Reklama

18-latek udawał, że chce kupić Audi. Teraz trafi za kraty!

Policjanci zatrzymali 18-latka, który pod pozorem jazdy próbnej dokonał zuchwałej kradzieży Audi wartego blisko 60 tys. zł. Auto odzyskano. Nastolatek z powiatu cieszyńskiego może spędzić w więzieniu nawet 8 lat - podała w środę bielska policja.

Reklama

Rzecznik bielskich policjantów asp. szt. Roman Szybiak zrelacjonował, że w poniedziałek wieczorem nastolatek umówił się w podbielskim Jaworzu z mężczyzną, który chciał sprzedać Audi A4. "Panowie razem pojechali na jazdę próbną. Prowadził właściciel, który odpowiadał na pytania rzekomego kupującego dotyczące stanu technicznego pojazdu. Nastolatek poprosił o możliwość osobistego prowadzenia audi. Kiedy właściciel wyszedł z samochodu, młodzieniec wsiadł za kierownicę i odjechał z piskiem opon" - podał Szybiak.

Reklama

Właściciel zawiadomił policję. Informacja o zuchwałej kradzieży została przekazana patrolom. "Kiedy pokrzywdzony podawał i opisywał zachowanie sprawcy, śledczy skojarzyli to ze sprawą, jaka miała miejsce w ubiegłym roku. Dzięki temu szybko ustalili tożsamość podejrzanego" - powiedział rzecznik.

Niespełna dwie godziny po kradzieży patrol wywiadowców z bielskiego wydziału prewencji zauważył w Jaworzu poszukiwane Audi. "Kiedy kierowca wjechał w jedną z bocznych uliczek, został zatrzymany. Warty prawie 60 tys. zł samochód wrócił do właściciela, a podejrzewany o jego kradzież nastolatek trafił do policyjnej izby zatrzymań" - podał Szybiak.

18-latek nie miał uprawnień do prowadzenia pojazdów, a w dniu, kiedy dokonał kradzieży, powinien zgłosić się do więzienia w celu odbycia kary półtora roku pozbawienia wolności za wcześniejsze kradzieże.

"Śledczy zawiadomili o sytuacji cieszyński sąd, który wydał nakaz doprowadzenia go do zakładu karnego. Po nocy spędzonej w policyjnym areszcie 18-latek usłyszał zarzut kradzieży szczególnie zuchwałej, za co może trafić za kraty na kolejne 8 lat. Prosto z jasienickiego komisariatu trafił do więziennej celi, gdzie poczeka na następny wyrok" - powiedział Roman Szybiak. 

***

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama