W Czechach doszło do dwóch karamboli. Rozbito sto aut!

W Czechach śnieg paraliżuje połączenia drogowe. Na północy kraju, w okolicach Usti nad łabą, Liberca, Hradca Kralove i Pardubic zamkniętych dla ruchu jest 50 dróg pierwszej i drugiej kategorii.

W Czechach śnieg paraliżuje połączenia drogowe. Na północy kraju, w okolicach Usti nad łabą, Liberca, Hradca Kralove i Pardubic zamkniętych dla ruchu jest 50 dróg pierwszej i drugiej kategorii.

Bardzo trudna sytuacja jest też na drogach międzynarodowych i pierwszej kategorii. TIR-y zablokowały trasę międzynarodową prowadząca do przejścia Jakuszyce - Harrachow. Przejście to o północy zostało zamknięte dla samochodów ciężarowych. Samochody osobowe poruszają się z dużymi problemami.

W nocy, w okolicach Prostiejowa strażacy ewakuowali ludzi z ponad trzydziestu samochodów, które ugrzęzły w zawiejach. Od wczoraj ciągle występują problemy na drodze z Ołomuńca do Ostrawy. Z powodu obfitych opadów w nocy była zamknięta kilka godzin autostrada D2 prowadzącą z Brna na Słowację. Dziś pogoda w Czechach ma się poprawić.

Reklama

Tymczasem wczoraj wieczorem dwa karambole z udziałem blisko stu aut zablokowały autostradę D1 łączącą Pragę z Brnem, a także drogę ekspresową R35 pod Ołomuńcem. Kilka osób zostało rannych.

Według czeskiej policji do obu wypadków doszło podczas intensywnych opadów śniegu, przy bardzo słabej widoczności.

Pierwszy karambol z udziałem ponad 40 aut zablokował po południu w obu kierunkach trasę ekspresową R35 prowadzącą z Ołomuńca do Ostrawy. Choć ruch częściowo udało się przekierować na objazdy, tworzyły się korki długie na kilka kilometrów.

Do drugiego karambolu, z udziałem około 50 samochodów, doszło na autostradzie D1 łączącej Pragę z Brnem, na wysokości zjazdu na Humpolec.

Według policji wśród uszkodzonych pojazdów był autobus, który uderzył w ramię dźwigu pomocy drogowej. Jak podała czeska telewizja, co najmniej pięciu pasażerów autobusu zostało rannych.

Kierowcy opisywali moment, w którym doszło do karambolu, jako "białą ciemność": opady śniegu były tak gęste, że nie było nic widać.

Czeska policja podała też, że z powodu nagłych śnieżyc zamknięte jest czesko-polskie przejście graniczne w Nachodzie.

(INTERIA.PL/IAR/PAP)

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy