Auto po zalaniu. Czy ratowanie ma sens?

emptyLike
Lubię to
Lubię to
like
0
Super
relevant
0
Hahaha
haha
0
Szok
shock
0
Smutny
sad
0
Zły
angry
0
Udostępnij

Gwałtowne burze, jakie przeszły ostatnio nad Polską, wywołały wiele lokalnych podtopień. Woda wdzierała się nie tylko do piwnic, ale też do parkingów podziemnych. Wcześniej fronty atmosferyczne, z podobnym efektem, przetoczyły się m.in. przez Francję czy Niemcy. Wniosek? Na rynku wtórnym czeka nas wkrótce wysyp - sprzedawanych w atrakcyjnych cenach - aut używanych. Czy da się rozpoznać auto po zalaniu i jakich problemów spodziewać się można po takich samochodach?

Jakie szkody może poczynić woda?
Jakie szkody może poczynić woda?INTERIA.PL

Nie ma co ukrywać - mało który samochód osobowy jest odporny na zalania. Nawet kilka minut w wodzie do kolan wyrządzić może nieodwracalne szkody, których następstwa często ujawniają się dopiero po dłuższym czasie. Pierwszą myślą jest oczywiście elektronika - żaden współczesny pojazd nie może się przecież obejść bez modułów sterujących, dla których wilgoć jest po prostu zabójcza.

Warto zdawać sobie sprawę, że awarie mogą ujawnić się w sterownikach, które nie miały bezpośredniego kontaktu z wodą. Dzieje się tak właśnie za sprawą nagromadzonej w pojeździe wilgoci, która przedostaje się do wnętrza modułów elektronicznych powodując np. korozję. To cichy zabójca, który w przypadku używanych pojazdów gra - niestety - w drużynie nieuczciwych handlarzy. Usterki dają o sobie znać często w kilka tygodni lub miesięcy po zalaniu. 

Oczywiście nie każdy samochód, który stał przez kilka godzin w wodzie po kolana nadaje się tylko na złom. Problem w tym, że taka kąpiel zawsze pozostawia po sobie spustoszenie, nawet jeśli woda we wnętrzu sięgała jedynie do kostek, a zalaniu nie uległy żadne znaczące elementy instalacji elektrycznej! Dzieje się tak z tego względu, że - aby przedostać się do wnętrza - woda sięgać musi powyżej poziomu otworów odpływowych w podłodze pojazdu. To z kolei oznacza, że wdziera się ona również do profili, które "zamknięte" są jedynie z nazwy. Tam miesza się z nagromadzonym przez lata błotem, które - jako magazyn wilgoci - potęguje procesy korozyjne. 

INTERIA.PL

Dlatego właśnie po - najmniejszym nawet "zalaniu" - warto zdemontować osłony podwozia i udrożnić wszystkie otwory odpływowe. Pozwoli to zminimalizować szkody, ale o całkowitym zwycięstwie w walce z korozją nie może być mowy. To wymagałoby rozkręcenia karoserii na części pierwsze i wymiany wszelkich przesiąkniętych wodą, montowanych poza kabiną, gąbek, pianek i mat, które pełnią we współczesnych autach rolę wygłuszeń czy "tłumików drgań".

Z tego samego względu, nawet jeśli woda sięgnęła jedynie dywaników w kabinie, po "kąpieli" bezwzględnie zdemontować(!) należy wszystkie wykładziny podłogowe i porządnie je wysuszyć. Zwracamy uwagę na słowo porządnie, bowiem nagromadzona w nich wilgoć wiązać będzie brud i stanowić pożywkę nie tylko dla korozji, ale też drobnoustrojów. W aucie pleśń rozwija się jak - nie przymierzając - grzyby po deszczu... 

INTERIA.PL

Właśnie z tego względu - biorąc pod uwagę ogrom prac i kosztów związanych z przywróceniem zalanego auta do sprawności, większość ubezpieczycieli traktuje tego typu przypadki jako szkody całkowite. Wilgoć penetruje przecież nie tylko zakamarki karoserii i elektronikę, ale wdziera się też np. do łożysk, zacisków hamulcowych, czujników ABS czy przekładni. Ogrom rzeczy, które powinniśmy sprawdzić i naprawić/wymienić po zalaniu, w większości przypadków, czyni proces przywrócenia auta do sprawności nieopłacalnym.

Czy można rozpoznać samochód po zalaniu? Niestety - jest to bardzo trudne. Uwagę przykuć powinny ślady demontażu wnętrza - np. odciski kluczy na śrubach mocujących fotele czy połamane zatrzaski mocujące plastikowe elementy. Wskazaniem może też być jakikolwiek intensywny zapach, który - najczęściej - ma na celu zamaskowanie stęchlizny czy wilgoci. W kategorii "kontrolki ostrzegawczej" należy ponadto traktować świeżą konserwację podwozia, która z reguły ma na celu ukrycie śladów spustoszenia poczynionych przez wodę. To samo dotyczy wszelkich "niestandardowych" wykwitów korozji - chociażby na szynach czy stelażach foteli. Niekiedy z pomocą przyjść też mogą firmy oferujące raporty dotyczące historii pojazdów generowane na podstawie numeru VIN. Czasem informacja o szkodzie i zalaniu pojawić się może w bazach danych firm ubezpieczeniowych.

***

Video Player is loading.
Current Time 0:00
Duration -:-
Loaded: 0%
Stream Type LIVE
Remaining Time -:-
 
1x
    • Chapters
    • descriptions off, selected
    • subtitles off, selected
      reklama
      dzięki reklamie oglądasz za darmo
      Bardzo dziwna kontrola. O co chodziło policjantom?
      Bardzo dziwna kontrola. O co chodziło policjantom?Czwórka
      emptyLike
      Lubię to
      Lubię to
      like
      0
      Super
      relevant
      0
      Hahaha
      haha
      0
      Szok
      shock
      0
      Smutny
      sad
      0
      Zły
      angry
      0
      Udostępnij
      Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?
      Przejdź na