Reklama

Volvo EX90 - nowe zdjęcia. To pierwsze auto bez oczu na wysokości kolan

Szwedzi zapowiedzieli premierową odsłonę swojego wielkiego SUV-a na 9 listopada. Dziś pokazują kilka zdjęć i tłumaczą, dlaczego oczy powinny być na głowie, a nie między kolanami.

Pamiętacie koncept Recharge? Szwedzi pokazali go pod koniec 2019 r. jako wizję ekologicznej przyszłości marki. Wielki SUV z aerodynamicznym nadwoziem wyróżniał się tapicerką wykonaną z recyklingowanej wełny i celulozy, a także oponami powstałymi z kauczuku naturalnego, bio-krzemionki, sztucznego jedwabiu i bio-żywicy.

Koncept ten posłużył jako punkt wyjścia do projektowania Volvo EX90

To elektryczny SUV, który za moment ma zastąpić w gamie Volvo model XC90. Jak dotąd wiedzieliśmy, że auto ma być wyposażone w zaawansowany sytem kontrolujący stan koncentracji kierowcy. Dwie kamery mają monitorować skupienie na podstawie ruchu gałek ocznych i wykryć ewentualne zapadnięcie w fazę mikrosnu. 

Reklama

Przed kilkoma dniami mieliśmy też możliwość dowiedzieć się jak ma wyglądać kokpit nowego modelu, w dużej mierze wykorzystujący sztuczną inteligencję. Volvo ma samo decydować co w danym momencie jest nam potrzebne i podsuwać odpowiednie dane na ekranach znajdujących się za kierownicą i w centralnym punkcie konsoli.

Dziś Volvo podpowiada, jakie będą najważniejsze detale EX90

Komunikat prasowy koncentruje się na kwestiach związanych z aerodynamiką. Współczynnik oporu powietrza 0,29 w siedmiomiejscowym SUV-ie to zaskakująco dobre osiągnięcie. By było możliwe do uzyskania, Szwedzi wykorzystali kilka detali takich jak klamki, które nie wystają poza obrys karoserii, czy szereg wyobleń, które optymalizują ruch powietrza wokół nadwozia.

Volvo EX90 z "oczami na czole"

Autorzy projektu zwracają też uwagę, że zdecydowali się na wykorzystanie lidaru, zamontowanego w bardzo nietypowym miejscu. Przypomnijmy, że lidar to precyzyjny czujnik optyczny, stanowiący połączenie lasera z fotodetektorem. Jego zadaniem jest określenie dystansu od poszczególnych obiektów znajdujących się przed pojazdem. Odbywa się to w ten sposób, że promień lasera świecącego niewidzialnym dla oka światłem podczerwonym, odbijany jest przez wirujące lustro, dzięki czemu periodycznie omiata przestrzeń przed samochodem. Odbite od przeszkód światło wraca do czujnika, gdzie jest wykrywane przez fotodetektor. Następnie komputer, na podstawie czasu, który minął od wysłania promienia lasera do jego powrotu do czujnika, oblicza odległość od poszczególnych przeszkód, a w pamięci systemu powstaje "mapa", zwana "chmurą punktów", pozwalająca komputerowi ocenić, czy istnieje zagrożenie kolizją.

Volvo jako najlepsze miejsce do instalacji tego elementu wybrało przestrzeń nad przednią szybą. T. Jon Mayer, szef designu nadwozi Volvo, porównał lidar do ludzkich oczu. Powiedział, że montowanie lidaru w grillu pojazdu jest podobne do posiadania oczu na wysokości kolan. Stwierdził, że dużo efektywniej jest mieć oczy jak najwyżej, bo dzięki temu widzimy znacznie więcej. I dlatego Volvo EX90 ma lidar na środku czoła.

Jak będzie wyglądało gotowe auto - przekonamy się 9 listopada. Dzisiaj pozostaje nam oglądanie rozmytych zdjęć. Prawdopodobnie fotograf trzymał aparat na wysokości kolan.

***

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Volvo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy