Reklama

Polacy ruszyli na Monte Carlo. Głównie Dużymi Fiatami!

Warszawa podtrzymała wieloletnią tradycję. W sobotę siedem załóg, przy aplauzie setek fanów, uczestniczyło w honorowym starcie 16. Rajdu Monte Carlo samochodów historycznych. W sumie do tej imprezy zgłosiło się ponad 300 kierowców, w tym dziesięciu polskich.

Prezes Automobilklubu Polski Romuald Chałas, który w latach 80. i 90. był aktywnym kierowcą, uczestnikiem rajdowych mistrzostw kraju, a teraz także rusza do Monte Carlo Fiatem 125p 1972, powiedział:

Reklama

"Chcieliśmy podtrzymać tradycję, by przypomnieć o tej legendarnej imprezie i równie legendarnych kierowcach, a także sprawić radość sympatykom motoryzacji, którzy tak tłumnie przychodzili w ostatnich dwóch latach na ceremonię startu na Placu Teatralnym. Nie sądziłem, że i dziś zobaczę tyle osób, nawet z kilkumiesięcznymi dziećmi, mimo mrozu i sypiącego śniegu".

Prezes Polskiego Związku Motorowego Andrzej Witkowski zwrócił uwagę na wyjątkową otoczkę i atmosferę, jaka towarzyszyła rozpoczęciu legendarnego rajdu z Warszawy.

"Te starty z dawnych lat wielu osobom do dziś śnią się po nocach. Rok temu wybrałem się na zakończenie rywalizacji do Monte Carlo. Byłem dumny, kiedy widziałem wielkie zainteresowanie Fiatami 125p, przy których dziesiątki osób robiły sobie zdjęcia" - wspomniał.

Sobotnia uroczystość przyciągnęła najwybitniejszych kierowców minionych lat, m.in. 87-letniego Longina Bielaka (jedyny Polak, który startował z sukcesami aż 10-krotnie w rajdzie Monte Carlo), 65-letniego Macieja Stawowiaka czy 68-letniego Tomasza Ciecierzyńskiego, który w sobotę zdecydował się wziąć udział w "historycznej imprezie".

"Z pilotem Julianem Obrockim miał jechać Polskim Fiatem 125 p 1975 Janusz Wojtyna, który dziś zadzwonił do mnie, informując o zapaleniu płuc i prosząc, bym go zastąpił. Wprawdzie w Rajdzie Monte Carlo ostatni raz startowałem ponad 30 lat, ale z przyjemnością odświeżę wspomnienia" - powiedział dwukrotny mistrz kraju (1976, 1981).

Do Warszawy przybyli bracia Jerzy i Wojciech Walentowiczowie, którzy od ponad 30 lat mieszkają w Sztokholmie. W ostatnich latach zajmowali najwyższe spośród polskich ekip lokaty w klasyfikacji generalnej rajdu.

"Naszą pierwszą w karierze rajdówką była pod koniec lat 60. pożyczona od rodziców Syrena 104. W roku 2005 wystartowaliśmy po raz pierwszy w Rallye Monte Carlo Historique i tak już zostało. Teraz mamy rajdową wersję Alfa Romeo 2000 GTV z 1972 roku według autentycznej, dawnej specyfikacji" - pochwalił się Jerzy Walentowicz, mający również w dorobku książkę opisującą przygody braci, zatytułowaną "Alfą do Monte Carlo".

Z polskich kierowców największy sukces w historycznej wersji imprezy odniósł Stanisław Postawka z Wrocławia, który rok temu był 22. w klasyfikacji generalnej. Natomiast w klasycznej - pochodzący z Kielc Jerzy Nowak, który jadąc w 1935 roku Fordem V8 zajął 11. miejsce. Do dziś jest to najlepszy wynik polskiego zawodnika w tym rajdzie.

O znaczeniu Monte Carlo najlepiej świadczy wypowiedź Sobiesława Zasady z lat jego największych triumfów: "Zrezygnuję z udziału w każdym rajdzie za cenę uczestnictwa w RMC, a za zwycięstwo w nim oddałbym tytuł mistrza Europy".

Pierwszymi Polakami, którzy zdecydowali się na udział w RMC, byli Jan Ripper i hrabia Piotr Rostworowski w 1929 roku. Nie dojechali jednak na start. Zresztą nie tylko oni. Ogromne zaspy śnieżne unieruchomiły wiele aut. Dopiero dwa lata później ściganie się zostało uwieńczone powodzeniem. Hrabia Adam Potocki na samochodzie Praga-Oświęcim, uchodzącym za cudo międzywojennej techniki, uplasował się na 15. pozycji.

Grzegorz Gac, pilot Roberta Burcharda, przypomniał, że bardzo trudne warunki atmosferyczne, zwłaszcza obfite opady śniegu, na trasach dojazdowych wykluczyły z ubiegłorocznego Monte Carlo Historique jedną czwartą załóg. A obecne warunki nie są wcale lepsze.

Najwięcej załóg (127) zadeklarowało start (26-27 stycznia) z Monte Carlo, a dalej 95 z Reims, 53 z Barcelony, 29 z Kopenhagi i dziewięć z Glasgow. Uczestnicy muszą dojechać do południa 28 stycznia do Valence (530 km od Monako) - stolicy francuskiego regionu Drome. Tego dnia po południu rozpocznie się "prawdziwy" rajd, który zakończy się nocnym odcinkiem z 31 stycznia na 1 lutego.

Zorganizowany przez księcia Monako rajd odbył się po raz pierwszy w 1911 r. Już wtedy była to niezwykle prestiżowa impreza o ogólnoeuropejskim zasięgu, a zawodnicy ruszali z sześciu miast: Genewy, Paryża, Boulogne sur Mer, Wiednia, Brukseli i Berlina. W latach 1959-79 jednym z takich miejsc była także Warszawa.

Od 15 lat (po raz pierwszy w 1988 roku) organizowane jest wydarzenie o unikalnym charakterze - Rallye Monte Carlo Historique, czyli powrót do przeszłości. Impreza odbywa się kilka dni po tradycyjnym rajdzie. W "historycznych" zawodach mogą wystartować samochody, które zostały wyprodukowane nie później niż w 1980 roku, a także szczycą się udziałem podobnego modelu w słynnym klasyku.

Numery startowe polskich załóg zgłoszonych do 16. Rajdu Monte Carlo samochodów historycznych:

124. Piotr Bany, Karol Wyka (Łada 1500S, rok 1978)

125. Tomasz i Karol Jaskłowscy (Polski Fiat 125p; 1972)

142. Robert Burchard, Grzegorz Gac (Polski Fiat 125p; 1979)

146. Romuald Chałas, Tomasz Borysławski (Fiat 125p; 1972)

158. Adam i Krzysztof Polakowie (Polski Fiat 125p; 1978)

163. Tomasz Ciecierzyński, Julian Obrocki (Polski Fiat 125p; 1974)

166. Paweł Molgo, Janusz Jandrowicz (Polski Fiat 125p; 1975)

180. Wojciech Watula, Tomasz Sweklej (BMW 320; 1979)

309. Stanisław i Andrzej Postawka (Zastawa 1100; 1979)

312. Marcin Miller, Marcin Olejnik (Fiat X1/9; 1977)

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje