Dawniej kierowcy na zimę zawsze stosowali ten patent. A dziś?
Jeszcze na przełomie wieków to rozwiązanie dla wielu kierowców na zimę było obowiązkowe. Stosowano zarówno sposoby "domowe", ale również korzystano z gotowych produktów dostępnych w sklepach. Dziś ten sposób już jest rzadko stosowany, ale czy w ogóle warto do niego wracać? Mowa o specjalnym zimowym patencie, który przyśpiesza rozgrzewanie silnika.

Spis treści:
- Osłona chłodnicy na zimę. Po co ją stosowano?
- Czy w nowym lub kilkuletnim aucie zasłaniać chłodnicę?
- Osłona chłodnicy w starszych samochodach
- Co zrobić kiedy silnik się nie dogrzewa?
- Karton, a może folia? Czym zasłonić chłodnicę?
- Żaluzje w samochodzie - do czego służą?
Wraz z nowym rokiem nad Polską pojawiły się siarczyste mrozy - temperatury nocą sięgają nawet -20 stopni Celsjusza, a i za dnia utrzymują się na poziomie 10-stopniowego mrozu.
Osłona chłodnicy na zimę. Po co ją stosowano?
W takich warunkach silniki samochodów wymagają nieco więcej czasu aby osiągnąć odpowiednią temperaturę pracy. Problem ten znali już kierowcy w czasach PRL, kiedy normalną praktyką było zasłanianie chłodnicy dużym kartonem lub folią, aby zapobiec obniżaniu temperatury silnika podczas jazdy. Co więcej, do popularnych modeli, jak Fiat 125p czy Polonez, w sklepach można było kupić specjalne gumowe osłony, które montowano od zewnątrz na osłonę chłodnicy
Zadaniem tego rozwiązania było przyspieszenie procesu rozgrzewania jednostki napędowej i ochrona przed wychłodzeniem. Karton włożony za zderzak czy guma na atrapie chłodnicy po prostu blokowały dostęp świeżego, chłodnego powietrza do chłodnicy. Patent ten wciąż jest stosowany, zwłaszcza w starszych samochodach, konstrukcyjnie pamiętających lata 90. i początek lat 2000. Czy dziś to rozwiązanie ma jeszcze sens?
Czy w nowym lub kilkuletnim aucie zasłaniać chłodnicę?
Stosowanie tego rozwiązania we współczesnych samochodach nie ma już właściwie większego sensu, bowiem wydajność układów chłodzenia i silników jest dziś na zupełnie innym poziomie niż kiedyś. Teraz niezależnie od tego, czy temperatura na zewnątrz jest akceptowalna czy też bardzo niska, silniki osiągają właściwą temperaturę pracy mniej więcej w tym samym czasie - po przejechaniu około 10 kilometrów w przypadku silników Diesla i nawet dwa razy szybciej w przypadku silnika benzynowego.
Układ chłodzenia jest tak sterowany, aby silnik jak najszybciej osiągnął optymalną temperaturę pracy. Wielu kierowców zapomina o tym, że tak proste urządzenie jak termostat nie puści płynu chłodzącego na duży obieg (przez chłodnicę) zanim nie osiągnie ona wysokiej temperatury. To oznacza, że właściwie zasłanianie chłodnicy w nowych autach o dużej sprawności (niewyeksploatowanych) nie ma większego sensu.
Osłona chłodnicy w starszych samochodach
Nieco inaczej jest w przypadku starych, mocno wyeksploatowanych samochodach, w których układ chłodzenia nie jest już tak wydajny, a osiągnięcie optymalnej temperatury silnika zajmuje więcej czasu. W starszych, nieco przewymiarowanych jednostkach o grubszych ścianach i przegrodach rozgrzanie się w warunkach zimowych może potrwać zdecydowanie dłużej, a jeśli dojdzie do tego nie do końca sprawny układ chłodzenia - np. termostat, który przepuszcza płyn chłodzący na duży obieg (nie domyka się) - silnik może w ogóle mieć problem z osiągnięciem właściwej temperatury pracy.
Dzięki osłonie z kartonu proces rozgrzewania silnika może się skrócić. Między innymi dlatego wciąż możemy zaważyć tego typu rozwiązanie stosowane w bardziej wiekowych ciężarówkach i wysłużonych dostawczakach i busach. Patent ten powinno się jednak stosować jedynie w zimowych warunkach, kiedy ryzyko przegrzania silnika przez zasłonięcie chłodnicy jest relatywnie niewielkie. Jeśli zapomnimy o tym na dłużej, wiosną może czekać nas niemiła niespodzianka - kiedy zrobi się cieplej silnik nie będzie miał odpowiedniego chłodzenia i może się przegrzać.

Co zrobić kiedy silnik się nie dogrzewa?
Karton powinien być jednak tylko naprawą doraźną, która pomaga w sytuacji awaryjnej, ale docelową naprawę powinniśmy wykonać w warsztacie. Wizyta u mechanika pozwoli zdiagnozować powód powolnego rozgrzewania silnika i wyeliminować ewentualne przyczyny, na które zwykle składa się przede wszystkim niesprawny termostat lub inne problemy z układem chłodzenia. Zamiast jeździć z kartonem pod maską, lepiej pojechać do serwisu i po prostu przywrócić pełną sprawność układowi chłodzenia.
Karton, a może folia? Czym zasłonić chłodnicę?
Karton z pozoru nie wydaje się najlepszym materiałem do zasłaniania chłodnicy, bowiem zawsze istnieje ryzyko, że może się zapalić i doprowadzić do pożaru samochodu, jednak pod względem praktycznym to najlepsze rozwiązanie. Można go wyciąć dokładnie pod wymiar, łatwo go przymocować a montaż zajmuje tylko kilka minut. Innym rozwiązaniem jest osłona z tworzywa (odpornego na wysokie temperatury) lub cienkiej blachy, jednak zdecydowanie popularniejszy jest karton. Jeśli nie chcemy zasłaniać całej chłodnicy możemy również zastosować osłonę grilla/atrapy zderzaka, która również zapewnia dopływ powietrza do chłodnicy. Osłaniając ją nieco ograniczymy przepływ zimnego powietrza, choć nie tak bardzo jak zasłaniając całą chłodnicę.
Żaluzje w samochodzie - do czego służą?
W niektórych nowszych samochodach możemy natknąć się na nieco inne rozwiązanie, które niejako jest ewolucją kartonu osłaniającego chłodnicę. Chodzi o fabrycznie montowane żaluzje, które regulują dopływ powietrza do chłodnicy i silnika automatycznie. Gdy silnik jest zimny żaluzje zamykają się ograniczając chłodzenie całej jednostki (nie tylko chłodnicy) i przyspieszają proces rozgrzania, a gdy osiągnie właściwą temperaturę otwierają się. W niektórych autach działają też przy wyższych prędkościach - podczas jazdy autostradowej zamykają się, by poprawić aerodynamikę auta i obniżyć spalanie. Tego typu rozwiązania stosowały między innymi marki Opel (w modelu Astra, czy Insignia) oraz Ford (Focus, Mondeo) już ponad 10 lat temu.
Opel chwalił się kilka lat temu w kwestii zużycia paliwa modelu Astra z silnikiem ecoFLEX (od 2010 roku) właśnie spadkiem zużycia paliwa, ale także mniejszą emisją CO2 do atmosfery, czego przyczyny upatrywał w wydajniejszej pracy silnika, a tym samym systemu oczyszczania spalin. To ciekawe rozwiązanie, któremu warto się przyjrzeć jeśli szukamy jednego z wyżej wymienionych samochodów.










