrację cząstek innej wielkości. Pierwsza, najczęściej, zatrzymuje te o wielkości powyżej 5 mikrometrów. Druga - 1 mikrometra. Dla porównania, przeciętny ludzki włos ma średnicę około 70 mikrometrów.

Decydując się na wymianę filtra warto zdecydować się na droższy acz skuteczniejszy model wyposażony w trzecią warstwę materiału filtrującego z wspominanym już węglem aktywnym. Ten usunie również szkodliwe dla zdrowia gazy (benzol, ozon, dwutlenek siarki, tlenek węgla) i pomoże w neutralizacji zasysanych do kabiny, nieprzyjemnych zapachów.

Co ile wymieniać filtr?

Biorąc pod uwagę ilość przepływającego przez nie powietrza, nawet najprostsze filtry kabinowe mają zaskakująco dużą trwałość. Śmiało założyć można, że wkład filtra przeciwpyłkowego wytrzymać powinien około 15 tys. km. Oczywiście trzeba też wziąć pod uwagę specyfikę eksploatacji. Jeśli większość czasu spędzamy w gęstym ruchu miejskim zaleca się wymianę filtra kabinowego raz do roku. W takim przypadku można założyć, że "kabinówkę" powinno się wymieniać przy okazji corocznej wymiany oleju. O konieczności wymiany zatkanego filtra poinformują was m.in. takie symptomy, jak nieprzyjemne zapachy coraz częściej wydobywające się z dysz nawiewów, czy notoryczne problemy z parującymi szybami.

Na szczęście, w większości popularnych modeli, wymiana filtra kabinowego nie wiąże się z dużymi kosztami. Przykładowo - za wkład (z filtrem węglowym) do Opla Astry zapłacimy nie więcej niż 30 zł. Niewiele droższe są wkłady do takich modeli, jak np. Volkswagen Golf IV czy Volkswagen Passat B5. 

Większy problem dotyczyć może jedynie nowszych samochodów, w których z wymianą filtra wiąże się szereg dodatkowych czynności (jak np. konieczność demontażu schowka, elementów konsoli środkowej a nawet... kierownicy!). Procedura - nieprzypadkowo - zachęcić ma kierowcę do wizyty w ASO. Z tego względu, przed wymianą lepiej poszukać informacji na jej temat w internecie. Poziom trudności bywa skrajnie różny - nie zawsze więc warto zlecać usługę fachowcom.

Paweł Rygas

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: filtr kabinowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy