Reklama

Polskie drogi

Łódź ignoruje kierowców. Za to chętnie zabiera im pieniądze

Władze Łodzi mają nieuzasadnione obecnie plany podwyższenia o 25 proc. opłat za parkowanie w śródmieściu - ocenił w rozmowie z PAP Jarosław Kostrzewa z grupy LDZ Zmotoryzowani Łodzianie. W środę projektem ma zająć się rada miejska; szef rady popiera wprowadzenie podwyżek.

Reklama

Przewodniczący Rady Miejskiej Łodzi Marcin Gołaszewski (KO) potwierdził PAP, że w środę ma być procedowany projekt uchwały o podwyższeniu opłat parkingowych. Jak dodał, planowana jest podwyżka opłat za parkowanie w centrum, oraz wokół dworca kolejowego Łódź - Fabryczna. Według niego podwyżka ma podłoże ekonomiczne.

Reklama

Założyciel i lider liczącej prawie 6 tys. osób internetowej strony grupy LDZ Zmotoryzowani Łodzianie Jarosław Kostrzewa podkreśla, że oprócz poważnych zarzutów wobec miejskiej polityki transportowej urzędnicy i niektórzy radni ignorują korespondencję mailową od niezadowolonych mieszkańców. Według niego to ewenement w tzw. urzędowym obiegu dokumentów.

"W sprawie skandalicznej polityki transportowej miasta Łodzi wysyłałem mailem pisma nawet do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i do innych urzędów i instytucji. Tylko niektórzy łódzcy urzędnicy i radni odrzucają nasze wnioski" - zaznaczył Kostrzewa. Dodał, że to tylko jeden z elementów lekceważenia LDZ ZŁ i w ogóle łodzian przez władze samorządowe.

Według Kostrzewy plany podwyżki opłat za parkowanie w centrum Łodzi, w dobie wielkich remontów dróg i panującej od ponad roku epidemii, nie mają na celu poprawy sytuacji na zatłoczonych ulicach miasta. " To jest po to, aby zebrać od zmotoryzowanych pieniądze i ich wyrzucić z miasta" - ocenił. "Zaszkodzi to wszystkim mieszkańcom, bo władze będą podwyższały opłaty parkingowe, a łodzianie zaczną jeszcze bardziej rozjeżdżać trawniki i chodniki" - powiedział. "Władze robią, co chcą, żeby tylko zebrać od nas pieniądze, coraz więcej pieniędzy" - podkreślił Kostrzewa.

Jak dodał, od lat w Łodzi nie zwiększyła się liczba miejsc do parkowania w śródmieściu, za to ciągle poszerza się w centrum strefę, gdzie za postój auta trzeba zapłacić w miejskim parkomacie.

"Ale urzędnicy miejscy i radni Łodzi za parkowanie w okolicach urzędu nie płacą" - zaznaczył społecznik. "Na placu Komuny Paryskiej i w części pasażu Schillera, w pobliżu magistratu jest parking dla uprzywilejowanych" - zauważał. "Służby transportowe tłumaczą, że nie mogą tam postawić parkomatów, bo to teren urzędu, a urzędnicy oczywiście nie pozbawią się tych miejsc dla swoich samochodów" - podkreśla. "Złożyłem wniosek o włączenie tych miejsc w pas drogowy, aby było można pobierać tam opłaty. Urzędnicy odpowiedzieli, że jest to nie możliwe" - poinformował Kostrzewa.

Lider LDZ ZŁ przypominał, że są plany przeniesienia siedziby łódzkiego magistratu w inne miejsce. "I  na tym byłym już wtedy urzędniczym zaczną pobierać opłaty" - przywidywał.

Przewodniczący rady miejskiej w Łodzi Marcin Gołaszewski (Koalicja Obywatelska), którego nazwisko widnieje pod projektem uchwały o podwyżkach za parkowanie w centrum powiedział PAP, że żadne wnioski przesłane drogą elektroniczną nie mogą być odrzucane.

"Każdy wniosek przesłany mailowo jest rozpatrywany" - zapewnił. "Nie wiem na jakiej podstawie są takie twierdzenia" - mówił szef rady o zarzutach grupy LDZ ZŁ. "Nie wiem o co im chodzi. Każdy wniosek, który do mnie wpływa jest kierowany do biura rady, a następnie jest przekazywany do odpowiedniej komisji rady miejskiej" - zaznaczył.

"W środę ma być procedowany projekt uchwały o podwyższeniu opłat parkingowych" - dodał. "Planowana jest podwyżka opłat za parkowanie w centrum, ale także wokół dworca kolejowego Łódź - Fabryczna" - wyjaśnił.

Gołaszewski podkreślił, że podwyżka stawek za parkowanie w śródmieściu ma podłoże ekonomiczne. "Od 2012 r. takich podwyżek nie było, to jest pewna forma waloryzacji" - tłumaczył. "Ceny opłat za parkingi w centrach miast są uzależnione od płacy minimalnej. To jest ustawowo uregulowane, to nie jest łódzki +wymysł+" - zapewnił.

"Zwiększamy opłatę o mniej więcej jedną czwartą a i tak - wśród polskich aglomeracji - Łódź mieści się w środku rankingu opłat parkingowych. To i tak jest znacząco mniej niż w na przykład w Poznaniu, Wrocławiu, czy Krakowie" - podał szef łódzkiej rady miejskiej.

Odnosząc się do uwag grupy LDZ Zmotoryzowani Łodzianie dotyczących parkingu wokół magistratu w śródmieściu Łodzi, z którego korzystają głównie urzędnicy i radni, Gołaszewski wyjaśnił, że "jest to urzędowy parking". "To jest tzw. droga wewnętrzna urzędu, a tam nie obowiązują przepisy o strefach płatnego parkowania" - dodał.

Teraz w tzw. strefie A, czyli w ścisłym centrum Łodzi, opłata za godzinę parkowania wynosi 3 złote, jeśli w środę rada miejska przyjmie podwyżki, wkrótce bilet uprawniający do 60 minut parkowania w śródmieściu kosztować będzie 4 złote, czyli o 25 proc. więcej niż teraz.

Jeśli dojdzie do głosowania nad uchwałą o opłatach parkingowych to - zdaniem lokalnych polityków - podwyżki zostaną przyjęte, bo ekipa rządzącej od ponad 10 lat Łodzią prezydent Hanny Zdanowskiej z Koalicji Obywatelskiej ma ponad 30 głosów - głównie z klubów KO i SLD -  w liczącej 40 osób radzie miejskiej.

W marcu przedstawiciele grupy LDZ Zmotoryzowani Łodzinie złożyli pismo do prokuratury ws. podejrzenia popełnienia przestępstwa przez prezydent Łodzi Hannę Zdanowską. Chodzi o dziurawe nawierzchnie, czyli brak właściwego utrzymania miejskich dróg - wyjaśnili przedstawiciele LDZ ZM.

Zdaniem Kostrzewy urzędnicy lekceważą również mieszkańców domagających się zwrotu kosztów napraw pojazdów uszkodzonych na dziurawych ulicach, Nikogo nie lekceważymy. Roszczeń jest dużo, a nas mało - tłumaczą urzędnicy z Zarządu Dróg i Transportu Urzędu Miasta Łodzi.

***

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy