Polskie drogi

Już 23 tys. Polaków straciło prawo jazdy!

Ponad 23 tys. kierowców straciło - czasowo - uprawnienia do kierowania pojazdami w związku z przekroczeniem prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym.

Takie dane płyną ze statystyk przygotowanych przez Komendę Główną Policji. Jak donosi "Rzeczpospolita" rekordzistą okazał się kierowca BMW zatrzymany przez policjantów z Częstochowy. Prowadzony przez niego samochód - w terenie zabudowanym - poruszał się z prędkością 145 km/h, czyli aż o 95 km/h za szybko. Mężczyzna z miejsca stracił prawo jazdy na okres trzech miesięcy.

Przepisy uprawniające policjanta do zatrzymania prawa jazdy za przekroczenie prędkości obowiązują niespełna rok - od 18 maja 2015 roku. Ich wprowadzeniu towarzyszyła ostra krytyka ze strony środowisk prawniczych. Specjaliści z dziedziny prawa wskazują na ich niekonstytucyjność objawiającą się m.in. w podwójnym karaniu kierujących (oprócz utraty prawa jazdy kierowca musi też zapłacić mandat). Zapisy te nie spodobały się również Rzecznikowi Praw Obywatelskich, który zaskarżył je do Trybunału Konstytucyjnego. Niestety, obecne władze doprowadził do paraliżu Trybunału.

Reklama

Wątpliwości prawników budzi również sam tryb zatrzymywania uprawnień - policjant, z upoważnienia starosty, występuje bowiem w roli... sądu. Ustawodawca nie przewidział również możliwości odwołania od decyzji. Kierowca zaskarżyć może ją do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, ale te cofnąć może decyzję starosty wyłącznie, jeśli dopatrzy się w niej błędów proceduralnych. Oznacza to, że wszelkie wątpliwości dotyczące np. prawidłowości samego pomiaru w ogóle nie są rozpatrywane...

Teoretycznie istnieje cień szansy na odzyskanie dokumentu, ale w praktyce procedura trwać może dłużej niż trzy miesiące.

Warto również zdać sobie sprawę, że przepisy są takim bublem prawnym, że prawo jazdy powinni tracić również kierowcy radiowozów. Owszem, nagrywając i jadąc ponad 100 km/h w terenie zabudowanym nie popełniają wykroczenia, ale... nie ma to znaczenia. Ustawa nie mówi bowiem nic o wykroczeniu. Zgodnie z art. 135 ust. 1a "policjant zatrzyma prawo jazdy za pokwitowaniem w przypadku ujawnienia czynu polegającego na kierowaniu pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym."

A nikt nie ma wątpliwości, że "czyn" został popełniony, skoro wideorejestrator mierzy prędkość radiowozu.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama